May wiedzie spokojne życie starszej pani z prowincji. Po nagłej śmierci męża kobieta przeprowadza się do swoich dorosłych dzieci do Londynu. Jednak w dużym mieście czuje się wyobcowana, ma wrażenie, że powoli staje się jedną z tych starszych pań, których życie jest w mniejszym bądź większym stopniu skończone. Aż do chwili, kiedy na horyzoncie pojawia się o połowę młodszy Darren, który odnawia dom syna May i sypia z jej córką. Wybucha płomienny romans, który odmieni życie May...
Niedopasowani do życia
(2009-01-27)
Magda
Talik
Więcej o recenzencie
Ten skromny film Rogera Michella świadczy o talencie reżysera znacznie dobitniej niż lekkostrawny a rozreklamowany „Notting Hill”. Nie ma tu ani szeroko uśmiechniętej hollywoodzkiej gwiazdy, ani brytyjskiego specjalisty od ról nieudaczników. Jest natomiast mało atrakcyjna, starzejąca się kobieta, desperacko pragnąca odnaleźć się po śmierci męża. Sztampowa historia? Niezupełnie. May (intrygująca Anne Reid) nie jest typem kochającej żony i matki, która z rozkoszą oddawała się rodzinnemu stadłu. Raczej nienawidziła tego, że małżeństwo i dzieci zamknęło ją w złotej klatce, pozbawiło możliwości wyboru. Naiwnie wierzy więc, że odejście męża otwiera przed nią nowy świat. Wdaje się w ekscytujący romans z budowlańcem Darrenem (doskonała kreacja Daniela Craiga), partnerem jej córki, próbuje się zbliżyć do własnych dzieci, które są dla niej jak zupełnie obcy ludzie. Ale wbrew reklamowym sloganom, życia nie można zacząć zupełnie od nowa, zwłaszcza, że w tym celu trzeba zamieść pod dywan niegdysiejsze problemy. Michell z pomocą znanego angielskiego pisarza Hanifa Kureishi stworzył w „Matce” przejmujący portret kobiecy. Nie taki, jakiego byśmy się spodziewali - uległej i zrozpaczonej wdowy. Inny - wciąż pełnej temperamentu i zarazem od lat rozczarowanej swoim życiem osoby. Reżyser nie poucza, nie daje żadnych wskazówek, najczęściej po prostu przygląda się swojej bohaterce i pozostałym postaciom. Żadna z nich zresztą nie sprawia wrażenia zadowolonej z tego, co osiągnęła. Córka May boryka się z nieustannymi uczuciowymi problemami, syn mija się ze swoją atrakcyjną żoną, a wyluzowanie Darren to też rodzaj pozy, reakcja obronna na rozpaczliwą sytuację. Szkoda, że ten ważny film Michella przeszedł praktycznie niezauważony w kinach i przez widzów. Traktuje bowiem nie tyle o starości, ile o swoistym niedopasowaniu do społecznych ról, jakie przyszło nam pełnić. I pozostawia z tym problemem.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji