Choć jego życie legło w gruzach, Max Payne powraca do nowojorskiej policji. W czasie rutynowego śledztwa w sprawie morderstwa, spotyka na swej drodze Monę Sax, kobietę, o której myślał, że nie żyje - femme fatale podejrzaną o morderstwo. To ona jest kluczem do wszystkich pytań, które go dręczą. Ale w mrocznym i tragicznym świecie nocy Nowego Jorku nic nie jest proste. Armia siepaczy podziemia stoi pomiędzy Maxem i odpowiedziami, których poszukuje. Jego wyprawa w głąb osobistego piekła musi być kontynuowana.
Teraz najsłynniejszy policjant gier komputerowych wraca w jeszcze bardziej dynamicznej przygodzie. The Fall of Max Payne to kolejne godziny wybuchowej akcji, niepowtarzalna grafika i świetna fabuła, przedstawiająca związek Maxa Payne i Mony Sax w stylu nawiązującym do klasycznych filmów noir. A do tego, słynny już system bullet-time (teraz w wersji 2.0), który pozwala spowolnić akcję i dokonywać niesamowitych popisów w zwolnionym tempie. Z Maxem Payne żaden nowojorski przestępca nie ma szans! Współtworzona przez studio Remedy (twórców oryginalnego Max Payne) i amerykańską firmę Rockstar (GTA) gra Max Payne 2: The Fall of Max Payne to kolejny hit spod znaku dynamicznej akcji!
Tytuł okazał się proroczy - upadek Maxa Payne'a
(2008-08-31)
Adam
Świętek
Więcej o recenzencie
Po znakomitej pierwszej części przygód niezniszczalnego policjanta Maksa Payne'a, apetyty graczy były wielkie. Producenci zapowiadali grę jeszcze smakowitszą, jeszcze bardziej wciągającą i w ogóle wszystkiego jeszcze więcej. Konfrontacja z rzeczywistością okazała się dla gry jednak bardzo bolesna. Przede wszystkim razi wtórnością - już od pierwszych minut spędzonych z grą buszujemy po lokacjach znanych z pierwszej części, w których nawet kosze na śmieci ustawione są tak jak poprzednio. Osią fabuły znów jest postać Mony Sax - policjantki, o której śmierci Max był przekonany. Teraz połączą ich wspólne losy, walka ze złem i szukanie własnej tożsamości poprzez próby dotarcia do odpowiedzi na trudne pytania. Autorzy chcieli w ten sposób podkreślić fabularną ciągłość między obiema częściami, więc od biedy mogłem jeszcze przymknąć oko z nadzieją, że najlepsze czai się dopiero w następnych etapach gry. Ale i tu zawód na całej linii - kolejne poziomy są zwyczajnie nudne, bezbarwne, szarobure. Wszędzie sterty wielkich pudeł, za którymi chowają się się nasi wrogowie, śmieci, płonące ogniska. I ten nieustannie padający deszcz - zupełnie jakby akcja toczyła się na sawannie w trakcie pory dżdżystej. Nie znalazłem w grze choćby jednego ważnego elementu rozgrywki, który mógłbym nazwać innowacyjnym. Albo były więc tak świetnie zakamuflowane, albo nie było ich wcale. I z przekonaniem graniczącym z pewnością zakreślam wariant drugi. Trudno bowiem nazwać rewolucją powielenie wszystkich istotnych elementów z części pierwszej. Max skacze, biega i strzela tak jak przedtem. Dalej korzysta z bullet-time'u (zwolnienie akcji podczas strzelania) i prezentuje minę jakby miał ochotę nafaszerować śrutem każdego przeciwnika od stóp do głów. Do tego zresztą sprowadza się cała gra - eliminując hordy średnio inteligentnych komandosów i innych oprychów, odkrywamy kolejne tajemnice swojej tożsamości. Całość zajmie nam nie więcej niż 3-4 godziny. Co z tego, że gra ma dalej swój mroczny klimat, skoro kończy się w momencie, gdy zaczynamy się w niego wczuwać? Do oprawy audio i wideo raczej nie można się przyczepić, choć z pewnością nie oszałamia. Przyznam, że po przejściu drugiej części przygód Maksa Payne'a jestem zaskoczony - niestety tym, że niczym nowym zaskoczony nie zostałem. Po kontynuacji tak świetnego tytułu wymaga się powiewu świeżości opartego na starych schematach podanych w jeszcze większych dawkach. Niestety, ten produkt zasługuje jedynie nie bycie dodatkiem, a nie kolejną częścią przygód Maksa Payne'a.
Oceń opinię. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższaopinia zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji