Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Marzi. Dzieci i ryby głosu nie mają
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Wydawnictwo:
-
Egmont Polska
, Październik 2007
- Seria:
-
Marzi
- ISBN:
- 978-83-237-2932-7
- Liczba stron:
- 96
- Wymiary:
- 215 x 295 mm
Marzi to opowieść o Polsce lat 80. widzianej oczami kilkuletniej dziewczynki. Niepowiązane fabularnie historie ukazują świat, którego logikę narzuca wola przetrwania. Kolejki, zapisy na towary, zakupy na zapas, zabawy dzieci, pielgrzymka papieża, czołgi na ulicach. Nie ma tu wielkiej polityki, martyrologii ani sentymentalizmu, jest natomiast szczerość w portretowaniu postaci i relacji rodzinnych oraz dbałość o szczegóły. Marzi odwołuje się do emocji i wspomnień czytelników. Trafia do starszych i bardzo młodych. Pierwszym uzmysławia, ile się w Polsce zmieniło, drugim opowiada, jak było. Marzena Sowa mieszka i pracuje we Francji. Marzi powstała z myślą o czytelnikach nie znających realiów PRL i mimo dużych barier społeczno-kulturowych została ciepło przyjęta przez krytykę.
- Marzi. Dzieci i ryby głosu nie mają
Jak w tytule - w naszym kraju, za tzw. naszych czasów dzieci i ryby głosu nie miały
(2011-08-13)
beblog
Więcej o recenzencie
Pamiętacie ogromne filcowe kapcie w muzeum, karpia w wannie, czy wystany w kolejce sznur korali z rolek szarego (zwanego dziś ekologicznym) papieru toaletowego? A trzepakowe pogawędki pod blokiem, gdy się wisiało do góry nogami i świat wyglądał jakoś ciekawiej? Z takiej właśnie dziecięco-peerelowskiej perspektywy romanistka, Marzena Sowa, z francuskim rysownikiem Sylvainem Savoia (i jej życiowym partnerem) stworzyli komiks, który nasze dzieciaki uwielbiają. Przenoszą się wtedy myślami w epokę "szarych" (czytaj: czarno-białych) filmów, a potem zadają mnóstwo zaskakujących pytań, po których czuję się jak odhibernowany dinozaur. A one mi nie wierzą, że jak byłam mała, to jednak prąd już w domu był, woda w kranie też. Dobre, jako tzw. literatura familijna.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Okno na świat PRL-u oczami tych malucz(t)kich
(2009-04-25)
Urszula
Szaniawska
Więcej o recenzencie
Niesamowite przeżycia dał mi komiks "Marzi - Dzieci i ryby głosu nie mają". Podobało mi się w nim wszystko - kreska, kolorystyka, główna bohaterka, narracja. Komiks skonstruowany jest z epizodów krótszych lub dłuższych. Każdy z nim daje głos dziecku, Marzi, która z ciekawością obserwuje i opowiada o świecie, który zna lub który dopiero poznaje. Z narracji bije szczerość i prostota spojrzenia na świat codziennych spraw PRL-u oczami dziecka. Obraz to słodko-gorzki, pełen rzeczy podłych, ale i pełen dziecięcych przygód. Zjawiska społeczne obecne w codzienności PRL-u, których ja nigdy nie miałam okazji zrozumieć (rocznik 1985 - czyli świadome życie po 1989), zostały podane w sposób przemyślany, nierzadko przejmujący. Snute tu opowieści dały mi dużo do myślenia i pozwoliły spojrzeć na lata 80-te z nowej perspektywy. Przybliżyły mi nie wielkie wydarzenia (choć i one są w narracji zaznaczone) lecz te małe, a bardzo cenne. Wszystko to w cenionej i lubianej przeze mnie formie komiksu (czy jak ktoś woli graphic novel). Polecam serdecznie wszystkim. Ja sięgnę na pewno po następne tomy, jak tylko się ukarzą.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bez rewelacji (pomimo zachwytu mediów)
(2007-11-07)
Radosław
Mościcki
Więcej o recenzencie
Arcydziełem to ten komiks nie jest i pomimo dobrej prasy nie będzie.
