Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Master Of Puppets
Średnia ocena z 30 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Metallica
- Firma fonograficzna:
-
Universal Music Group
, 1996
- Nr katalogowy:
- 8381412
- Czas trwania:
- 00:54:45
- Sprawdź inne tytuły:
-
Metallica
| Posłuchaj utworów: |
MP3 |
WMA |
| 1. Battery |
 |
 |
| 2. Master Of Puppets |
 |
 |
| 3. The Thing That Should Not Be |
 |
 |
| 4. Welcome Home (Sanitarium) |
 |
 |
| 5. Disposable Heroes |
 |
 |
| 6. Leper Messiah |
 |
 |
| 7. Orion (Instrumental) |
 |
 |
| 8. Damage, Inc. |
 |
 |
- Master Of Puppets
- Wykonawca:
-
Metallica
Rewelacja!
(2008-05-22)
Robert
Dybowski
Więcej o recenzencie
Album "Master of Puppets" określa się mianem arcydzieła, swoistej biblii trash metalu, i... słusznie, bo to jedna z tych płyt, które nagrano z pasją a nie dla kasy. Dziś Metallica stara się wejść w dawną skórę i osiągnąć ponownie ten wysoki poziom artystyczny, ale to trudne żeby nie powiedzieć wręcz niemożliwe. Poprzeczka została ustawiona bardzo wysoko, album uważany przez krytyków i fanów za cudo zawiera 8 naprawdę bogatych brzmieniowo monumentalnych kawałków, każda nuta została tu "dopieszczona", każdy aspekt dopracowany, nawet wokal Hetfielda, który trzy lata wcześniej po prostu wydzierał się irytując czasem słuchacza teraz śpiewa w przemyślany sposób świetnie zespalając się z harmonią podkładu muzycznego, na tej płycie wokalista udowadnia, że posada lidera w kapeli słusznie mu się należy. Zespół osiągnął mistrzostwo, pewnie dlatego, że basista Cliff Burton jeszcze wtedy żył i jego geniusz słychać w każdej kompozycji na tej płycie, potem cóż, było już gorzej. Metallica szukała sposobów na zrobienie dużych pieniędzy a nie rozwój artystyczny. A szkoda.
(4 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Najlepsza płyta trashmetalowa
Jakub
Mańka
Płytę rozpoczyna wspaniały riff, który jest wstępem do „Battery”. Potem wchodzą ostro gitarki... Ach ten dźwięk. I śpiew Hetfielda. Utwór zwala z nóg od samego początku. Do tego wspaniała solówka przed ostatnią zwrotką. Naprawdę świetna piosenka,wprowadza nas w mroczny klimat. Po skończeniu czekałem oszołomiony na ciąg dalszy. Tytułowa piosenka „Master of Puppets” wcisnęła mnie w siedzenie. Te gitary. I krzyk Hetfielda: „MASTER! MASTER!”. Utwór zawrócił mi w głowie. A dalej... bardzo spokojny początek. „The thing that should not be” prawie przyprawił mnie o zawał. Słuchałem go z otwartymi ustami. Wolny utwór z ciężkim gitarowym graniem. Najbardziej mroczny na tej płycie. Dalej spokojna ballada, która ochłodziła mój zapał. Wspaniały początek. Już ten wolny wstęp zrobił na mnie wrażenie. „Welcome home (sanitarium)” prezentuje się wspaniale. " Ten utwór także dotyczy manipulowania. Bohaterem jest ktoś, kto żyje, jak mu się podoba, i robi nieraz zwariowane rzeczy. Inni mówią: "To nie w porządku, co ty wyprawiasz". I odsyłają go do "sanatorium". A tam nikogo już nie obchodzi, co z nim będzie. Aplikuje się pacjentowi jakieś leki, wpycha się w kaftan bezpieczeństwa, a koniec jest najczęściej tragiczny”. James Hetfield. Brak mi słów na opisanie tego wszystkiego. To po prostu trzeba usłyszeć. Po dwóch wolnych utworach mamy przyśpieszenie w wielkim stylu w postaci „Disposable heros”. Dają tu ostrego czadu. Potem nieznacznie zwalniają na „Leper Messiah”, gdzie ostro skopują tyłki wspaniałym brzmieniem gitarowym "Orion to zlepek, który powstał z kawałków pozostałych utworów. Bluesowy, nastrojowy fragment w środku, początkowo był końcówką innego. Uważaliśmy jednak, że jest tak mocny, że uzupełniać go tekstem nie ma potrzeby i w efekcie pozostał w wersji instrumentalnej." - Lars Urlich. Jakikolwiek inny komentarz zbędny. I ciche dźwięki „Damage inc.”. Coraz głośniej jednak dalej spokój. Narasta niepewność i jak grom wchodzą gitary. I śpiew Hetfielfielda: „Blood will follow blood. Dying time is here”, a po nim szept: „Damage incorporated”. Ależ klimat. I to już koniec płyty. Ale ja i tak siedziałem jeszcze długo w ciszy oszołomiony.
(9 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(30)