Koszyk pusty
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora., Tony Wardle
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Ocena klientów. Nadesłano 1 recenzję (Dodaj własną)
Paulina Metelska Więcej o recenzencie
Budząc się każdego ranka, gdy promienie słońca figlarnie prześlizgują się między firankami, spoglądamy na świat za oknem. Skomplikowany w swojej złożoności, niezrozumiały i absurdalny. Świat pełen sprzeczności, w którym rzeczy najpiękniejsze koegzystują z tymi, które wzbudzają naszą pogardę i wstręt. Przepiękne krajobrazy i zapierające dech w piersiach wytwory ludzkich rąk, obok działalności bezdusznych koncernów nastawionych na zysk, męczenia i bezlitosnego mordowania zwierząt w imię hamburgerowej idei… Właśnie o cierpieniach naszych mniejszych braci opowiada „Milcząca Arka”. Z okładki rzuca nam się w oczy podtytuł „Mięso - zabójca świata”. „Hm – myślę – brzmi dość radykalnie.” Po takiej zachęcie otwieram książkę z obawą, jakie to rewolucyjne prawdy chcą objawić autorzy wszelkim nieuświadomionym mięsożercom. Wiem bowiem, że książka szerzy wegetarianizm i traktuje o skandalicznych praktykach w przemyśle mięsnym. Czy będzie brutalnie? Propagandowo i nachalnie? Czy poczuję się po jej lekturze winna? Juliet Gellatley i Tony Wardle wiedzieli jednak, co robią, poruszając tak kontrowersyjny i trudny w odbiorze temat. Wychodzą do czytelników nie z wyrzutami i tyradami, lecz mądrą opowieścią o tym, co jest w naszym świecie najważniejsze. Mianowicie - współczucie. Albowiem to współczucie właśnie czyni nas ludźmi i to ono każe sprzeciwiać się temu, co dzieje się na kurzych fermach, w ubojniach, w hodowlach krów, świń i owiec. Każe głośno zaprotestować przeciwko transportom, w czasie których niepojone i niekarmione przez całe dnie zwierzęta, umierają wycieńczone i przerażone. Przeciwko trzymaniu w małych, metalowych klatkach kilkunastu kur z usuniętymi dziobami i łamiącymi się nogami. Przeciwko modyfikowaniu organizmów krów tak, aby wydzielały coraz więcej mleka i rodziły kolejne cielęta, jedne po drugich, aż padną z wyczerpania. Przeciwko wycinaniu w krajach Trzeciego Świata coraz większych połaci lasów i czynieniu z nich pastwisk, na czym cierpią zarówno środowisko, jak i okoliczni mieszkańcy, którzy pozbawiani są ziemi i środków do życia. Przeciwko wielu, wielu innym nadużyciom i okrutnym praktykom, którym poddawane są zwierzęta w przemyśle mięsnym, bo któż by się przejmował jednym, drugim, czy tysięcznym prosiakiem, któremu bez znieczulenia wyrywa się zęby i ucina ogony „dla własnego bezpieczeństwa”? Gellatley tak naprawdę prowadzi nas przez historię swojego życia – wątki autobiograficzne sprawnie nadają dynamikę fabule i czynią z „Milczącej Arki” bardziej przypowieść o pewnej dziewczynie i jej wewnętrznej przemianie, niż suchą pozycję z literatury faktu. Także język ułatwia przyjęcie trudnych treści – konkretny, bez zbędnych ozdobników, ekspresywny i obrazowy, pozwala nam zgłębić założenia wegetarianizmu bez grzęźnięcia w bezcelowych „zapchaj dziurę” fragmentach. A ten okazuje się nie taki straszny, jak go malują – w sposób rzeczowy wskazane jest, w jaki sposób w diecie bezmięsnej możemy zapewnić sobie niezbędne składniki odżywcze, nie mdlejąc po drodze z powodu anemii. Jednocześnie „Milcząca Arka” nie nawołuje do natychmiastowego bojkotu wszelkich sklepów pod szyldem kurczaka, nie każe opróżnić lodówki i zabarykadować się wokół drzewa. Daje nam wybór i przypomina: każdy z nas może zrobić różnicę.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

























