Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Męska muzyka [Książka + CD]
Średnia ocena z 17 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Emade ,
Fisz ,
Wojciech Waglewski
- Nr katalogowy:
- 978-83-7552-176-4
- Sprawdź inne tytuły:
-
Emade ,
Fisz ,
Wojciech Waglewski
Wojtek Waglewski (Wagiel) i jego synowie: Bartek (Fisz) i Piotrek (Emade), nagrali pierwszą wspólną płytę. Wojtek Waglewski, który jest kompozytorem prawie wszystkich utworów oraz napisał większość tekstów, inspirował się Waitsem, bluesem, a nawet country. Autorem sześciu z piętnastu tekstów jest Fisz. Wagli (Wojtka na gitarach i wokalu, Fisza na wokalu, Emade na perkusji) wspomaga w graniu jeden z najoryginalniejszych młodych polskich pianistów jazzowych - Marcin Masecki (pianino akustyczne i elektryczne) oraz Bartek Łęczycki na harmonijce ustnej. Nowoczesne i przestrzenne brzmienia to zasługa produkcji, którą zajął się Emade. Jaka jest więc ta "Wagli muzyka"? Męska i przebojowa, choć kameralna. Album z książką Waglewski Fisz Emade, Męska muzyka.
| Posłuchaj utworów: |
MP3 |
WMA |
| 1. Dziób pingwina |
 |
 |
| 2. Władca kół |
 |
 |
| 3. Niezmiennie |
 |
 |
| 4. Majty |
 |
 |
| 5. Coś się odjęło |
 |
 |
| 6. Zimno |
 |
 |
| 7. Dwa po dwa |
 |
 |
| 8. Niebo bez dziur |
 |
 |
| 9. Sport |
 |
 |
| 10. Męska muzyka |
 |
 |
| 11. Badminton |
 |
 |
| 12. Chwilę będzie ciszej |
 |
 |
| 13. Trafiony |
 |
 |
| 14. Wakacje |
 |
 |
| 15. Chromolę |
 |
 |
- Męska muzyka [Książka + CD]
- Wykonawca:
-
Emade ,
Fisz ,
Wojciech Waglewski
Najfajniejsze w tej plycie to okładka i cena
(2008-10-14)
Norbert
Pawlus
Więcej o recenzencie
Stary Wagiel nadaje jej ton i muzycznie niewiele odbiega od ostatnich klimatów Voo Voo. Teksty marnieńkie - młody znowu pseudointelektualizuje i jedzie po innych sam się stawiając ponad, a stary przysmuca monotematycznie, a to np. znów o tym swoim winie, a to o tym jak to jest smutno i do bani, ale chce się żyć i generalnie to jest... No, fajnie jest! Muzyka, to przeważnie dwa riffy, gdzieś tam czymś udziwnione, żeby nietypowo było, ukraszone gdzieś tam wtórnymi efektami, ale wystarczy, żeby nagrać i aby się sprzedało, bo Wagle przecież to renoma i każdy szanujący się odbiorca na półce nową ich płytę mieć musi, bo to niesłychane wydarzenie muzyczne. Płyta nagrana na siłę. Koniec i.
(2 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wrażliwi to oni są...
(2008-08-27)
halina
Więcej o recenzencie
"Męska muzyka" - sam tytuł płyty to ironia? Bez przesady, ale skoro nazwa płyty to "męska muzyka", to niech dwusłów nabierze odzwierciedlenia w muzyce, w słowach, a nie jakieś narzekanie, że jestem "beznadziejny" "sam jestem cały z wad" bądź niech mi się przyśni "staremu koniowi", że znowu mam 12 lat - mamusiu - może terapeuta... Skoro tak się przedstawia męska muzyka w Polsce, to ja wyjeżdżam. To emocjonalnie coś "nie teges" faceci, którzy szukają oparcia w kobiecie - "pociesz mnie, przytul, pod przykrywką - "zaraz cię wykorzystam laleczko ". Tyle.
(1 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Niekomercyjny kunszt
(2008-05-13)
ŁUKASZ
DĘBOWSKI
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Pierwsza wspólna płyta Wojciecha Waglewskiego z synami Fiszem i Emade, to projekt niezwykle wyrazisty, charyzmatycznie naładowany muzycznymi spojrzeniami, tylko na pozór mocno odmiennymi. Wydawać by się mogło, że niemożliwe jest spotkanie tak różnych osobowości, przemycających na co dzień w swojej twórczości inne elementy artystycznych doznań. Jednakże taka opinia to bardzo daleko idąca pomyłka. Owszem słuchając krążka "Męska muzyka" nieomylne będzie stwierdzenie, że bliżej tym piosenkom do stylistyki uprawianej przez lidera zespołu Voo Voo. I całe szczęście, gdyż wymowne melodeklamacje Fisza w hip-hopowej otoczce, mogłyby być mało czytelne oraz nieprzekonująco brzmiące w towarzystwie Wojciecha Waglewskiego. Oczywiście takie sprężenie wspólnych pomysłów, nie odbiło się również bez uchwytnego echa ze strony młodszej części rodzinnego tercetu. Bracia nadali ciętego sznytu całości. Wyczuwalna na pierwszym planie silna surowość, tchnęła w te utwory wyrafinowanej ekspresji. Nie dla każdego słuchacza może być ona odpowiednio przystępna. Gdy jednak pokonamy opory przed idącą pod prąd strategią tej muzyki, nietrudno uznać niekomercyjny kunszt tego wydarzenia. Docenić trzeba te kompozycje, w których czuć lekko ironiczne zabarwienie. Podchodzą one do odbiorcy "z przymrużeniem oka", ale jednak nie zaniżają poziomu, bo przemycają dużo kłopotliwej prawdy ("Majty"). Miejscami Waglewscy uderzają w bardziej poważną nutę, kameralnie ocierając się o bolączki zwykłego życia ("Coś się odjęło", "Chwilę będzie ciszej"). I pomimo proponowania niemodnego przekazywania dźwięków, osłuchiwanie się z tym albumem, wychodzi bardzo łatwo. A to oznacza, że spójność muzyczna nie wykoleja się nawet na sekundę dając ciekawą lekcję, jak zrobić coś dobrego z oszczędności i spontaniczności artystycznej. Najlepiej odtwarzać tę płytę bez zobowiązań i jakiś oczekiwań, gdyż wtedy bezbłędnie wtapia się w umysł niekonwencjonalna "Męska muzyka", wybudowana na fundamentach bluesowej swobody, nie pozbawionej aranżacyjnie nowoczesnego otoczenia.
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Muzyka męska rodzaju żeńskiego (dużo piękna w niej)
(2008-05-03)
emdote
Więcej o recenzencie
Ciekawy byłem tej muzyki męskiej Waglewskich, tak samo jak każdy z was...
Cieszę się, że doszło do tej kolaboracji, bo uważam pana Wojciecha, Fisza i Emade za dobrych muzyków, właśnie przy ich płytach spędziłem mnóstwo czasu, a album producencki Emade to swego czasu najczęściej odpalana płyta w moim odtwarzaczu. Muzyka męska mnie jako odbiorcę wprawia w stan hipnozy, od pierwszej sekundy do ostatniej. Podoba mi zarówno warstwa tekstowa, jak i muzyczna. Szaleję za kawałkiem "Wakacje", "Dziób pingwina", "Majty" i "Władcą kół". I choć to muzyka męska, to jednak delikatna, czuła, idealna do słuchania w tramwaju, podczas sprzątania, gotowania lub picia wina z przyjaciółmi lub swoją drugą połową. Waglewscy spisali się na piątkę, płyta na pewno nie znudzi się po pierwszym przesłuchaniu, jest to z pewnością materiał, do którego będzie się wracało i to nie raz... dwa... trzy...
(2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dlaczego płyta tak prostacko zrealizowana?
(2008-03-03)
Radosław
Orzeł
Więcej o recenzencie
Materiał jest całkiem dobry. Chłopaki świetnie wypadają z nim na koncercie; doskonale wspomaga Waglewskich harmonijkarz, a zwłaszcza pianista wykorzystujący urokliwe brzmienie rhodes'ów. Niestety na płycie to wszystko siada. "Męska Muzyka" brzmi - proszę sobie wyobrazić - jeszcze gorzej aniżeli ostatni materiał Wagla z Maleńczukiem. Szkoda. Znacznie bardziej niż na żywo, mierzi wyżyłowany wokal pana taty, oraz zgrane, przez pół wieku z gitarą, przygrywki, melodyjnki, funkle i fradżelata. Za mało Fisza, za mało elektorniki Emade! Padre tym razem rozsiadł się zbyt szeroko i z tego rozparcia wydaje polecenia; ale znów: tylko na płycie. Na żywca band Waglewskich hula, piszczy, kręci, nuci i zatrzymuje w sercu. A skoro cenowo bilet na koncert, kształtuje się na poziomie płyty, więc...ja już widziałem. I nie żałuję.
(2 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Tak męska muzyka, że...
(2008-02-25)
wladoland
Więcej o recenzencie
Czasem tak się zdarza, że sztuka w swych różnych formach wyciska swoiste piętno na odbiorcy. Miałem wiele szczęścia, że kilkakrotnie tego doświadczyłem. Na pewno tego określenia mogę użyć w odniesieniu do filmów Krzysztofa Kieślowskiego, literatury Marka Hłaski i innych kaskaderów literatury; również do malarstwa Zdzisława Beksińskiego. To tylko tak pokrótce, by odnieść się i zawęzić do rodzimych twórców. Z twórczością Waglewskiego jest podobnie. To muzyka bardzo piękna i bardzo smutna albo może bardzo smutna i piękna - słowem przejmująca - jaka to dziś rzadkość. I przyznam się do odrobiny zazdrości, którą odczuwam przy "Niezmiennie" i "Dwa po Dwa" - Wagiel napisał właśnie taki tekst, który sam bym chciał napisać mojej żonie. Tej płyty nie sposób polecić, tak jak nie można polecić zachwytu wschodami słońca lub spacerem po miękkiej trawie na boso. Normalnie tak męska muzyka, że i ja chromolę.
(4 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(17)