Długo zastanawiałem się, czy pisać recenzję. Szczerze mówiąc nie rozumiem tych wszystkich zachwytów. To prawda - jest dobrze narysowany, ale estetyka przypomina bardziej "Koziołka Matołka" niż współczesny komiks. Sposób narracji jest dziwny, wyraźnie widać, że są to tylko rysunki do tekstu, a nie spójnie skonstruowany komiks. Zachwyt prasy pewnie wynika z tego, że to pierwszy komiks o Polsce lat 80-tych wydany na zachodzie, ale to nie zrobi z niego arcydzieła. Historyjki opowiedziane przez Sowę są ciekawe i faktycznie przypominają tamte szare czasy, ale nie są nadzwyczajne. Nie wznoszą się ponad to, co wszyscy i tak pamiętamy (wyjątkowa jest tylko historia pierwszej komunii bohaterki). Poza tym nie jest to pierwszy komiks o tamtych czasach oglądany z perspektywy młodego człowieka - o wiele wcześniej powstał komiks Śledzia: "Na szybko spisane 1980-1990", który jest o wiele lepszy. Chociaż dominuje w nim o czarniejszy humor, czuć w nim pewien dystans do tamtych czasów. A ponieważ Śledzia oceniłem na 4 gwiazdki, Sowie nie mogę dać więcej niż 3. Ale jest to mocna 3.
(1 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Słodko-gorzki powrót do kraju lat dziecinnych
(2007-10-27)
Rafał
Śliwiak
Więcej o recenzencie
Pamięć płata nam figle. I widać to nie tylko w przedwyborczych wypowiedziach polityków, którzy wbrew logice i faktom trzymają się własnej wizji przeszłości. Bo przecież każdy z nas znajdzie w historii swojego życia takie zdarzenia, których wspomnienia mocno nie przystają do wspomnień innych osób, także uczestniczących w owych zdarzeniach. Jak się bowiem okazuje, pamięć to sprawa wielce subiektywna i indywidualna. W intrygującym albumie pt. "Marzi" do swoich dziecięcych wspomnień z Polski lat 80. ubiegłego wieku powraca Marzena Sowa. Przywołuje swoją dziecięcą wrażliwość, aby ukazać ten świat smutnej egzystencji schyłku PRL-u, powszechnej biedy, pustych sklepów, kartek i kolejek po najbardziej podstawowe towary, ciągłego kombinowania, jak przetrwać kolejny dzień. Ale to stanowi jedynie tło jej osobistego pamiętnika. Bo najważniejsze są doświadczenia, które kształtują jej osobowość, ciągłe dociekanie, dlaczego dzieje się to, co się dzieje, z czego to wynika i czemu służy. Niezwykle istotne są jej relacje z rodzicami (niestety często bolesne), rówieśnikami, a nawet samym... Panem Bogiem. Tytułowa Marzi ma parę lat i swoje zdanie na każdy temat, prezentując świeże spojrzenie na schematy postępowania dorosłych, stereotypy towarzyskie, obyczajowe, religijne. Kolejne krótkie historyjki wiodą nas przez coraz ciekawsze i coraz ważniejsze obszary dziecięcych przeżyć, pragnień i marzeń. Wielu z nas, nie tylko rówieśników autorki-bohaterki, niewątpliwie znajdzie na planszach tego komiksu część własnej historii: pytań, które zadawał i nie otrzymywał zadowalającej odpowiedzi; wątpliwości, których nikt nie pofatygował się rozwiać; wysiłków, które rozbijały się o mur obojętności dorosłych. Ten smutno-radosny, słodko-gorzki obraz dzieciństwa chwyta za serce, ujmując swoją niebywałą szczerością i bezpośredniością. Skupia się na duchowych rozterkach kilkuletniego człowieka, często nadal nierozstrzygniętych w wieku dorosłym, przez co staje się uniwersalny i ponadczasowy. Bo dzieci żyją w każdym miejscu i w każdym czasie. I w każdym z nas. "Marzi" bardzo przypomina inny interesujący komiks, mianowicie "Persepolis" Marjane Satrapi. Zarówno ze względu na sposób prowadzenia narracji (oszczędne obrazki z bogatym komentarzem słownym), tematykę (życie w państwie totalitarnym widziane oczami dziecka), jak i osobę bohaterki - i tu, i tam niesfornej dziewczynki, która chce żyć po swojemu. I oba te albumy są lekturą ze wszech miar godną polecenia.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji