-
-
-
Zapora
- Henning Mankell
-
cena:
38,49
zł
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Mężczyzna, który przychodził w niedzielę
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Thomas Kanger
- Wydawnictwo:
-
Czarne
, Lipiec 2009
- ISBN:
- 978-83-7536-110-0
- Liczba stron:
- 352
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Thomas Kanger
Komisarz Elina Wiik podejmuje sprawę niewyjaśnionego morderstwa, która wkrótce ulegnie przedawnieniu. Niemal 25 lat temu na górskim szlaku przy granicy z Norwegią znaleziono ciało młodej kobiety, Ylvy Malmberg. Czasu jest bardzo mało i dramatycznie brakuje wskazówek. Komisarz Wiik musi ponownie zbadać materiał dowodowy zebrany w czasie śledztwa, by znaleźć choćby najmniejszy ślad wskazujący na mordercę. Jednak im bardziej zagłębia się w tĘ sprawę, tym więcej pojawia się wątpliwości. Przed kim uciekła Ylva do starej chaty na lapońskim odludziu, kto był ojcem jej dziecka, czy człowiek, który odwiedzał ją w niedzielne przedpołudnia jest mordercą? Jeśli nie wyjaśni tajemnicy w ciągu miesiąca, sprawa zostanie zamknięta, a zabójcy nigdy nie dosięgnie sprawiedliwość.
W tym samym czasie dwoje młodych ludzi, próbując rozwikłać rodzinną tajemnicę wyrusza w podróż, która zaprowadzi ich aż do małej, norweskiej miejscowości. Nie wiedzą, że są na tropie mordercy i że grozi im śmiertelne niebezpieczeństwo...
Książka Mężczyzna, który przychodził w niedzielę była nominowana w 2004 roku do Nagrody Szwedzkiej Akademii Autorów Kryminałów w kategorii Najlepsza Szwedzka Powieść Kryminalna Roku.
- Mężczyzna, który przychodził w niedzielę
- Autor:
-
Thomas Kanger
Wszystko się jakoś łączy...
(2010-08-12)
Tucha
Więcej o recenzencie
- Co za fascynująca okładka. Chociaż zapewne ma swoją ilość zwolenników i przeciwników. Przeczytałaś?
- Przeczytałam. Dobry, szwedzki kryminał. W dodatku główną bohaterką jest kobieta, a ja lubię książki, gdzie to właśnie "płeć piękna" jest wyrazista, dociekliwa i barwna, a taka jest pani komisarz Elina Wiik.
- Kusisz, kusisz. Zdradzisz coś więcej?
- Wyobraź sobie pracę w policji, wśród mężczyzn, gdzie to właśnie Ty jako kobieta odnosisz największe sukcesy... Gdy wśród zbiegów okoliczności na Twoje biurko trafia sprawa sprzed 25 lat, a Ty masz trzy tygodnie na schwytanie mordercy, bo sprawa ulegnie przedawnieniu. Ciekawie?
- Mało powiedziane!
- Co prawda, jest mały minus, chociaż dla takiej perfekcjonistki jak Ty to będzie nawet plus. Autor jest drobiazgowy. Akcja jest interesująca, ale nie wciąga od razu. Najpierw skupiasz się na szczegółach... Badasz każdy najmniejszy trop, jakbyś sama była komisarzem.
- To nie minus! To zaleta!
- W moim przypadku minus, bo udając Sherlocka, domyśliłam się zakończenia, aczkolwiek nie przewidziałam wszystkiego do końca. Na szczęście! Bo nie zabrało mi to przyjemności czytania.
- Pożyczysz?!
- Jasne! I pamiętaj, wszystko się jakoś łączy... A mężczyzna przychodzi w niedzielę...
- Robi się tajemniczo.
- Zdradzę Ci jeszcze jeden pasjonujący wątek. Kobieta, która została zamordowana 25 lat temu miała córkę, której nigdy nie udało się odnaleźć...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wszystko się jakoś łączy...
(2010-08-03)
Tucha
Więcej o recenzencie
- Co za fascynująca okładka. Chociaż zapewne ma swoją ilość zwolenników i przeciwników. Przeczytałaś?
- Przeczytałam. Dobry, szwedzki kryminał. W dodatku główną bohaterką jest kobieta, a ja lubię książki, gdzie to właśnie "płeć piękna" jest wyrazista, dociekliwa i barwna, a taka jest pani komisarz Elina Wiik.
- Kusisz, kusisz. Zdradzisz coś więcej?
- Wyobraź sobie pracę w policji, wśród mężczyzn, gdzie to właśnie Ty jako kobieta odnosisz największe sukcesy... Gdy wśród zbiegów okoliczności na Twoje biurko trafia sprawa sprzed 25 lat, a Ty masz trzy tygodnie na schwytanie mordercy, bo sprawa ulegnie przedawnieniu. Ciekawie?
- Mało powiedziane!
- Co prawda, jest mały minus, chociaż dla takiej perfekcjonistki jak Ty to będzie nawet plus. Autor jest drobiazgowy. Akcja jest interesująca, ale nie wciąga od razu. Najpierw skupiasz się na szczegółach... Badasz każdy najmniejszy trop, jakbyś sama była komisarzem.
- To nie minus! To zaleta!
- W moim przypadku minus, bo udając Sherlocka, domyśliłam się zakończenia, aczkolwiek nie przewidziałam wszystkiego do końca. Na szczęście! Bo nie zabrało mi to przyjemności czytania.
- Pożyczysz?!
- Jasne! I pamiętaj, wszystko się jakoś łączy... A mężczyzna przychodzi w niedzielę...
- Robi się tajemniczo.
- Zdradzę Ci jeszcze jeden pasjonujący wątek. Kobieta, która została zamordowana 25 lat temu miała córkę, której nigdy nie udało się odnaleźć...
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dobry kryminał!
(2010-02-18)
Joanna
Gołaszewska
Więcej o recenzencie
Elina Wiik, pani komisarz w dochodzeniówce, pod wpływem swojego byłego szefa postanawia odgrzebać starą sprawę. Niezakończona sprawa morderstwa młodej kobiety. Policjantce nie daje spokoju i zaczyna jeszcze raz wertować dokumentację policyjną. Nawiązuje kontakt ze świadkami, dzwoni po całej Skandynawii, drąży.
W tym momencie na scenę wkracza jej obecny szef, któremu nie podoba się działanie podwładnej i stara się ukrócić jej poczynania.
Kryminał trzyma w napięciu, ponieważ do przedawnienia zbrodni brakuje około 20 dni i ten wyścig z czasem jest tu czynnikiem kluczowym. Czytelnik sekunduje Elinie i obserwuje jej walkę ze zwierzchnikiem, który próbuje pokazać, kto tu naprawdę rządzi. Według mnie przemawia przez niego li i jedynie chęć postawienia na swoim, poczucie władzy.
To jest jeden z elementów książki, który przykuł moją uwagę, uważam, że dość istotny. Ale ważne jest też dążenie do rozwiązania sprawy - napięcie pod koniec książki jest ogromne i według mnie na tym polega jej urok. Początkowe strony nie zaintrygowały mnie ze względu na dość suche przedstawianie faktów, skróty myślowe, lapidarność stylu. Nie jest to akurat mój ulubiony styl. Ale końcówka wynagrodziła mi wszystko.
Naprawdę dobry kryminał. Zaskakujący. Do ostatniej chwili zastanawiałam się, jak autor połączy te dwa wyraźnie rysujące się wątki. I połączył. Brawo!
Na koniec - oryginalna okładka, prawda? W ogóle okładki serii uderzyły mnie niecodzienną szatą:)
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Szwedzki model życia w kryminalnym świetle
(2009-07-30)
prowincjonalna
nauczycielka
Więcej o recenzencie
Elina Wiik, jest dość niepokorną policjantką, która z racji swojego charakteru nie utrzymuje zbyt dobrych kontaktów z aktualnym przełożonym. Poprzedni szef, Oskar, zawsze ją wspierał i dziewczyna odwiedzająca go w szpitalu oprócz wdzięczności czuję również potrzebę odpłacenia za okazane jej dobro. Gdy Oskar wspomina o starej, niewyjaśnionej sprawie, która wkrótce ulegnie przedawnieniu, Elina postanawia odszukać mordercę Ylvy Malmberg. To, że od sprawy minęło już niemal 25 lat i presja czasu sprawiają, że Elina staje się jeszcze bardziej niż dotychczas bezkompromisowa dążąc do rozwiązania tajemnicy pana N.
Od pewnego czasu tropię - raczej bezwiednie - w powieściach skandynawskich model życia społecznego reprezentowany przez bohaterów powieści. Elina, kobieta singiel, zniesmaczona jest niewielka liczbą kobiet pracujących w policji w czasie gdy zabito Ylvę. I bez chwili wątpliwości korzysta z danych jakie państwo gromadzi o każdym z obywateli:
"Elina z wdzięcznością pomyślała o szwedzkiej biurokracji, która zaoszczędziła jej całych dni pracy. Przed sobą miała wypisane wszystkie miejsca pracy w całej karierze (...). Skondensowana biografia w kraju, gdzie człowiek znaczy tyle, co jego praca."
Ale gdyby tak odejść od mojego powiększającego się bzika, to trzeba przyznać, że to świetny kryminał. Thomas Kanger stworzył przekonującą fabułę, postacie jego powieści są realistyczne i choć z żadną z nich nie poczułam się związana doceniam sposób w jaki autor przedstawił swoich bohaterów czytelnikom. Wiodąca dwutorowo intryga nabiera podczas lektury tempa, a gdy następuje połączenie obydwu wątków najważniejsza staje się prawda.
Podobało mi się zaangażowanie policjantki w starą sprawę, jej rozmowy z ludźmi znającymi zabitą dziewczynę, determinacja z jaką pracowała, by złapać mordercę przez upływem dwudziestu pięciu lat. I podobało mi się zakończenie... Dość nieoczekiwane i jakże realistyczne... Ale nie powiem nic więcej - czytajcie.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji