Koszyk pusty

Podobny produkt

Miasto spadających aniołów - John Berendt do koszyka
Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Miasto spadających aniołów

Miasto spadających aniołów

John Berendt  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: twarda
nośnik: druk
liczba stron: 408

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

- polecamy

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Miasto spadających aniołów

      Średnia ocena z 2 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    John Berendt
    Wydawnictwo:
    Rebis , Grudzień 2006
    ISBN:
    83-7301-816-6
    Liczba stron:
    408
    Wymiary:
    190 x 190 mm
    Tłumaczenie:
    Jerzy Kozłowski
    Sprawdź inne tytuły:
    John Berendt
    Wenecja - miasto masek i zagadek, gdzie wąskie uliczki i przejścia tworzą gigantyczny labirynt, który dezorientuje i pogłębia wrażenie tajemnicy. To urzekające i nieuchwytne miejsce balansujące na krawędzi między nieśmiertelnością i zniszczeniem. Dla sugestywnej i pełnej niespodzianek opowieści Berendta punktem wyjścia jest pożar zabytkowej opery weneckiej La Fenice - zdarzenie, do którego doszło wieczorem 29 stycznia 1996 roku. Zgłębiając niczym detektyw naturę życia w tym niezwykłym mieście i dociekając przyczyn pożaru, odmalowuje frapujący portret jego mieszkańców i ukazuje ten niepowtarzalny zakątek świata w całej jego magicznej, tajemniczej i dekadenckiej krasie.
    John Berendt jest dziennikarzem. Jego pierwsza książka - Północ w ogrodzie dobra i zła - stała się międzynarodowym bestsellerem i w 1995 r. Znalazła się wśród książek nominowanych do Nagrody Pulitzera w kategorii literatura faktu. Na jej podstawie Clint Eastwood nakręcił fascynujący film z Kevinem Spaceyem i Johnem Cusackiem.

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Miasto spadających aniołów
    Autor:
    John Berendt

    Pływając w wodach historii - Wenecja od wewnątrz (2008-06-04)

    Małgorzata  Więcej o recenzencie

    Wenecja to miasto pełne sprzeczności - z jednej strony pełne kilkusetletnich budynków, z drugiej strony - z fabrycznymi kominami dzielnicy Mestre. Przez jednych kochane, przez innych nienawidzone. Co nie ulega wątpliwości, zwykłemu turyście trudno jest dotrzeć do zwykłego, codziennego życia Wenecjan. Będąc w tym niesamowitym miejscu, przechadzając się malowniczymi calle zastanawiałam się, jak wygląda życie w mieście zewsząd otoczonym historią. Kim są ludzie mieszkający w renesansowych, przeżartych wilgocią pałacach, kamienicach? "Miasto spadających aniołów" niejako daje odpowiedz na te pytania. Poznajemy mieszkańców Wenecji - mistrza szklarskiego Seguso, członków fundacji Save Venice, śmietankę towarzyską, pełnych dumy laguńczyków. Poznajemy wenecka historie Ezry Pounda, wchodzimy do pałaców niedostępnych dla zwiedzających. Poznajemy Wenecję z drugiej strony. Narrator prowadzi nas zazwyczaj płynnie z jednej historii w druga. Właśnie - zazwyczaj. Mam wrażenie, że autor nie za bardzo miał pomysł na postać narratora. Na początku jest on uczestnikiem zdarzeń, ale w miarę powstawiania nowych wątków, opowiadania kolejnych anegdot jego postać jakoś się gubi. To jedyna słabość tej książki, pozostałe jej walory jednak ją rekompensują. Książkę polecam wszystkim zakochanym w Wenecji i tym planującym tam pojechać. Żałuję, że nie miałam szansy przeczytać tej książki przed moim pobytem w Wenecji. Miasto wydałoby się wtedy nawet bardziej magiczne.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Perła, tym cenniejsza, że na nowo odkryta (2006-12-30)

    Grzegorz Tkaczyk  Więcej o recenzencie

    Któżby nie chciał odwiedzić choć raz w życiu Wenecji. Właściwie nie wiadomo dlaczego przyjęło się powiedzenie „zobaczyć Neapol i umrzeć”. Najprawdopodobniej wymyślili je sami Neapolitańczycy, przypaleni słońcem Południa, sfrustrowani bogactwem Północy, zazdrośni o piękno i tajemniczość innych włoskich miast. Wenecja jest jednym z nich, ale jednocześnie to ikona europejskiej kultury. Niegdyś niesłychanie bogata i wpływowa republika, centrum śródziemnomorskiego handlu i miejsce pielgrzymowania artystów, dziś nie tylko „odcina kupony” od dawnej sławy, lecz tętni życiem i inspiruje kolejne pokolenia. Jej nowożytna historia i potęga zaczyna się gdzieś w otchłani średniowiecza, gdy miasto zaczyna dominować nad tą częścią Europy i dyktować warunki wielkim armiom krzyżowców zdążających do Ziemi Świętej. Już wtedy zaczyna świecić jasnym blaskiem odrodzenia, na długo przed tym, gdy padnie słowo renesans. Stąd wyrusza do Chin wielki Marco Polo. Tu spływają towary z Arabii i Indii. Weneccy kupcy tworzą podwaliny europejskiego kapitalizmu, zakładają pierwsze banki i kantory wymiany walut, toną w bogactwie, luksusie i niemal wschodnim przepychu. Na mieliznach i wysepkach weneckiej laguny powstaje nieprawdopodobne, jedyne w swoim rodzaju, zanurzone w wodzie miasto, które budzi zazdrość współczesnych i szacunek potomnych. Kto wie, czy to nie zazdrość o majętności Wenecjan pchnęła najsłynniejszego z Genueńczyków do odkrycia Nowego Świata. Nic w tych słowach odkrywczego. Znamy to wszystko z lekcji historii i literatury. Dotąd jednak nie spotkałem autora, która pozbiera te wszystkie wątki w jedno i stworzy absolutnie unikalną pozycję bibliofilską, niesłychane połączenie fabuły i dokumentu. Dawno też nie spotkałem książki „do czytania” wydanej jak album, zachwycającej od pierwszego momentu, tuż po wzięciu do ręki. Już sam edytorski kształt „Miasta spadających aniołów” nie pozwoli o nim zapomnieć, a jej treść ją unieśmiertelni. Tak jak nieśmiertelna stała się Wenecja. Jeśli ktoś będzie w stanie sprostać ekranizacji tej książki, to film, który powstanie, będzie tym dla Wenecji (i europejskiej kultury), czym dla Rzymu stały się „Rzymskie wakacje” z Audrey Hepburn, a dla Lizbony „Lisbon story”. Po lekturze „Miasta spadających aniołów” można pojechać do Wenecji z zamkniętymi oczami i paść ofiarą swoistego deja vu - każde miejsce wyda się znajome, bo z każdym wiąże się fascynująca historia. A jakby wydać w ten sam sposób „Barbarzyńcę w ogrodzie” Zbigniewa Herberta. Ta wielka pieśń o europejskiej kulturze narodziłaby się na nowo, zostałaby wykonana w zupełnie nowej interpretacji. Rozmarzyłem się. Nie ma co ukrywać, zakochałem się w Mieście Spadających Aniołów. Mam przeczucie, że wrócę tam jeszcze nie raz.

    (10 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!