Magdalena Witkiewicz "Milaczek"
Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję
- Milaczek
- Autor:
- Magdalena Witkiewicz
Trochę na siłę, ale z braku laku ... (2009-01-01)
Łukasz Stawicki Więcej o recenzencie
Na minus - banalna i oklepana do bólu intryga. Na plus - parę w tejże intrydze smaczków. Na minus - oklepana i stereotypowa bohaterka, 619 klon Bridget Jones (jestem za stara, za gruba, objadam się, wszystkie dookoła noszą rozmiar 34 i faceci się w nich zakochują ...) Na plus - bohaterowie poboczni (ciotka-wdowa, 7-letnia sąsiadka + tato-informatyk) - zarysowani ciekawie, niebanalnie, niesztampowo. Ale i nierealnie (czy widział ktoś, żeby ciotka-wdowa od 30 lat, czyli od środka epoki Gierka, żyła sobie w luksusie ze spadku po mężu??). Na plus - wreszcie w książce tzw 'babskiej' normalny facet jako informatyk. I nawet jakieś informatyczki w tle. Na minus - nie dajcie sobie wmówić, Czytelniczki i czytelnicy, że depresja poporodowa polega na tym, że po 3 miesiącach rzuca się męża i maleństwo w trąbę i wieje do Norwegii z kochasiem. Generalnie - do przeczytania. Jednorazowego.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Czekam na następną książkę! (2008-12-29)
Monika Kupień Więcej o recenzencie
Nie będę się rozpisywać, poprawiacz humoru nieprzeciętny. Polecam tym, którzy lubią lekki humor w miłej oprawie.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nie w moim stylu (2008-12-16)
Joanna Więcej o recenzencie
Pierwsze wrażenie - negatywne. Miałam nadzieję na miłą powieść i się zawiodłam. Książka składa się z króciutkich scenek. Niby ciekawie - widać, że autorka się starała (może za bardzo?), ale jednak mnie nie wciągnęło. I nie rozbawiło. Można przeczytać, jeśli ktoś ma czas na zbyciu. W sumie dużo nie trzeba, bo tekstu niedużo.
(5 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Poprawiacz humoru (2008-10-30)
maria ulatowska Więcej o recenzencie
Same piątki. A właściwie powinny być szóstki, wszak to obecnie najwyższe oceny. Tak, "Milaczek" zasługuje na najwyższą ocenę, bo naprawdę wszystkim - patrzcie, nawet facetom - poprawia humor. Każdą z postaci albo się uwielbi, albo znielubi od pierwszego słowa. Trójmiasto kocha każdy (niechby ktoś spróbował nie!), więc książka jest tym milsza, że "trójmiejska". A autorka wyrośnie na giganta - to jej wróżę, i tego jej życzę.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Skuteczne lekarstwo na jesienną chandrę (2008-10-29)
Kinga Kosiek Więcej o recenzencie
Na "Milaczka" czekałam z niecierpliwością, bo dowiedziałam się o tej książce dość wcześnie z oficjalnej strony pani Moniki Szwai. Paczka z książką dotarła do mnie akurat w jeden z tych dni, gdy człowieka dopada galopująca depresja jesienna, boli głowa i prawy górny róg duszy. Przeczytałam (albo należałoby powiedzieć "pożarłam") "Milaczka" w jeden wieczór. Przygody wiecznie odchudzającej się tytułowej bohaterki, jej nietuzinkowej ciotki Zofii, błyskotliwej i wymykającej się spod kontroli (zwłaszcza ojca) Zuzanny wciągnęły mnie tak skutecznie, że zapomniałam i o bólu głowy, i o jego przyczynach. Myślę, że każdy kto żyje zwykłymi codziennymi problemami i miewa takie "jesienne" bóle głowy doceni chwile wytchnienia i autentycznej radości, które daje ta książka. Gorąco polecam!
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Ach, jak przyjemnie... (2008-10-14)
ziuta Więcej o recenzencie
Mogłabym się rozwodzić nad lekkością książki, łatwym i przystępnym językiem, co zrobili już inni recenzujący, mogłabym również zacząć wytykać błędy, niedociągnięcia, na tym się jednak nie znam. Tak więc ja zwrócę szczególną uwagę, na odmienność tej książki od innych typu „babska”. Bohaterowie mają na tyle rozwinięte i wyjątkowe osobowości, że stwarzają możliwość pisania o nich w niejednej (mam nadzieje) książce. Wizja połączenia tak różnych osób, o tak skrajnych zapatrywaniach na świat była moim zdaniem świetnym pomysłem. Fakt, że główna bohaterka choć raz mogłaby się nie odchudzać, ale to mi szczególnie nie przeszkadzało (wyjątkowo! Widocznie niewystarczająco dobrze jej to szło). Moją ulubienicą od pierwszych stron była mała, blądwłosa dziewczynka (nazywana Bachorem). Jej pomysły i troska o innych przerodzą się w fascynującą życiową przygodę. Druga w kolejności, wśród moich faworytów, to zdecydowanie starszawa pani o bardzo ekscentrycznym charakterze. Żyłam w przekonaniu, że nie da się już napisać „nowej” książki o tej tematyce, uważałam, że literatura kobieca i pomysły na nią zostały wyczerpane. A tu proszę, taka niespodzianka. Nie sposób nie zwrócić uwagi na różową okładkę, więc i o niej wspomnę. I tu apel do mężczyzn, nie bójcie się! Oby każdą książkę czytało mi się tak przyjemnie i z tak szczerym uśmiechem.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Lekka, łatwa i przyjemna (2008-10-06)
klaudixon Więcej o recenzencie
Książka mimo debiutującej autorki niech nikogo nie zraża, dobrze napisana pełna humoru i gagów, z ciekawą fabułą... Czyta się ją bardzo łatwo i przyjemnie, mi zajęło niecały dzień przeczytanie, więc naprawdę warto. Książka dla młodych jak i starszego pokolenia, każdy znajdzie coś dla siebie, napisane w dostępnym dla wszystkich języku. Porusza przeróżne sfery życia i te dobre i złe... Codzienne problemy kobiety wkraczającej w dorosłość... Jej rozterki życiowe jak i jej najbliższego otoczenia. Akcja dzieje się w trójmieście więc mi osobiście czytało się ją jeszcze lepiej, gdyż wszystkie miejsca opisane znam z autopsji, jednak polecą ją każdemu bo naprawdę warto tą książką umilić sobie wieczory jesienią. Pani Witkiewicz (autorce) wróże "milaczkową" przyszłość.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Prześmieszna (2008-10-06)
Stefanka Więcej o recenzencie
Jeśli ktoś lubi się pośmiać, spędzić miło popołudnie, to zdecydowanie polecam! Dobra zabawa, ale też trochę refleksji. Zabawne i lekkie. Czyli coś, czego dawno nie było!
(7 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Osiemdziesiąt pięć przecinek trzy! I... sproszkowane! (2008-10-03)
Piotr B. Więcej o recenzencie
Czytadło dla kobiet? Pocieszne. Poprawiacz humoru? Radosny. Lekarstwo na chandrę? Skuteczne. Bohaterowie? Rozczulający. Całość? W sam raz na pociąg. I na niepogodę. Na szarość, deszcz czy zimno za oknem. Na gorszy dzień. I na chwilę zapomnienia. By się uśmiechnąć. By zapomnieć o kłótni z kimś. By z radością wkroczyć w nowy dzień. Jest gwarnie. Kolorowo i barwnie. "Milaczek" nie jest pozycją dla typowego macho, który lubi strzelanie, strach i przemoc. Ale jak się zakryje różową okładkę pod ambitną gazetą, szybciej mija czas w pociągu. Może jedynie współpasażer się zastanowi, czemu tak uśmiechamy się radośnie, czytając ostatnie notowania z nowojorskiej giełdy. Powieść to kolejna Brigit Jonesowa historia o miłości "z nadwagą". Całkiem jednak inna. Może to zasługa psa, może ekscentrycznej ciotki? Czyta się szybko, nie trzeba wysilać swoich szarych komórek, ale... na deszcz wychodzi się z uśmiechem. Już bez parasola!
(10 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
- 1
- 2






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)







![Apocalyptic Love [Deluxe] - Slash](/Apocalyptic-Love-Deluxe_Slash,images_small,6,1686176785.jpg)





