Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Marzenia i tajemnice
Średnia ocena z 15 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Danuta Wałęsa
- Wydawnictwo:
-
Wydawnictwo Literackie
, Listopad 2011
- ISBN:
- 978-83-08-04836-8
- Liczba stron:
- 512
- Wymiary:
- 145 x 205 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Danuta Wałęsa
Pani Prezydentowa przerywa milczenie.
Ta książka zaskoczy, podważy stereotypy, a wszystkim pozwoli spojrzeć na wielką historię z innej, kobiecej perspektywy. Odsłoni drugie dno uznanych za oczywiste faktów.
W odważnej i przejmującej autobiografii autorka opowiada o sobie, swojej rodzinie i burzliwej historii Polski ostatnich dekad. Kiedy Lech Wałęsa stawał się ikoną Solidarności, Danuta była bohaterką dnia codziennego. Pragnęła miłości i rodzinnego szczęścia, a los wrzucił ją w wir rewolucyjnych wydarzeń, które przetaczały się przez Polskę i jej małą kuchnię na gdańskim blokowisku. On siedział w obozie internowania, ona, w piątym miesiącu ciąży, zdobywała świniaka, żeby dzieci na Boże Narodzenie nie były głodne.
Świat poznał jej klasę, kiedy w zastępstwie męża odbierała nagrodę Nobla. Jako prezydentowa, potrafiła znaleźć się w każdej sytuacji, nigdy nie wysuwała się na pierwszy plan i bardzo strzegła swojej prywatności.
Teraz, jako dojrzała kobieta, opowiada światu swoją wersję wydarzeń. Mówi, jak - zawsze naturalna i silna - zarówno o chwilach wspaniałych, jak i o cenie, która przyszło za nie zapłacić.
W pomieszczeniach, w których "zamieszkaliśmy" z małymi dziećmi, ciągle trwał remont. Pukanie, stukanie, wiercenie, tumany pyłu. Dzieci biegały jeszcze w piżamach, a już do mieszkania waliły tłumy. Od bladego świtu do późnego wieczora w naszym mieszkaniu kłębiły się tłumy związkowców, doradców, polityków, dziennikarzy i ludzi nawiedzonych. Jeden z panów chwalił się później, że zjadł smaczną jajecznicę w domu u Wałęsów o siódmej rano. Rzeczywiście, ludzie siadali do stołu i musiałam ich obsługiwać. Totalny magiel zamiast normalnego domu. Trudno opisać słowami to, co się wówczas we wrześniu działo! A przecież oprócz tej ekipy remontowej i gości miałam jeszcze kilkutygodniową Anię oraz piątkę pozostałych dzieci.
Coraz trudniej przychodziło mi to wszystko znosić. Początkowa niemoc przeradzała się w bunt. Te n sprzeciw narastał we mnie, aż pękłam. Po prostu już nie byłam w stanie wytrzymać psychicznie tego ciężaru. Ta moja słabość wylała się, choć jestem opanowanym człowiekiem. Któregoś "pięknego" ranka nie wytrzymałam i przy tych wszystkich ludziach zaczęłam krzyczeć, a nawet wrzeszczeć. Zrobiłam mężowi wielką awanturę! I dobrze! Mąż wstał i bez słowa wyszedł. Wraz z nim wyszli pozostali.
Po kilku godzinach wrócił, tak jakby przetrawiwszy to, co wykrzyczałam, i powiedział: "Skoro sobie życzysz, wywieszamy na drzwiach kartkę: "Tyfus. Nie ma wstępu dla obcych".
Po miesiącu życia w takim kołchozie nastał spokój. Byliśmy już tylko m y, dzieci i ekipa remontowa. Koniec z wizytami! Interesanci szli do biura w związku!
Gdybym wtedy, na przełomie września i października 1980 roku, się nie zbuntowała, mąż pewnie nie zauważyłby, że jestem wykończona. Nie wiem, czy mentalność męska sprowadza się do takiego zaślepienia swoimi sprawami, że nie dostrzega się drugiej osoby? Dlatego jeśli mówię o tym, że nie byłam zauważana jako kobieta, jako partnerka, to mam na myśli na przykład opisaną przeze mnie sytuację. A także inne. Zresztą ja przez całe życie byłam przeznaczona przez los do wykonywania zadań, rzeczy trudnych i niewygodnych. (fragment)
- Marzenia i tajemnice
- Autor:
-
Danuta Wałęsa
Warto, bo to część historii Polski, ale jakże intymna
(2012-05-24)
Yga Kostrzewa
Więcej o recenzencie
Zgodzę się, iż sama nie spisała swojej opowieści - ale jakie to ma znaczenie? Liczy się zawartość i merytoryka. A jest o czym mówić, pisać. Wałęsowa obala wiele mitów, którymi karmili się ludzie - sama pamiętam, iż mówiło się u mnie w domu, że kilkoro ich dzieci jest adoptowanych. I wiele jeszcze innych nieścisłości można przeczytać, dowiedzieć się u źródła. Mnie najbardziej podoba się dojrzewanie wewnętrzne bohaterki. Ze zwykłej kury domowej - jak sama o sobie pisze - stała się pierwszą damą, i to jakby niechcący. Nie pchała się donikąd,była skromna, bo to Lechu był tą ważną postacią, a ona niejako przy okazji. Zawsze pół kroku za mężem... Niesamowicie stereotypowy i patriarchalny obraz tej rodziny się wyłania, on - zarabia na rodzinę - ona pracuje w domu, zajmuje się dziećmi. I mam wrażenie, że właśnie ten ostry podział na zadania może być przyczyną (lub jedną z przyczyn) nieporozumień. Nie ustalali wielu rzeczy w związku (imię dziecka - !), decydował Lech, Danuta teraz jakby to wylała na karty książki, niezadowolenie z powodu braku konsultacji, informacji. Ale przecież taką rolę sobie obrała - fakt, że częściowo pewnie nieświadomie, bo tak została wychowana i nie znała innych wzorców. Książka napisana prostym językiem, dla wszystkich. Warto poznać tę historię, bo to przecież także część naszej historii Polski. Bardzo intymna, odsłania swoje myśli, odczucia, ale i odważna, za co jej dziękuję.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
można przeczytać
(2012-02-19)
magrum
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Pani Danuta Wałęsa z domu Mirosława Barszcz to zwykła, prosta kobieta wsiowa, z wielodzietnej rodziny gdzie nikt nikogo niczego nie uczył ani tym bardziej nie wychowywał. Edukację zakończyła na 8 klasie SP a jej najwiekszym marzeniem było wyrwać się z rodzinnej wioski. Kolejne marzenie to wyjść za mąż i mieć dzieci, ile wlezie. Jedno i drugie sie powiodło, cała reszta to zwykły przypadek. Nigdy nie miała głębokich przemysleń, rozterek, lęków czy niepokoju danego ludziom posiadajacym wyobraźnię i myślącym. Nie zrobiły na niej wrażenia spotkania z koronowanymi głowami czy też politykami, robiła co jej kazano(zanieś kwiaty, odbierz Nobla...etc) i tyle. Mądrość życiowa jakaś tam się może z wiekiem pojawiła, ale doprawdy nie ma głebokich przemysleń. Zgadzam się co do 2 tematów: Ojca Świetego i Radia Maryja z oszołomem Rydzykiem na czele. Wałęsowa jakby mało ogarniała czas i miejsce w jakim los ją postawił, podchodzi do wszystkiego beznamiętnie, nie stać jej na jakąkolwiek refleksję, choć przecież książka nie jest przez nią napisana i mocno zredagowana. Aż strach mysleć, co by powstało gdyby pisała sama. Z Wałęsą nie ma kontaktu, był i jest obok, nie stanowia pary.Dziećmi sie owszem, zajmowała, ale wiadoma sprawa-wychowac tak sporej gromadki nie miała szans. To i wychowała jak popadło. Zupełnie nie pojmuje na czym polega sukces wydawniczy tej książki, nigdy bym jej nie kupiła(dostałam), szkoda pieniedzy i miejsca na inne książki.
(9 z 13 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Książka bezdyskusyjnie warta przeczytania!
(2012-01-22)
Nina888
Więcej o recenzencie
Nie wiem, co kieruje wszechobecnymi tutaj super-krytykami literatury faktu, ale na pewno coś im samym w duszy nie gra.
A do rzeczy, autobiografia pani Danuty Wałęsowej jest wyątkowo ciekawą i na pewno szczerą wypowiedzią mądrej życiowo i uczciwej, bardzo dzielnej, odważnej kobiety. Kobiety bohaterki, która powinna za życia oglądać swój pomnik.
Jeśli ktokolwiek poddaje niezdrowej krytyce tę książkę oznacza to tylko jedno, a mianowicie brak zrozumienia dla ówczesnych czasów, ustroju, prześladowań rodziny bohaterki, brak empatii, a może i w ogóle nieposiadania umiejętności rozumienia czytanego tekstu.
