-
-
-
-
Sen
- Edyta Bartosiewicz
-
cena:
37,49
zł
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Martwa woda
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Bajm
- Firma fonograficzna:
-
EMI Music Poland
, 2003
- Nr katalogowy:
- 5400012
- Sprawdź inne tytuły:
-
Bajm
Druga płyta Bajmu, nie wydana nigdy na CD. (pierwotne wydanie 1984 Pronit)
| Posłuchaj utworów: |
| 1. W klatce lwa |
|
| 2. Małpa i ja |
|
| 3. Piramidy na niby |
|
| 4. Czaruj mnie |
|
| 5. Ściany mają uszy, uszy znakomite |
|
| 6. Diabelski krąg |
|
| 7. Martwa woda |
|
| 8. Moja wina, wielka wina |
|
| 9. Ucz się, ucz się |
|
- Martwa woda
- Wykonawca:
-
Bajm
Doskonała
(2012-03-26)
Krzysztof
Krawczyk
Więcej o recenzencie
Ech, czy ktoś jeszcze pamięta tamte czasy? Generała w jedynym programie w telewizji, który obwieścił państwu wojnę? Czołgi i wojskowych na ulicach? Puste sklepowe półki, na których królował ocet? Kartki na wszystko, gigantyczne kolejki i cudem „wystane” na święta Bożego Narodzenia w 1983 r. pomarańcze. Szarość i smutek, i strach, i bunt, którego wyrazem był noszony przez ojca w kieszeni znaczek „Solidarność”? Ja pamiętam. Bo to był okres, w którym jako dziecko zaczynałem odróżniać dobre od złego, mieć swoje zdanie i budować swoją własną „tożsamość”.
Dlatego, ta płyta jest mi wciąż taka bliska. Bo opowiada o tamtych czasach, bez ogródek, prosto i szczerze. „Śpiewanie o motylkach i kwiatkach w tamtym okresie byłoby nieuczciwe” – powiedziała wiele lat potem Beata Kozidrak, zapytana, dlaczego jej zespół tak radykalnie zmienił „styl” na drugim krążku. Fani zrozumieli. Ja też. Krytycy (tamci krytycy) uznali ten album za wyraz artystycznego zagubienia zespołu. To nie jest „ładny” i przebojowy krążek. Nie znajdziecie tu miłych dla ucha aranżacji i melodii. Jest surowo, onirycznie ale rockowo, smutno i przygnębiająco, zupełnie jak wtedy. Ta płyta ma wartość bardziej „historyczną”, ale dlatego warto jej posłuchać – żeby zrozumieć, czemu nie chcemy już wracać do tamtej przeszłości, w której rządził strach („wierzę wtedy, kiedy boję się”), a my wszyscy chodziliśmy jak na szpilkach („jesteśmy w klatce lwa").
Jak genialnym głosem dysponuje Kozidrak wszyscy wiedzą – tu bawi się nim do granic możliwości. Piski, krzyki, eksperymenty z „oddechem”, rozwlekłe wokalizy i prawdziwe popisy wokalne (jak w tytułowej „Martwej wodzie").Wszystko po to, aby w nas wzbudzić niepokój, zirytować, zezłościć. Po pierwszym przesłuchaniu (o ile dotrwamy do końca) mamy tych piosenek serdecznie dosyć. Zamykamy więc tę płytę w najwyższej szufladzie, na klucz, który potem wyrzucamy za okno... A po chwili biegniemy i szukamy go, i przepraszając się z płytą, ponownie ją wkładamy do odtwarzacza i słuchamy. I znów wzbiera w nas złość... Nie na Beatę i Bajm, bo co oni winni. Na tamten głupi system, na tamte głupie czasy, na ludzką głupotę i bezsilność, na własną bezsilność. Głupota jest niestety wieczna. A osamotnienie, nieważne – czy wtedy, czy teraz – równie przygnębiające i dotkliwe.
Właściwie wszystkie teksty (rzecz jasna autorstwa Beaty) pozostają aktualne i dzisiaj – „Ściany mają uszy”, „W klatce lwa”, „Ucz się, ucz się”. Zmienił się układ władzy, ale my, proste społeczeństwo nadal nie czujemy się do końca wolni, z jednej klatki, przerzucono nas do drugiej – „Umarł król, niech żyje król”, chciałoby się krzyknąć za chórem z piosenki „Moja wina, wielka wina”. Staliśmy się niewolnikami swoich pracodawców, telewizji z reality show, własnych ambicji i pogoni za pieniądzem. Budujemy swoje „pomniki do nieba” („Piramidy na niby”), ciułając i harując przez całe życie, „toniemy w martwej wodzie” codzienności i szarości, zwykłych problemów. „Mądre słowa – głupie hasła” – reklamy ogłupiają nas i nasze dzieci, a myjąc wieczorem zęby patrzymy w tę swoją „małpę” w lustrze i zastanawiamy się, czy wystarczy nam do pierwszego.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Koszmar z ulicy Kozidrak 02
(2006-12-02)
Adam
Morawski
Więcej o recenzencie
Drugi album Beaty i spółki wydany pierwotnie na winylu w 1984 roku sprawia wrażenie nagranego w wielkim pośpiechu - tak jakby grupa bała się stracić pozycję gwiazdy, zdobytą po wydaniu rok wcześniej debiutanckiego longplaya. Muzyka bardzo charakterystyczna dla ówczesnej nowej fali. Stylistyka wołająca o pomstę do nieba, teksty zostały tu praktycznie wykrzyczane. Krzyk zagłuszył sens i formę, nadając całości nad wyraz kiczowaty wymiar. Beata śpiewa o trudach, bezzsensownosci życia w krańcowym stadium komuny, o życiu w marazmie i oczekiwaniu na zew wolnosci. "Piramidy na niby" wykpiwają całą propagandę sukcesu, osławianą kilka dekad wstecz. "W klatce lwa" widać nawiązanie do stanu wojennego, Związek Radziecki został przyrównany do klatki, w której uwięziono niewinne zwierzę. Beata śpiewa: "niedzwiedzie płaczą, kangury skaczą, a małpy śmieją się na głos", dodając: "byle nie stracić takich przyjaciół, co w biedzie nam podadzą dłoń..." - metaforycznie przedstawiając reakcje sąsiednich narodów na losy ociemiężonej Polski. Raz zgrywa się na pokutnicę tępioną przez system ("Moja wina wielka wina"), kiedy indziej dolewa oliwy do ognia śpiewając: "Czaruj mnie, wierzę wtedy, kiedy boję się". Nie twierdzę, że teksty Beaty to grafomania, ale mistrzynią wysublimowanej poezji - powiedzmy to sobie szczerze - też ona nie jest. Mam wrażenie ,że w owym czasie inspirowała się Kate Bush, tyle tylko że z mizernym skutkiem, a efekt, zamiast podziwu, wzbudził we mnie raczej reakcję podobną do takiej, jaką odczuwa się po otrzymaniu ciosu gumową rękawicą. Kiedyś ta estetyka mogła szokować, to co wtedy mogło być pełnym odlotem dziś wywołuje tylko zażenowanie i śmiech. A ponieważ nie jestem masochistą - postanowiłem trzymać się od tej płyty z daleka, a nawet z bardzo daleka.
(5 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji