Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Mężczyzna i chłopiec
Średnia ocena z 15 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Tony Parsons
- Tytuł oryginału:
- Man and boy
- Wydawnictwo:
-
Albatros
, Maj 2001
- Seria:
-
Pi
- ISBN:
- 83-88722-07-7
- Liczba stron:
- 352
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Tony Parsons
Jeden z największych bestsellerów rynku brytyjskiego ostatnich lat, porównywany do Dziennika Bridget Jones, ale pisanego z męskiego punktu widzenia. Powieść pełna błyskotliwych dialogów, dowcipna, wzruszająca, pobudzająca do śmiechu, ale i do łez.
Narrator, Harry Silver, ma doskonałą pracę w telewizji, piękną, kochającą żonę i wspaniałego syna. Przeświadczony iż w dniu trzydziestych urodzin bezpowrotnie skończy się jego młodość, decyduje się na nierozważny krok - seks z koleżanką z pracy. I traci wszystko. Wyrzucony z pracy, opuszczony przez Ginę, która nie umie wybaczyć mu zdrady i jest zdecydowana realizować własne ambicje zawodowe, musi sam zająć się czteroletnim Patem. Stopniowo dojrzewa do roli ojca, odkrywając iż dopiero sprawdziwszy się w niej, staje się w pełni mężczyzną. Pomaga mu to naprawić stosunki z własnym tatą - bohaterem wojennym, człowiekiem twardym, prostolinijnym, przy tym wielkiego serca. W jego życiu pojawia się nowa miłość. Nieoczekiwanie Gina powraca - i pragnie odzyskać swojego syna...
- Mężczyzna i chłopiec
- Autor:
-
Tony Parsons
O męskiej wrażliwości
(2007-07-15)
Maria
Piękoś
Więcej o recenzencie
Teoretycznie Harry ma wszystko, czego dojrzały mężczyzna może chcieć: piękną żonę, kilkuletniego syna, dom, pracę w telewizji. Brak mu do szczęścia jedynie sportowego samochodu...i w tym miejscu historia zaczyna się komplikować. Bo Harry wcale nie chce być dojrzały – chciałby odzyskać w swoim mniemaniu utraconą na zawsze młodość. I teoretycznie sportowy samochód ma mu w tym pomóc. Tylko teoretycznie.
Zakup wyżej wymienionego staje się bowiem początkiem jego rozważań nad życiem trzydziestolatka, a przemyślenia te doprowadzają go do podobnych wniosków, co miliony innych mężczyzn na całym świecie – nic tak nie odmładza jak szybki skok w bok. Niestety, jak miliony innych żon, jego ukochana Gina dowiaduje się o zdradzie...a może na szczęście?
Dzięki całemu biegowi wydarzeń, który rozpętuje od tego momentu Harry ma okazję dojrzeć naprawdę: do roli odpowiedzialnego ojca, partnera, szefa. Zrozumieć na nowo sens zobowiązań, rodzicielstwa, uświadomić sobie, że prawdziwa miłość wymaga ogromnych nakładów pracy i wielkich poświęceń, że rzadko dostajemy od losu darmowe prezenty, a gdy już tak się zdarzy, należy je właściwie wykorzystać.
„Mężczyzna i chłopiec” to mądra powieść o męskich uczuciach. Nasza kultura zwykła odbierać mężczyznom zdolność do głębszych emocji, a jak pokazuje choćby przykład Tony’ego Parsonsa równie bliskie im są: sentymentalizm, romantyzm, wzruszenia, cierpienie. Sam autor ma również zdolność obserwacji i opisywania wewnętrznych odczuć towarzyszących głównemu bohaterowi. Przyjemnie obcuje się z tytułowym Harrym, który niejako na naszych oczach przechodzi mentalną transformacje od szukającego radości życia, niedojrzałego chłopca do zaangażowanego ojca, gotowego do poświęceń dla syna.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Kiedy Harry stał się prawdziwym ojcem
Marcin
Mroziuk
Czasopisma dla młodych rodziców pełne są artykułów o roli ojca w wychowywaniu dziecka i idyllicznych wizji, w których mężczyzna na równi z kobietą wykonuje wszystkie codzienne zabiegi wokół swego maleństwa. W rzeczywistości jednak zazwyczaj jest tak, że i tak większość domowych obowiązków, a w szczególności opieka nad dzieckiem, spada na barki matki na urlopie wychowawczym, zaś ojciec ma za zadanie dostarczyć pieniędzy na utrzymanie rodziny i ewentualnie może się pobawić z synkiem czy córeczką. Podobnie jest z bohaterem „Mężczyzny i chłopca” - Harry Silver tyle czasu spędza w pracy, że po prostu nie ma czasu na codzienne zajmowanie się synem, a co gorsza zaczyna najwyraźniej odczuwać tęsknotę za utraconą możliwością robienia tego, na co ma ochotę... I niewiele pomaga zgoda żony na kupno sportowego samochodu – Harry na chwilę „traci głowę”z piękną asystentką i musi ponieść tego smutne konsekwencje. W tym momencie książka zaczyna przypominać uwspółcześnioną wersję „Sprawy Kramerów” – Gina zostawia niewiernego męża i wyjeżdża do Japonii, zaś Harry musi sam się zaopiekować kilkuletnim synem.
Tony Parsons oferuje czytelnikom dobrze skomponowaną mieszankę, na którą składają się opisy trudności, na jakie narażony jest samotny ojciec, problemów z pogodzeniem pracy zawodowej z opieką nad dzieckiem (doprawdy aż dziw bierze, jak sobie radzą samotne matki...), a do tego dochodzą komplikacje finansowe i uczuciowe głównego bohatera. Oczywiście, jak przystało na tego typu powieść, Harry musi zwalczać mniejsze i większe przeszkody, aby w efekcie tego stać się dojrzalszym mężczyzną i ojcem, zaś kulminacyjny punktem książki staje się kwestia sporu o opiekę nad synem miedzy Harrym i Giną...
Niestety wizerunek psychologiczny Harry’ego moim zdaniem nie grzeszy wnikliwością – trudno zrozumieć, czy rzeczywiście kochał Ginę, skoro nie dość, że ja zdradził, to jeszcze szybko zakochał się w kolejnej kobiecie; jego przemiana w troskliwego ojca przedkładająca dobro syna nad własną karierę, szczerze mówiąc, jest też dość zaskakująca, gdyż nie poprzedzają jej w książce żadne przemyślenia Harry’ego na ten temat. Można by długo wyliczać miejsce, w których autor prześlizguje się jedynie po powierzchnie wydarzeń, nie starając się nawet uwiarygodnić postępowania postaci, jednak w sumie nie przeszkadza to bardzo w tym, że z każdą stroną czytelnik coraz bardziej się solidaryzuje z głównym bohaterem i czeka na happy end. „Mężczyzna i chłopiec” to nie jest z pewnością wybitna powieść, ale za to świetnie nadaje się na wakacyjną lekturę, gdyż czyta się ją łatwo, szybko i przyjemnie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Schematyczna i nieskomplikowana przyjemność.
(2003-10-13)
Katarzyna
Sanecka
Więcej o recenzencie
O książce „Mężczyzna i chłopiec” Tony Parsonsa ostatnio można było sporo przeczytać. Książka stała się popularna dzięki kilku zabiegom marketingowym i medialnym. Na górnych półkach w księgarniach, swojego czasu na pierwszych miejscach list bestsellerów. Zdecydowanie sięgnęłam po książkę, gdy koleżanka szepnęła ”Świetna! Jakie myśli! Jakie spostrzeżenia! Dlaczego sama na to nie wpadłam!” Hmm, no cóż, punkt widzenia.... i tak dalej...
Jestem przekonana, że wskaźnik rozkładu podstawowej komórki społecznej, jaką jest rodzina, w Wielkiej Brytanii jest zdecydowanie większy niż w Polsce, stąd ogromna popularność książki wśród osób identyfikujących się z problemem samotnego wychowanie dziecka, tak myślę.
Dla doświadczonego czytelnika książka jest układanką typu puzzle. Znajdujesz jeden element, patrzysz na pozostałe rozrzucone na dywanie i wiesz, jaki obrazek za chwilę się wyłoni.
Głównego bohatera, Harrego poznajemy w momencie, kiedy przygląda się sportowemu samochodowi w kolorze czerwonym - jakżeby inaczej. W tym momencie widziałam, jak wszystkie kobitki oglądają się za jego grubą rurą i ściąganym dachem- samochodu rzecz jasna.
Długo nie musiałam czekać; w momencie, kiedy spotyka w studiu – Harry jest producentem popularnego talk show - bladolicą Irlandkę o niespotykanym imieniu Siobhan, wiemy, że coś się wydarzy.
Autor nie zwodzi nas długo, za dwie kartki spędzają ze sobą noc, a za kolejne dwie jego żona Gina– piękna kobieta z zasadami- opuszcza nieszczęśnika. Zwykle w takich sytuacjach kobiety wyprowadzają się do swoich matek, lecz tu niespodziewanie autor przełamuje stereotyp, Gina wyprowadza się z synem do ojca, do którego żywi głównie uczucie nienawiści. Następnie leci do Japonii- jakże oryginalnie!- aby po latach bycia wyłącznie matką, żoną i kochanką, realizować się zawodowo.
Biedny Harry odbiera syna od ojca Giny i próbuje organizować mu normalne życie. Oczywiście typowo dla sytuacji nie radzi sobie z problemem, nie wie, co dziecko jada, jak myje się mu włosy i takie tam różne.
Pewnego dnia w restauracji Harry jest obsługiwany przez kelnerkę – jak się ma wkrótce okazać Amerykankę po przejściach, właścicielkę pięknych oczu, mocnego słowa, podobnie jak on, samotnie wychowującą dziecko. Wkrótce -"ja wiedziałam, że tak bedzie" - próbują układać sobie wspólne życie.
Tym czasem Gina dzwoni z Japonii, tęskni za synem, planuje przyszłość z Richardem – amerykańskim urzędnikiem, mimo, że kocha Harrego, w co coraz trudniej uwierzyć. Wraca do Anglii, aby odebrać syna, z wychowaniem którego, jak twierdzi Gina, Harry sobie nie radzi. Dochodzi bowiem do wypadku – syn z rozciętą głową ląduje w szpitalu, ale szczęśliwie, mimo upadku z dziesięciu stóp do pustego basenu – dziecko nic sobie nie robi, kończy się na kilku szwach.
Wszystkie postaci występujące w książce są bardzo powierzchownie zarysowane, może z wyjątkiem ojca Harrego, którego naprawdę można polubić, a nawet pozazdrościć - jako ojca. Zarówno postać Giny, jaki Cyd nakreślona jest bez pomysłu, trudno zrozumieć ich zachowania i reakcje. Harry to wieczny chłopiec – romantyk bez pomysłu na życie, nie odczułam nawet przez chwilę, aby zależało mu na zatrzymaniu żony.
Podejrzewam, że autor podobnie, jak jego syn Gwiezdne Wojny, naoglądał się w dzieciństwie lub we wczesnej młodości „Sprawy Kramerów”, którą zgodnie z moimi oczekiwaniami przywołuje na strony swego „bestsellera”.
Książka bardzo schematyczna, nie mogłam doczekać się jej końca i to wcale nie, dlatego abym była ciekawa zakończenia, bo z góry wiedziałam, jakie będzie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bardzo ciekawe czytadło
(2001-12-14)
Ewa
Opoka
Więcej o recenzencie
Książka Tony'ego Parsonsa to bardzo ciekawe czytadło. Wyrazu "czytadło" używam w dobrym znaczeniu tego słowa. Mam na myśli książkę, która mówi o ważnych sprawach w sposób przykuwający uwagę. Jest tu mowa o miłości, o śmierci, o odrzuceniu i przede wszystki o dojrzewaniu. To główny bohater, Harry Silver, dojrzewa do miłości i odpowiedzialności. Po niefortunnym skoku w bok (bo przecież nie był to romans) i po utracie domu zaczyna marzyć o wielkiej miłości i usiłuje wreszcie sam wpływać na własne życie. Szybko znajduje wybrankę i zakochuje sie w niej na zabój. Bardzo szybko następuje jedna miłość po drugiej, (bo przecież żonę też podobno kochał), ale widać taka jest męska natura. I potem zaczynają się schody... Opiekowanie się małym dzieckiem i uczenie się jego psychiki, konflikty uczuciowe i poszukiwanie własnej tożsamości, stosunek do rodziców, przede wszystkim do ojca - to problemy bohatera książki. Jest tu wiele wzruszających scen, dramatycznych wydarzeń i sporo humoru. Książka warta przeczytania. Pozostaje na długo w pamięci. Nie rozumiem tylko, dlaczego Harry, zaledwie trzydziestolatek, mówi o sobie bardzo serio jako o starym człowieku. Chyba trochę za wcześnie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Warto przeczytać, ale nie nastawiaj się na śmiech
Edyta
.
Myślę, że książkę warto przeczytać, bo porusza kilka ważnych tematów, m. in. zwraca uwagę na rolę dziecka w małżeństwie, szczególnie w sytuacji, gdy dochodzi do rozwodu. Czyta się ją bardzo szybko, w gruncie rzeczy jest książką z gatunku tych lekkich, choć jest też nad czym się zastanowić pod jej wpływem. Ale porównywanie jej z Dziennikiem B. Jones wydaje mi się nieporozumieniem, jak słowo daję! Chyba po prostu teraz każdą książkę trzeba z nim porównać, bo to zwiększa sprzedaż... Choć okazuje się, że jedna z recenzentek uśmiała się przy tej książce do łez, ale Bóg mi świadkiem - nie wiem, co ją tak rozśmieszyło. Może tęsknota 4-letniego dziecka za matką, a może jego strach o ojca - że i on nagle odejdzie, jego lęk, że mama odeszła z jego powodu, że zrobił coś nie tak? No, nie wiem, ludzie w końcu mają różne poczucie humoru, więc może da się pośmiać i przy tej książce. Ale czy warto? Czy o to w niej chodzi, by czytelnika rozbawić do łez?... Sami sprawdźcie!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(15)