-
-
-
Służące
- Kathryn Stockett
-
cena:
33,92
zł
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Miasteczko Cold Spring Harbor
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Richard Yates
- Wydawnictwo:
-
Sonia Draga
, Wrzesień 2010
- ISBN:
- 978-83-7508-262-3
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Wydanie:
- 1
- Tłumaczenie:
-
Alina Siewior - Kuś
- Sprawdź inne tytuły:
-
Richard Yates
Miłość, zdrada, rozczarowanie i zmarnowane marzenia - kolejna, doskonała powieść jednego z najbardziej wnikliwych pisarzy dwudziestego wieku.
Akcja powieści autora Drogi do szczęścia i Wielkanocnej parady toczy się tym razem w małym miasteczku Cold Spring Harbor położonym na Long Island. Evan Shepard jako nastolatek nie rokował najlepiej, źle się uczył i miał zatargi z prawem. Zmieniło się to w chwili, gdy poznał samochody. Uwielbiał prowadzić i doskonale znał się na mechanice, dlatego ku radości ojca postanowił pójść do college'u.
Nie realizuje jednak tych planów, bo już jako osiemnastolatek zostaje ojcem. Małżeństwo z Mary, matką dziecka, trwa niestety tylko rok. Evan wraca do domu rodziców i podejmuje pracę w fabryce. Pewnego razu wybiera się z ojcem do Nowego Jorku, ale po drodze psuje się im samochód, pukają więc do pierwszych z brzegu drzwi, prosząc o możliwość skorzystania z telefonu. Tak poznają Glorię Drake oraz jej dzieci, Rachel i Phila.
- Miasteczko Cold Spring Harbor
- Autor:
-
Richard Yates
Tchnie pesymizmem
(2012-03-26)
diunam
Więcej o recenzencie
Richarda Yatesa pamiętamy przede wszystkim jako Autora kultowej „Drogi do szczęścia” zapominając, iż jest on również autorem wielu opowiadań oraz kilku innych powieści w tym „Miasteczka Cold Spring Harbor”.
Akcja tej powieści toczy się w latach 40-tych ubiegłego stulecia. W tytułowym miasteczku Cold Spring Harbor na Long Island. Główny bohater, Evan Shepard to zbuntowany młody człowiek, który sam do końca nie wie co chce w życiu robić. Jako nastolatek sprawia rodzicom mnóstwo kłopotów. Bierze udział w wielu chuligańskich wybrykach i stroni od nauki. Jedyną jego pasją są samochody, na których zna się naprawdę dobrze. W tym też kierunku zamierza się dalej kształcić. Jednak z ambitnych planów nic nie wychodzi. Evan żeni się i zostaje ojcem mając zaledwie osiemnaście lat. Rok później, już jako rozwodnik wraca do rodziców. Niebawem na jego drodze staje kolejna młoda dziewczyna. Czy Evan wydoroślał? Czy dotychczasowe porażki czegoś go nauczyły?
Nie mogę powiedzieć, że powieść mnie zachwyciła. Jest przygnębiająca i tchnie pesymizmem. Autor ukazuje kruchość marzeń, które przegrywają z szarą rzeczywistością. Zmusza nas do zastanowienia się nad rolą przepadku w życiu, a także do bliższego przyjrzenia się młodzieńczym wyborom, które owocują w dorosłym życiu. Żadna z postaci nie wzbudziła mojej sympatii. Czytając miałam wrażenie, że każde działanie bohaterów skazane jest na porażkę. Trzeba jednak przyznać, że powieść jest po mistrzowsku napisana. Fabuła, choć mało optymistyczna, wciąga i książkę bardzo szybko się czyta. Autor jednak bardziej skupia się na portretach psychologicznych bohaterów niż na samej akcji. Postaci kreowane przez Yatesa nie radzą sobie w życiu. Wikłają się w marazm codzienności z każdym wyborem pogrążając się coraz bardziej. Często słabsi psychicznie załamują się.
Zdecydowanie nie jest to książka, którą czyta się dla relaksu. Mimo wszystko warto, a nawet trzeba ją przeczytać z uwagi na wysoki kunszt literacki Richarda Yatesa a także doskonałą analizę wszystkich niuansów psychologicznych, głęboko zakorzenionych kompleksów i nadziei przekazywanej z pokolenia na pokolenie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Samym nazwiskiem dzieła nie sklecisz
(2011-04-26)
Mateusz
Mnich
Więcej o recenzencie
Według „Sunday telegraph” jeden najlepszych pisarzy XX wieku. Szukam potwierdzenia tej tezy. I szukam. I szukam… Trudno precyzyjnie powiedzieć, o czym jest ta książka. Zastanawiam się, czy jest o czymkolwiek. W zasadzie porusza wątki przypominające epizodyczne wzmianki rodem z tanich obyczajówek. Tematyka oczywista, wręcz oklepana – ktoś kogoś kocha, ktoś zdradza, ktoś inny dojrzewa, jeszcze inny jest eks-wojskowym i ma problemy ze wzrokiem. Takie lanie wody na dwustu czterdziestu stronach. Jeśli według recenzenta z wydawnictwa Sonia Draga głównym bohaterem jest Evan Shepard, dwudziestokilkuletni rozwodnik, który ponownie żeni się i płodzi drugie dziecko (z drugiego małżeństwa oczywiście), to niech i tak będzie. Jednakże narrator w równym stopniu koncentruje się na nastoletnim szwagrze Evana, Philu, trochę starszym na papierze niż psychicznie czy cieleśnie, który w książce tej wiedzie swoje niezależne życie, totalnie nie wiążące się z rzekomym głównym (znów według Sonii Dragi) tematem „Cold Spring Harbor, wspomnianej miłości, zdradzie, znów miłości i znów zdradzie. Gdybym miał strzelać, o czym autor chciał nam powiedzieć, odparłbym, że Yates, tak bardzo ceniony w pewnych kręgach prozaik, sam nie wiedział. Zrobił coś, co tak drażni mnie u wielu autorów, m.in. Coelho – zlepił przypadkowe, akurat przychodzące mu do głowy myśli w powieść. Nie ważne, że mało tu punktów wspólnych, mało łączników między poszczególnymi przesłaniami. To książka pisana po to, by ją sfilmować i puszczać an TVP w weekendy w paśmie filmów dla całej rodziny, lub wyjmować z niej krótkie cytaty o wszystkim i wlepiać w księgi aforyzmów rozdawane uczniom pod koniec roku szkolnego. Zdecydowanie bardziej wolę konkrety – umiejętnie rozpisane nic, czy też umiejętnie rozłożony brak jakiegokolwiek napięcia czy interesujących akcji. Co chciał Pan przekazać, Panie Yates? Podczas gdy miliony ludzi powinny się zastanawiać nad sensem tej książki (i tu apeluję, by mi go ewentualnie przedłożyć – może zostanę oświecony), napomknę o jedynym pozytywnym wydźwięku tej… opowieści? Mianowicie wszelkie zawarte w niej mialgii, sytuacje czy postaci łatwo można by przenieść w XXI wiek (mimo że „akcja” – zaczynam rozumieć znaczenie tego słowa przez analogię do występującego tu absolutnego braku akcji – dzieje się w okolicach nalotu na Pearl Harbor) i nadal byłyby aktualne, byłyby dopasowane, zgrane z dzisiejszymi normami i wartościami. Ale co z tego, jeśli całe gromady niepotrzebnie stworzonych bohaterów roją się na kartach powieści, lęgną wręcz bez większego sensu – nie wnoszą nic do treści. I nic konkretnego sobą nie prezentują.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji