Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Mezmerize [Digipack]
Średnia ocena z 57 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
System Of A Down
- Firma fonograficzna:
-
Sony Music
, 2005
- Nr katalogowy:
- 5190002
- Sprawdź inne tytuły:
-
System Of A Down
Pierwsza część nowego, dwupłytowego wydawnictwa System Of A Down zatytułowanego Mezmerize/Hypnotize. Wydanie drugiej płyty Hypnotize zaplanowana zostało wstępnie na lipiec 2005 roku. Według członków zespołu decyzja o wydaniu płyt w sześciomiesięcznym odstępie została podjęta w trosce o fanów, aby dać im czas na dogłębne zapoznanie się z pierwszą płytą. Oba albumy zostały nagrane i zmiksowane w tym samym czasie pod okiem Ricka Rubina, również producenta płyt. Całość jest zdecydowanie dojrzalsza od wcześniejszych płyt zespołu i zawiera utwory łączące w sobie instrumentarium Środkowego Wschodu, rozbudowane orkiestracje oraz element "czystej schizofrenii".
| Posłuchaj utworów: |
MP3 |
WMA |
| 1. Soldier Side (Intro) |
 |
 |
| 2. B.Y.O.B. |
 |
 |
| 3. Revenga |
 |
 |
| 4. Cigaro |
 |
 |
| 5. Radio/Video |
 |
 |
| 6. This Cocaine Makes Me Feel Like I'm On This Song |
 |
 |
| 7. Violent Pornography |
 |
 |
| 8. Question! |
 |
 |
| 9. Sad Statue |
 |
 |
| 10. Old School Hollywood |
 |
 |
| 11. Lost In Hollywood |
 |
 |
- Mezmerize [Digipack]
- Wykonawca:
-
System Of A Down
Rewelacyjny album
(2007-11-25)
Wojciech
Kucybała
Więcej o recenzencie
Bardzo dobrze się słucha, na pewno nie powiem, że popadają w komercję, bo to bzdura. Takie kawałki jak "B.O.Y.B", "Radio/Video", "Lost in Hollywood" są po prostu genialne. Zresztą cała płyta jest typowo SOADowska. Połamane piosenki, jak tylko oni to potrafią, rewelacja. Nie jest to granie takie jak na "Toxicity", ale jeden genialny album wystarczy - teraz poszli w nieco innym kierunku, lecz wciąż od pierwszych nut wiadomo, kto to tak pięknie gra. Gorąco polecam!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Świetna płyta!
(2007-07-02)
Jacek
Jarocki
Więcej o recenzencie
System Of A Down - zespół, który wyznaczył w metalu zupełnie nowe ścieżki. Nie wstydzą się swoich korzeni, a są przecież Ormianami. Nie wstydzą się także inspiracji swoją muzyką ludową. W połączeniu z brzmieniami spod znaku Slayera powstała zupełnie nowa jakość, nieznana wcześniej szerszym gronom.
Bez wątpienia album „Toxicity” był czymś, co wniosło całkowicie świeży powiew do świata ciężkich brzmień. To niezaprzeczalnie jedna z najlepszych płyt ostatnich lat. Potem światło dzienne ujrzał krążek „Steal This Album” i okazało się, że nawet odrzuty z sesji w wykonaniu tego zespołu, mogą być hitami.
Kapela znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. Wiedziała, że nie może zejść poniżej poziomu poprzednich płyt i dostać się do grona sezonowych gwiazd, które szybko gasną. Dlatego też wyobrażam sobie wysiłek i presję, pod jaką nagrywano album „Mezmerize” – pierwsze z dwóch wydawnictw, które były w zamierzeniu nagrywane jako całość. Jak System prezentuje się na najnowszej płycie?
Przede wszystkim powala dopieszczone przez Ricka Rubina brzmienie. Nie mam wątpliwości – to najwyższa półka. Wszystko brzmi selektywnie i cieszy ucho. A co z kompozycjami? Oczywiście jak na ten zespół przystało są to rzeczy genialne. Spokojne rozpoczęcie, utworem Soldier Side i nagłe, niespodziewane uderzenie w postaci znanej z singla piosenki ”B. Y. O. B.”. Czad i energia, a w środku niemal popowy refren. I tu pierwsze zaskoczenie. Gitarzysta zespołu, Daron Malakian dość często udziela się przy mikrofonie – i to nie tylko dośpiewując końcówki. „Revenga” – kolejny kawałek, nieco spokojniejszy, melodyjny chociaż nie pozbawiony okrzyków i zadziorności. Potężne uderzenie w postaci „Cigaro” pokazuje, że S.O.A.D. to typowo metalowy skład. Słodkie klawisze, piękna armeńska melodia i krzyki pomieszane z delikatnym śpiewem – oto przepis na kolejną wspaniałą propozycję, piosenkę „Radio/Video”. Oczywiście mógłbym tu opisywać każdy utwór, bo wszystkie są tego warte, ale wyróżnię jeszcze ostatni – przecudną balladę „Lost In Hollywood”.
Podsumowując – System Of A Down to nadal metalowa najwyższa półka. Płyta powala świeżością pomysłów, melodiami, czadem. A to chyba kochamy w tym zespole najbardziej.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
100% ekstaza
Weronika
Jarzyńska
Zawsze uważałam, że "TOXICITY" jest po prostu... najlepszą płytą systemu, lecz teraz, kiedy kupiłam "Mezmerize" umieram. Posłuchałam raz, drugi, dziesiąty, setny i... oszalałam. Każdy fan tej zajefajnej kapeli musi mieć tę płytę. Z początku spokojniutko, a potem jak zwykle dają czadu. Dziękuje Jarkowi za to, że dał mi płytę systemu i wciągął mnie w to szaleństwo.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
No właśnie ...
(2005-10-23)
Hani
Więcej o recenzencie
... wrzuciłem do odtwarzacza "Mezmerize", świeżo rozpakowane. Jeszcze czuć zapach fabryki. Play. Track 1. Soldier Side/Intro. Delikatnie, melodyjnie. I wtedy nastąpiło moje załamanie. Bałem się, że będę smęcić przez całe 36 minut, jednak nagle po pół minuty zmiana tracku. Patrzę na okładkę, tytuł "B.Y.O.B.". I po 5 sekundach piosenki leżę na podłodze zmieciony falą dźwiękową. Jestem w szoku. Słucham raz pierwszy, drugi, trzeci, piętnasty. Jestem oszołomiony i (zgodnie z nazwą płyty) w transie. Dopiero wtedy odważyłem się przełączyć track na trójkę. Revenga - bardziej lightowo, ale słychać więcej Darona (uwielbiam go :D). Później kolejno zmiany nastroju : Radio/Video, Cigarro, TCMMFLIOTS, Violent Pornography, Question!, Sad Statue, Oldschool Hollywood, po czym kolejne wprowadzenie w wyjątkowy stan transu (nie mówię, że ww. tracki tego nie zrobiły, ale ten już kompletnie mnie zahipnotyzował): Lost in Hollywood. Przedziwnie melodyjnie, nie w stylu SOAD, ale po prostu cudownie. To moja ulubiona pozycja z Mezmerize.
Ale dość o szczegółach, zajmijmy się całokształtem : Płyta zaskakująca, melodyjna, ale mocna. Widać, że chłopaki po prostu bawią się konwencjami, eksperymentują i kombinują, co im na dobre wychodzi, bo przesłuchania krążka wywołuje wstrząs jak po terapii szokowej, jak po praniu mózgu.
Również ostatnio zajrzałem na www.systemofadown.com i usłyszałem HYPNOTIZE, co, w połączeniu z MEZMERIZE, sprawiło, że kolejne x złotych na pewno w listopadzie z mej kieszeni ubędzie bez zastanowienia. Nawet, jeśli na płycie będzie marne pół godziny materiału.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(57)