Koszyk pusty
Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
- Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki
- Mario Vargas Llosa
- cena: 40,99 zł
Nasza cena: 27,99 zł
Cena rynkowa: 29,9 zł
Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.
Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).
wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.
wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.
towar trudno dostępny, do 21 dniTowar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.
w sprzedaży od ...To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.
Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.
Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.
24 godz.

Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Wrzesień 2008 - Ostatni utwór Virginii Woolf z 1941 roku, dotychczas nie przekładany na język polski. Akcja książki toczy się w 1939 roku w dniu dorocznego wystawienia historycznego widowiska w wiejskiej posiadłości Pointz Hall. Powieść jest zapisem wewnętrznych przemyśleń kilkorga bohaterów i ich reakcji...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 4 recenzji (Dodaj własną)
Marta Muzioł Więcej o recenzencie
Powieść przepiękna. Virginia Woolf ukazała analogię istniejącą pomiędzy sztuką a życiem. „Między aktami” to powieść o odgrywaniu przypisanych sobie ról zarówno na scenie, jak również poza nią, o samotności wśród ludzi, a także o przewadze powinności nad emocjami. „My – odezwał się Bartholomew – mamy grać rolę publiczności. To bardzo ważna rola.” (s. 71) Po odegraniu roli widza, biernie przyglądającego się akcji, bohaterowie (nie zawsze do końca tego świadomi) zakładają maski i zaczynają wchodzić w swoje życiowe role. Wykorzystanie, obecnego w literaturze od wielu stuleci, toposu świata pojmowanego jako teatr (Theatrum mundi) sugeruje, że postaci na co dzień biorą udział w sztuce-życiu, po brzegi wypełnionej pozorami oraz nienaturalnymi relacjami. Język – co stanowi regułę w przypadku prozy Woolf – czaruje i nie pozwala czytelnikowi na rezygnację z lektury. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż jest to powieść godna polecenia.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Małgorzata Kopeć Więcej o recenzencie
Jest coś niezwykłego w tej książce. Malowanie słowem. Oddawanie nastrojów, uczuć, myśli bez wyrażania ich wprost, bez zamykania w ograniczeniach słów. Odbierają ją wszystkie zmysły (wzrok, smak, dotyk, słuch). Oddaje to, co odczuwać zaczyna się po przekroczeniu czasu dorastania, pokazuje czas odchodzenia, przemijania. Przemawia do mnie opisem stanu ducha kogoś, kto już pamięta ..., już był ..., już wspomina ..., już zastaje się w codzienności ... Czuje się równocześnie żal, że tak jest i tak już nie będzie. Obserwujemy bowiem świat bliski w swych odczuciach współczesnemu i daleki zarazem, bo w przededniu zagłady, która przekształci go w niewyobrażalny dla bohaterów sposób. Ta nowa codzienność będzie już inną, chociaż wciąż opartą na powtarzalności, pewnym zakrzepnięciu w ramach, rolach. Streszczenie fabuły mija się celem, pozbawia książkę tego, co najważniejsze. Polecam przeczytanie.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Marcin
Sendecki
Przekrój
Więcej o recenzencie
Czerwiec 1939 roku, nijaka rezydencja na głuchej angielskiej prowincji. Oto mieszkańcy domu, ich goście, ludzie z pobliskiej wioski. Tego dnia odbywa się doroczne plenerowe przedstawienie (coś w rodzaju metaforycznych dziejów Albionu w kilkugodzinnej kroplówce) przygotowane przez niejaką pannę La Trobe, a odgrywane przez miejscowy gmin. W „Między aktami” Woolf nie ucieka się do swych firmowych eksperymentów. To elegancka, melancholijna i zdystansowana powieść, w której oglądamy odwieczne ludzkie obrządki wtopione (tak mocno, że w istocie nie da się ich „uniwersalności” bez niepowetowanej straty wypreparować) w ramę angielskiej cywilizacji i obyczaju. Tak więc „sztuka” i „życie” przeglądają się w sobie nawzajem, a niezmiennie żywotna natura bezwiednie, po swojemu komentuje ludzkie poczynania. Bohaterowie, w gruncie rzeczy ledwie zarysowani, są typowi – i przez to poruszający. Właściwie wszyscy już po rozczarowującej stronie życia, uwikłani w poczucie własnej przygodności i przemijania, zaplątani pośród codziennych, drobnych okrucieństw i podłości, kieszonkowych uniesień i zachwytów, próbujący nieporadnie wysłowić to, czego doświadczają, i świadomi owej nieporadności. Tak było, jest i będzie – zdaje się mówić narratorka tej książki (z nadzieją, wbrew nadciągającej nieuchronnie wojnie). Tak być musi – bo jakże można się obyć bez „starej, wesołej Anglii”, społecznej hierarchii, przewidywalnego istnienia spraw i rzeczy, które składają się na ten świat. I oto kończy się przedstawienie w ogrodzie, deszcz niesie oczyszczenie, aktorzy i widzowie wracają, skąd przyszli. Kończą się chwilowe romanse, złości, nadzieje. Virginia Woolf książkę skończyła już podczas wojny, w lutym 1941 roku. Miesiąc później popełniła samobójstwo. Czy ma to jakieś znaczenie? „Fabuła służy wyłącznie wzbudzaniu emocji. A emocje są tylko dwie: miłość i nienawiść” – powiada jedna z bohaterek. Zapewne. Albo i nie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Tomasz Pospieszny Więcej o recenzencie
Na ostatni akt Virginii Woolf przyszło nam czekać długo. Warto było poświęcić ten czas. Czasami czekanie rozczarowuje, przynosi niedosyt, zawodzi. Czekanie na Panią V. powoduje, że niecierpliwość przemienia się w strach straty nieprzeczytania. Jej pierwsza powieść jest bardzo nieśmiała. Dziewicza można powiedzieć. Ostatnia bardzo dojrzała. Ale nadal osobista. Nadal skierowana tylko do mnie. Powieść ostatnia. Virginia oszołomiona wojną, zmęczona nudą, może zagubiona, może zbyt wrażliwa, może osamotniona nie opisała już nic więcej poza listem do męża i siostry. Weszła w otchłań śmierci. Ale to wiemy. Znamy z biografii... Nie opisała spotkania ze śmiercią. Niech więc epilogiem będzie ta książka. Warto poznać ostatnie myśli, ulotne słowa wybitnej Damy Literatury Światowej. Przeczytajmy ostatni akt tworzenia Virginii Woolf. Żal, że nie będzie bisu....
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

























