Rzecz dzieje się w Polsce, w Łodzi lub w Wałbrzychu lub w familokach na Dolnym Śląsku, lecz zdjęcia kręcone są częściowo na Litwie, częściowo w Katowicach. Bohater Jasiek mieszka w radioaktywnym bloku. Pewnego dnia jego pijany ojciec górnik, zataczając się na stary poniemiecki kredens z witrażykami, łamie sobie obie ręce i obie nogi. Dla rodziny Jaśka zaczynają się ciężkie czasy. Aby utrzymać umierającą na raka rodzinę, chłopak jest bezrobotny i wpada w złe środowisko. Wszędzie przemoc, ponure ugory blokowisk, wyciekające baterie, palące się rowery, komputerowe symulacje hołd. To właśnie na jednej z nich bohater zauważa głuchą i ślepą, ale całkiem do rzeczy wyglądającą Monikę, która melankolijnie grzebie patykiem w osypujących się pikselach. Zaprzyjaźnia się z nią. Razem zbierają złom na uranowych ugorach upadającej Stoczni Gdańskiej, którą świetnie nam zresztą ograł Czarnobyl. Monika uczy go dostrzegać to czego w naszym zabieganym, cotygodniowym trybie życia nie widzimy my, ludzie normalni. Niestety w tym samym czasie brat Jaśka zachorowuje na białaczkę. Lecz on bierze los w swoje ręce.
Po co być Polakami ?
(2009-04-19)
Magdalena
Kostyszyn
Więcej o recenzencie
Na wstępie, z radością pragnę oświadczyć, iż pozycję doczytałam do końca, co przy wcześniejszych książkach panny Masłowskiej, takim oczywistym znowuż nie było... "Między nami dobrze jest" to (uwaga, będę skandować) GENIALNA tragifarsa o destabilizacji tożsamości narodowej Polaków, prześmiewczy traktat o naszej mentalności, stereotypowych wadach i zmartwieniach. Przecież każdy wie, że Polska to taki brzydki, zimny kraj, w którym wciąż zimno i wciąż bidno.. Oto Halina ( lat 49) przedstawicielka klasy niższej, specjalistka od przemieszczania palet klasyczną metodą fizyczną, menadżerka usuwania wyjątkowo ludzkich zanieczyszczeń sanitarnych- żyje jakby w ciągłym niebycie. Nie ma urlopu, a posiada albumy zdjęć z wakacji, na których przecież też nie była. Wstaje wcześniej, niż się położy, a jej zyciową dewizą jest spostrzeżenie :' za darmo, więc stać mnie'- uknute przy podblokowym kontenerze, tudzież pojemniku sygnowanym marką Caritas. Halina godnie reprezentuje zakon kobiet, których granice królestwa ściśle wyznaczone są przez sprzęty gospodarstwa domowego, a którym nie pozwala się rozporządzać własnym życiem. Ubierają się w Domu Mody Tesco, wychwalając między sobą buty ze skaju,torbę z dermy, wywyższając do rangi przedmiotu 'must- have' "podkoszulek przetarty na cycach". Halina zamieszkuje wraz z Małą Metalową Dziewczynką i Osowiałą Staruszką w jednym pokoju mieszkania komunalnego. Mają dylemat z powodu rozbieżności pomiędzy ich realnym życiem, a tym, co zdołają wyczytać w prestiżowym periodyku "Nie dla ciebie". Wspólne dywagacje prowadzą do stwierdzenia, iż każdy chce nie żyć, a podejrzenie w judaszu sąsiada wnoszącego nową lampę z IKEI- obiektu pożądania każdego obywatela utwierdza je tylko w przekonaniu, iż niesprawiedliwość jest taka niesprawiedliwa... No nic, najlepiej wyrzygać się pseudodrewniane gumoleum- motywacji nie braknie, a i istnieje jeszcze prawo do wyboru powodów, dla których w okamgnieniu można z wyrzutami sumienia zwrócić mielonkę pradawną produced by Biedronka. W ich głowach rodzi się więc bunt. "Nie jestem Polką. Jestem Europejką"," nie jesteśmy Polakami, tylko normalnymi ludźmi"... Jedynym wyjściem z tej nader trudnej sytuacji, wyzwoleniem się z kraju, gdzie przez pół roku jest zimno i wieje nędzą, programy w telewizji są mało śmieszne, a narodowe dowcipy mega-głupie, jest nienarodzenie się, bądź zbiorowe, rodzinne samobójstwo i powrót w korzystniejszych inkarnacjach. Ot, mocna historyjka made from Poland.
(6 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji