Koszyk pusty
- polecamy
-
- We Come In Pieces [Deluxe]
- cena: 104,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
- We Come In Pieces
- cena: 104,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
- We Come In Pieces
- cena: 73,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 24 recenzji (Dodaj własną)
grzessssiek
Na 'Meds' znalazł się materiał, który wydaje się być tym, który nie zmieścił się na niesamowitym 'Sleeping with the Ghosts'. Utwory są bezbarwne i żenująco wtórne. Ta wtórność, po tylu latach czekania, jest dla mnie najbardziej bolesna. Szkoda - wygląda na to, że tym razem chłopakom się nie chiało. O 'Meds' zapominam i z niecierpliwością czekam na kolejny ich album.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Adam Mikołajczyk
Jestem wielkim fanem Placebo już od kilku lat. Uważam, że jest to jeden z najlepszych zespołów ostatnich lat. Grupa, której talent eksplodował albumem "Without you i'm nothing" nagrała później równie dobry krążek "Black market music". Potem przyszedł czas na "Sleeping with ghosts", nieco gorszy od poprzednich, mimo wszystko jednak całkiem dobry. Natomiast to, co słyszymy na "Meds", to istna katastrofa! Już po pierwszym przesłuchaniu nie miałem wątpliwości - to NAJGORSZY album w karierze Placebo. Przesłuchałem go kilkanaście razy żeby mieć pewność i moja ocena nie uległa zmianie. Oklepane teksty ubrane w muzykę pełną schematów i uproszczeń. Każdy motyw było już słychać na poprzednich albumach tej grupy. Ten krążek kompletnie nic nie wnosi do zkądinąd bogatej kariery zespołu. Słuchając go ma się wrażenie, że zespołowi skończyły się pomysły i zaczyna je powielać tylko dla komercyjnego sukcesu, bez żadnych twórczych przekazów. Płyty tej nie poleciłbym nikomu - ani zagorzałym fanom zespołu, ani tym bardziej odbiorcom, którzy go jeszcze nie znają.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Veronicas* :)
Pasjonuję się tylko i wyłącznie muzyką elektroniczną typu DJ Tiesto, Benassi Bros, czy też Clubasse. Nigdy nie przepadałam za muzyką rockową za bardzo, aż do momentu, gdy zobaczyłam najnowszy teledysk Placebo "Infra-Red". Nie znałam wcześniej tego zespołu. Bez dwóch zdań ta piosenka sprawiła, że dostrzegłam piękno również i w tym gatunku. Jeśli chodzi o rock i techno, może to właśnie ten banalny początek sprawi, że odnajdę się nie tylko w tych dwóch gatunkach muzyki.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Amadeusz Kucharzewski Więcej o recenzencie
Ta płytka przebija chyba nawet "Without I'm nothing". Jest po prostu bezbłędna. Jedyną rzeczą, którą można było zarzucić bendowi przy "Placebo", "Black Market Music" czy "Sleeping with ghosts" jest monotonia (choć dla mnie nie była ona nigdy rażąca). W "Meds" jej nie ma. Album zawiera 13 utworów z czego każdy jest świetny i inny od poprzedniego. Co jest najważniejsze zespół odbiegł od poprzednich płyt, nagrał lepszy (doskonały) materiał i jednocześnie niewiele zmienił. To dalej jest Placebo - bezbłędny wokal, świetne gitary i specyficzny klimat. Takie Placebo, jakie znam i lubię. Gorąco polecam każdemu. Nawet moja mama lubi ten krążek. "Meds" się nie nudzi!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dr Lecter
Lubiłam Placebo. Po tej płycie uważam, że zespół się wypalił. Już więcej "przyjemności" miałam ze słuchania nowego albumu Westlife, plastikowo, płytko, ale melodyjnie. Na najnowszym albumie piosenki Placebo się rozpadają, wokale są nie do zniesienia w końcówce "Broken Promise". Znośną piosenką jest "Post Blue" i plagiat "Bitter End" "Song To Say Goodbye". Nie chiałabym tej płyty za darmo.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Panna Anna N
Mnie osobiście Meds zwaliło z nóg, ale mam pewne wątpliwości, czy osoby na co dzień obcujące z hmm... nieco mniej ambitną muzyką docenią niepowtarzalne dzieło brytyjskiego trio. Niejednokrotnie spotykałam się bowiem z szyderczymi uśmieszkami i drwinami po wspomnieniu o zamiarze kupna nowego krążka. Nie wiem, na ile te osoby zapoznały się z twórczością Placebo, lecz jeśli SWG uważały nie za swój typ, to i Meds nie pokochają. Nowe melodie są wszak głębsze, bardziej przemyślane i zachwycające... nie są jednak porażające od początku, od pierwszego wsłuchania i na zgłębienie zamiarów Pana Molka i s-ki trzeba "poświęcić" kilka ładnych chwil sobotniego popołudnia. Poza tym to muzyka nie do tańca, bardziej już nadawałaby się do różańca...;) Teksty, jak słyszałam w wielu recenzjach, są raczej rodzajem opisu własnych spostrzeżeń i obserwacji, a nie sposobem przeżywania pewnych wydarzeń na nowo...jednak dzięki temu Placebo zyskuje przecież trochę dojrzałości! To nie są już zagubieni nastolatkowie, ale dorośli i odpowiedzialni mężczyźni... Więc o co cała afera?! Nie wiem... dojrzeli oni, więc ich muzyka musiała dojrzeć razem z nimi... ja swoją drogą nie chciałabym zobaczyć Briana, Stefana i Steva wyprawiających to, co przed kilku laty... Mnie odpowiada to, co robią teraz, szaleństwa bowiem na Meds nie zabrakło... Smuci niestety mnie (i fanów jazzu zapewne) to, że Molko znów nie chciał zaprezentować swoich umiejętności gry na saksofonie..., a tak na to liczyłam...no, ale cóż-przeżyję tę stratę-jedną z niewielu, bo na Meds znalazło się prawie wszystko to, co powinno...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Joanna
Piękna płyta. Po prostu.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Piotr Foryś
Apogeum ich możliwości to nie jest - zgoda, ale mają to coś, tę wolność, tę wyrazistość przekazu - niekontrolowany rytm... Ich odmienność powoduje drganie, jest nieprzewidalna, jest PIĘKNA. Wiem, to nie absolut - to kontynuacja tego, co było - ale JA czekałem na to, co było.....
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Amell
Warta kupienia. Prawidziwa perełka dla fanów. Długo czekałam na tę płytę i się nie zawiodłam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Krach
Gdy czytam niektóre recenzje tej płytki, zauważam jak różne mogą być spojrzenia na ten sam materiał. To właściwa pierwsza płyta Placebo, jaką przesluchałem, jednak znałem inne ich stare kawałki, a niedawno zagłębiłem się w dawne płytki i po przeanalizowaniu wszytskiego ta płyta wydaje się najbardziej spójna, miła dla ucha, chwytliwa, przebojowa. Ze wcześniejszych płyt jedynie "Black Market Music" zrobiło na mnie aż tak pozytywne wrażenie. Co do elektroniki i tych narzekań, że jest jej za mało zupełnie ich nie rozumiem... Na "Meds" jest jej tyle, ile trzeba. Ogólnie to ta płytka jest swoistym podsumowaniem możliwości Placebo, są tu ballady, utwory mocniejsze, pozytywne, wszystko to tworzy ciekawą całość i całej płytki slucha się z zapartym tchem. Po pierwszym wysłuchaniu najbardziej zapada w pamieć "Meds", "Because I want you" no i "Song to say goodbay". Jednak później (albo nawet wcześniej) docenia się pozostałe utwory, które też mają w sobie niesamowitą energię - jak "One of a kind" , "Infra-red", "Space Monkey". Ale to już sprawa gustu i tego, co do kogo w danej chwili najlepiej przemawia, mnie np. teraz najmilej jest słuchać "Post blue"...i przy tym całym ogromie na tej płycie każdy może znaleźć coś dla siebie, na każdą okazję, na każdy nastrój. POLECAM!
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