Książka nie przerysowuje raczej Danuty Wałęsowej, a ona sama nie obawia sie w niej zamieścić różnych, nie tylko przeciez pozytywnych informacji o sobie, rodzinie, nie ma oporów, by pokazać zdjęcia, na których to wygląda różnie; niekiedy bardo ładnie, ale i niekiedy smutno, szaro, z widocznymi oznakami zmęczenia, obciążenia stresem, etc, etc.
Tylko matka ośmiorga dzieci i kobieta żyjąca w takich, a nie innych czasach, żona lidera Solidarności, przeciwnika ustroju komunistycznego w kraju bardzo komunistycznym może wiedzieć i wie z jakim zmagała się trudem, ile za nią nieprzespanych nocy, ile wypłakanych w samotności i ukryciu przed dziećmi łez, ile lęku o męża, rodzinę, maleńkie dzieci... Nie bawiąc się w delikatności dodam jeszcze, że tylko dureń skrytykuje tę autobiografię, tylko półgłupi, a przy tym jadowity napisze takie nieprzemyślane głębiej słowa wynikające z dość prymitywnych pobudek. Ów 'krytykantki' i 'krytycy' zapewne zanurzają się zazwyczaj w 'harlekinach' nie bardzo później rozumiejąc realia danych czasów i trudy zmagania się z nimi. A Pani Danucie W. z całego serca gratuluję wszystkiego, co w życiu osiągnęła i gratuluję tego wspaniałego przedsięwzięcia, jakim bylo napisanie o swoim życiu... Brawo! Miała absolutne prawo do tego i obojętnie, czy się to podoba czy nie małżonkowi czy komukolwiek innemu, był to w 100% słuszny krok! Strzał w dziesiątkę!! Polecam gorąco! Naprawdę książka warta przeczytania, chocby dla samych refleksji nad tym, jakie obecnie prowadzimy wygodne, komfortowe życie, marudząc i biadoląc, narzekając w rzeczywistości nie mając wiekszego powodu.
(4 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Książka warta przeczytania
(2012-01-08)
Izas
Więcej o recenzencie
Właśnie skończyłam księżkę opracowana/napisaną przez Piotra Adamowicza na podstawie wspomnień Pani Danuty Wałęsy. Oczywiście z przyczyn marketingowych autor pozostał w tle. Uważam, że książka na pewno zasługuje na uagę. Ukazuje wydarzenia polityczne dzisiaj już historyczne z perspektywy kobiety i to zwyczajnej przeciętnej polskiej kobiety, jaką Pani Danuta niewątpliwie była. Jako, że nie należalam do grupy zwolenników politycznych Wałęsy z tym większą ciekawością sięgnęłam po tą pozycję. Na pewno nie żałuję poświęconego czasu, gdyż książka na wzbudziła wiele refleksji. Zastrzeżenie jedynie do autora o liczne powtórzenia - wieloma słowami te same myśli, przez co momentami odnosi się wrażenie, że czyta się zbyt dlugo jedno i to samo zdanie.
(2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Rozczarowana!
(2012-01-06)
Aneta Dorota
Owczarska
Więcej o recenzencie
Jestem na 200 stronie i myślę sobie, że ta książka nie wnosi wiele do literatury polskiej. Szkoda mi p. Wałęsowej. Ktoś kto pomagał jej redagować bądź też edytować jej historię wyrządził jej tylko krzywdę a i zignorował czytelnika serwując mu literacką sieczkę. A można byłoby zrobić z tej historii świetną biografię. A tak czytelnik ma wrażenie, że autorka jest nieinteligentną, rozgoryczoną kobietą, która choć chciała i mogła to jej nie bardzo wyszło.
Książka jest pełna sprzecznych opinii. Autorka stwierdzając coś w jednym zdaniu, zaprzecza sobie już trzy zdania później. Taka miotanina między wyimaginowanym heroizmem a szarą rzeczywistością. Bo w końcu nie oszukujmy się ale przy całym szacunku dla p. Wałęsowej nie była ona w czasie stanu wojennego jedyną kobietą w Polsce z szóstką dzieci na głowie. A jak sama opisuje miała dużo więcej niż przeciętny Polak. Szczerze mówiąc nie rozumiem jaki jest cel spisania tej historii i do kogo jest ona skierowana. Powinna wzbudzać współczucie? Czy jest to historia kolejnej "matki Polki"? Bo jeśli to drugie to ja pasuję. A współczucia nie czuję a raczej złość. Sądzę, iż rozwiązaniem lepszym a dla samej autorki najlepszym byłoby tychże wspomnień nie upubliczniać.
(5 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(15)