Koszyk pusty
Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
- Obiecaj mi
- Harlan Coben
- cena: 31 zł
-
- Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki
- Mario Vargas Llosa
- cena: 40,99 zł
Nasza cena: 27,99 zł
Cena rynkowa: 29,9 zł
Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.
Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).
wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.
wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.
towar trudno dostępny, do 21 dniTowar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.
w sprzedaży od ...To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.
Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.
Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.
7 dni roboczych

Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Czerwiec 2008 - Inspektor z Londynu Tom Thorne podąża tropem psychopaty. Młoda matka zostaje uduszona na oczach swojego trzyletniego synka. Tego samego dnia zostaje odnaleziona druga ofiara, pozbawiona życia w identyczny sposób. Policja podejrzewa, że chodzi o seryjnego mordercę. Thorne dochodzi jednak do...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 2 recenzji (Dodaj własną)
Fuine
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Pewne książki z dietą nie idą w parze. Ledwie się człowiek usiądzie i w lekturze zagłębi, gdy tajemniczo sprzężony z kryminałem żołądek (czy ktoś kiedyś spróbował racjonalnie wytłumaczyć to zjawisko?) zaczyna domagać się również czegoś dla siebie. Czasem wystarczy kilka orzechów, czasem... no właśnie... nic nie wystarcza i Markowi Billinghamowi zawdzięczam to, że sama nie wiedząc kiedy zamordowałam potężną paczkę czipsów absolutnie bez udziału świadomości. Zagłębiona w "Mięczaka" do tego stopnia, że chyba tylko chrupanie ziemniaczanych skrawków o smaku paprykowym powstrzymywało mnie przed szczękaniem zębami. Znacie takie książki? Jestem pewna, że tak. Kryminały tak mocne, że każdy zwrot akcji uderza jak cios pięścią, a z najbardziej wydawałoby się oczywistych konkluzji pochodzą najzdradliwsze lewe sierpowe. W "Mięczaku" widać przy tym również wyraźną różnicę pomiędzy stylem kryminału amerykańskiego i brytyjskiego. Podczas gdy Thorne – cóż za doskonale dobrane nazwisko! - jest przysłowiowym cierniem, bolesnym wrzodem na... ciele zarówno swoich policyjnych kolegów jak i przestępczego półświatka, żaden z niego Brudny Harry. No, chyba że Brudny Harry również borykał się z odpływającym w otchłań Alzheimera ojcem, ćpającym członkiem własnego zespołu, imponującą zdolnością zawodowej autodestrukcji i rosnącą skłonnością do alkoholizmu. Thorne i cały "Mięczak" przypomina więc nie hollywoodzkie produkcje a niedopowiedziany i wyjątkowo realny brytyjski serial "The Bill" (Gliny) i w tym właśnie tkwi sukces Billinghama. W realności i brutalności przekazu, w której zamordowanie kobiety jest zwyczajowym wydarzeniem w skali tygodnia (nieco tylko podkreślonym obecnością w miejscu zbrodni trzyletniego synka), zabójstwo innej kobiety tego samego dnia bez szczególnej sensacji wprowadza ideę seryjnego zabójcy, ale dopiero sugestia, że dwóch współdziałających morderców igra sobie ze światem żywych rodzi grozę w bohaterach i czytelnikach po równi. Gdzie morderca do końca gra w kotka i myszkę z Thornem, a tożsamość, której jesteśmy tak pewni okazuje się kolejnym triumfem genialnego umysłu Stuarta Nicklina. Jak kolejne uderzenie znienacka w twarz po wyczerpującym pojedynku z wcielonym złem. Ktoś na okładce "Mięczaka" nazwał go "najlepszym kryminałem, jaki przeczytałem w ciągu ostatnich kilku lat". Jeśli mogę podpisać się pod tą opinią, z chęcią zrobię to nie tylko w swoim, ale także w imieniu producentów Chio - Billingham i Thorne to para, której nie spotyka się często!
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Fuine
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Pewne książki z dietą nie idą w parze. Ledwie się człowiek usiądzie i w lekturze zagłębi, gdy tajemniczo sprzężony z kryminałem żołądek (czy ktoś kiedyś spróbował racjonalnie wytłumaczyć to zjawisko?) zaczyna domagać się również czegoś dla siebie. Czasem wystarczy kilka orzechów, czasem... no właśnie... nic nie wystarcza i Markowi Billinghamowi zawdzięczam to, że sama nie wiedząc kiedy zamordowałam potężną paczkę czipsów absolutnie bez udziału świadomości. Zagłębiona w "Mięczaka" do tego stopnia, że chyba tylko chrupanie ziemniaczanych skrawków o smaku paprykowym powstrzymywało mnie przed szczękaniem zębami. Znacie takie książki? Jestem pewna, że tak. Kryminały tak mocne, że każdy zwrot akcji uderza jak cios pięścią, a z najbardziej wydawałoby się oczywistych konkluzji pochodzą najzdradliwsze lewe sierpowe. W "Mięczaku" widać przy tym również wyraźną różnicę pomiędzy stylem kryminału amerykańskiego i brytyjskiego. Podczas gdy Thorne – cóż za doskonale dobrane nazwisko! - jest przysłowiowym cierniem, bolesnym wrzodem na... ciele zarówno swoich policyjnych kolegów jak i przestępczego półświatka, żaden z niego Brudny Harry. No, chyba że Brudny Harry również borykał się z odpływającym w otchłań Alzheimera ojcem, ćpającym członkiem własnego zespołu, imponującą zdolnością zawodowej autodestrukcji i rosnącą skłonnością do alkoholizmu. Thorne i cały "Mięczak" przypomina więc nie hollywoodzkie produkcje a niedopowiedziany i wyjątkowo realny brytyjski serial "The Bill" (Gliny) i w tym właśnie tkwi sukces Billinghama. W realności i brutalności przekazu, w której zamordowanie kobiety jest zwyczajowym wydarzeniem w skali tygodnia (nieco tylko podkreślonym obecnością w miejscu zbrodni trzyletniego synka), zabójstwo innej kobiety tego samego dnia bez szczególnej sensacji wprowadza ideę seryjnego zabójcy, ale dopiero sugestia, że dwóch współdziałających morderców igra sobie ze światem żywych rodzi grozę w bohaterach i czytelnikach po równi. Gdzie morderca do końca gra w kotka i myszkę z Thornem, a tożsamość, której jesteśmy tak pewni okazuje się kolejnym triumfem genialnego umysłu Stuarta Nicklina. Jak kolejne uderzenie znienacka w twarz po wyczerpującym pojedynku z wcielonym złem. Ktoś na okładce "Mięczaka" nazwał go "najlepszym kryminałem, jaki przeczytałem w ciągu ostatnich kilku lat". Jeśli mogę podpisać się pod tą opinią, z chęcią zrobię to nie tylko w swoim, ale także w imieniu producentów Chio - Billingham i Thorne to para, której nie spotyka się często!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

























