Oscar za muzykę filmową...?
(2006-02-01)
Łukasz
Waligórski
Więcej o recenzencie
Trudno odmówić piękna tej ścieżce dźwiękowej. John Williams zaserwował nam etniczno-klasyczną kompozycję, przesyconą niezwykłą głębią i spojoną pięknymi tematami. Wszystko to zostało udekorowane gwiazdorską wręcz obsadą i legendarną, dla tego kompozytora, tonacją C-dur. Jak dla mnie takie połączenie jest jawną wskazówką, że Williams właśnie tę ścieżką dźwiękową mierzy w Oscara - zresztą nominację już ma, tak samo jak w Złoty Glob. Trudno orzec, czy do swojej kolekcji dołączy szóstą już statuetkę, jednak pewne jest, że ma on wielkie szanse by to osiągnąć. Oczywiście wątpię żeby pragnienie zdobycia jakiejś nagrody kierowało Williamsem przy komponowaniu tej ścieżki dźwiękowej i szczególnym doborze muzyków. Kompozytor zwyczajnie poprosił swoich przyjaciół (wiolonczelistę Yo-yo Ma i skrzypka Itzhaka Perlmana, aby pomogli mu zrealizować jedno z jego marzeń, którym była właśnie ta muzyka. Przyjacielskie więzi i wzajemne zrozumienie w połączeniu z geniuszem muzyków i kompozytora pomogły stworzyć muzykę przesyconą niezwykłą poezją. Mnóstwo tutaj nawiązań, metafor, porównań oraz zabawy barwami dźwięków, które ostatecznie tworzą muzykę pełną nie tylko prawdziwej pasji ale i intymności. „Wyznania Gejszy” pokazują także, że mimo wielu krytycznych głosów John Williams ciągle jest jednym z najlepszych kompozytorów muzyki filmowej na świecie, który nadal potrafi pozytywnie zaskakiwać swoją nieograniczoną wyobraźnią. W mojej opinii „Wyznania Gejszy” są takie, jakie być powinny i co ważniejsze takie, jakich oczekiwano. Po dość ostrej krytyce swoich ostatnich ścieżek dźwiękowych Amerykanin daje nam muzykę świeżą, głęboką i taką, do której chce się wracać. Zachwycająca jest tutaj nie tylko melodyka i świetne tematy, ale także barwne orkiestracje oparte tak na małych składach instrumentów, jak i na potężnych orkiestrach. Nie bez znaczenia pozostaje także doskonała realizacja nagrania, która pozwala zaistnieć nawet najmniejszemu dźwiękowi dzwonka. To bez wątpienia płyta warta polecenia, która nawet, jeśli nie zachwyci przy pierwszym przesłuchaniu, to na pewno oczaruje przy kolejnych...
(6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji