-
-
-
Afrykanin
- Jean-Marie Gustave Le Clézio
-
cena:
24,99
zł
-
-
-
Pełny opis produktu: Miles. Autobiografia
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Miles Davis ,
Quincy Troupe
- Tytuł oryginału:
- Miles: the autobiography
- Wydawnictwo:
-
Constanti
, Wrzesień 2006
- ISBN:
- 83-923317-4-5
- Liczba stron:
- 448
- Wymiary:
- 208 x 140 mm
- Wydanie:
- 2
- Sprawdź inne tytuły:
-
Miles Davis ,
Quincy Troupe
"Miles Davis muzycznie jest dla mnie postacią najważniejszą, prekursorem współczesnego typu artystów, a całe jego życie było formą twórczości, tolerancji artystycznej, szerokim spektrum działania, prostotą i wieloma, wieloma elementami, które dzisiejsi artyści powinni mieć".Tomasz Stańko
"Miles był jedną z największych osobowości ubiegłego wieku. Żaden z artystów nie elektryzował tak swoich słuchaczy jak On. Ton jego trąbki był tym, co zjednywało Mu wielbicieli nie tylko wśród fanów jazzu".Wojciech Waglewski
"Dźwięk trąbki pędzący z szybkością światła zamienia się w wibrujący piorun kulisty. Wpada do jeziora i zamienia się w elektrycznego węgorza. To Miles Davis".Kora
"Sex and drugs and ... no właśnie, jazz, proszę Państwa! Myślę, że niejeden rock'n'rollowiec mógłby się wiele nauczyć od Davisa i jego kolegów, i nie mam tu na myśli jedynie zawiłych skal, septymolek i bitonalnych cymesików!"Olaf Deriglasoff
Książka została nagrodzona American Book Award w 1990 roku.
- Miles. Autobiografia
- Autor:
-
Miles Davis ,
Quincy Troupe
MILES DAVIS...mój IDOL...mój MISTRZ...GURU...
(2009-11-18)
Janusz
Wabia
Więcej o recenzencie
W moim życiu pojawił się w 1968 roku,gdy jako ...nastoletni chłopiec,kupiłem w kiosku pismo "JAZZ",na okładce którego był...jakiś nieznany mi murzyn z trabką... I tak się zaczęło moje poznawanie MILES'a,jego muzyki,jazzu,tego wszystkiego co się działo wokół niego,jak wyznaczał nowe kierunki,trendy,nowe płyty,nowe zespoły,nowi młodzi muzycy...I tak było przez lata całe,przez 83 rok,pierwszy pobyt i koncert MILES'a w Polsce ,aż do apogeum...(dla mnie)rok 88...drugi koncert na JAZZ JAMBOREE.Mój Idol...mój MISTRZ...zstąpił na ziemię,kiedy nazajutrz po koncercie, w hotelu VICTORIA,podpisując mi płytę,uśmiechnął się do mnie i...uścisnął wyciągniętą do Niego moją dłoń.Byłem najszczęśliwszym człowiekiem na kuli ziemskiej.Wówczas nie wiedziałem,że było to zarazem nasze pożegnanie...Jego autobiografia jest dla mnie,kompedium wiedzy,oNim,o czasach w jakich żył,o muzyce jazzowej,o ludziach z jego otoczenia,o jego poglądach na otaczający go świat.A przede wszystkim jest o Nim,o człowieku takim jakim był,bez maski.Wracam do niej wielokrotnie,gdy chcę spotkać się z MILES'em,gdy chcę żeby opowiedział mi coś o sobie...tym swoim głosem...rrozumiesz człowieku...THANK YOU,MISTER DAVIS...
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Autentyzm w czystej formie
(2006-09-29)
MŁG
Więcej o recenzencie
Autobiografia Milesa Davisa to książka opowiadająca o człowieku, świecie w którym przyszło mu żyć, jego cechach, poglądach, radościach i problemach. Wszystko to opowiedziane dosadnym, bardzo emocjonalnym językiem, właściwym raczej rozmowie dwóch przyjaciół przy wódce, niż formom literackim. Niech czytelnika nie zdziwią takie wspomnienia: "Pamiętam zajęcia z historii muzyki, prowadziła biała kobieta. Stała przed nami na środku i gadała, że czarni zaczęli grać bluesa, ponieważ byli biedni i musieli zbierać bawełnę. (...) Moja ręka natychmiast poszybowała w górę, wstałem i mówię 'Ja jestem z East St. Louis, mój ojciec jest bogaty, pracuje jako dentysta, a ja gram bluesa. Mój ojciec nigdy nie zbierał bawełny, ja nie obudziłem się rano smutny i nie zacząłem grać bluesa. To wszystko jest bardziej skomplikowane'. Ta suka aż zzieleniała i nic nie powiedziała. Rany, uczyła jakichś bzdur z podręcznika, który napisał ktoś, kto zasranego pojęcia nie miał o niczym. Faszerowali nas takimi gównami w Juilliard, więc szybko miałem dość.".
Davis mówi otwarcie o swoich przekonaniach, o problemach rasowych ówczesnej Ameryki, o pierwszych doświadczeniach seksualnych, o narkotykach, nocnych klubach itd. Jest człowiekiem równie ostrym i krytycznym wobec siebie samego co wobec innych. Posiada dar autoironii, ma żelazną wolę i rzadką pokorę w kwestii własnego wkładu w historię współczesnego jazzu. Choć książka ta nie jest nowością na polskim rynku księgarskim - ukazała się po raz pierwszy w 1992 roku pod tytułem "Ja, Miles" - to właśnie nowe tłumaczenie sprawia, że stała się jeszcze bardziej fascynująca, wciągająca i prawdziwa. Filip Łobodziński nie boi się wulgaryzmów, nie próbuje łagodzić języka słynnego jazzmana. Wręcz przeciwnie, pokazuje to wszystko zupełnie bez ogródek. To sprawia, że po pierwszym szoku czytelnik zaczyna odbierać opowieść Milesa Davisa bardziej jak rozmowę z dobrym, zaufanym przyjacielem, niż kimś obcym, odległym i sławnym. To książka dla dorosłych, dla fanów Davisa, dla ludzi chcących go poznać, ale i dla wszystkich, którzy lubią autentyczność w czystej formie.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Interesująca pozycja
(2006-10-06)
Jacek
Żardzin
Więcej o recenzencie
Od razu uprzedzam, że nie znam nowego przekładu autorstwa pana Łobodzińskiego. Czytałem tę książkę dość dawno temu, lecz pamiętam, że byłem trochę rozczarowany zbyt małą ilością analiz muzycznych. Ci, którzy nastawiają się na dywagacje i głębokie interpretacje zjawiska zwanego jazzem będą niepocieszeni. Książka tyczy bowiem spraw luźno związanych z okołomuzyczną otoczką, porusza sprawy bardziej związane z życiem niż z twórczością przez duże "t". Nie znaczy to jednak, że pozycja jest mało wartościowa - wręcz przeciwnie. To znakomite dopełnienie dźwięków dobrze znanych z albumów Davisa. Jednak czytelnicy chcący zapoznać się z wnikliwymi przemyśleniami na temat dokonań Milesa powinni raczej uważnie studiować wkładki dołączane do kompaktowych reedycji jego dzieł – płyty wydawane przez Sony/Columbia. Bez wątpienia książkę czyta się jednym tchem, fani Davisa połkną ją zapewne jednego wieczoru, by później po wielokroć wracać do ulubionych fragmentów.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wielki Cz...!
(2006-09-30)
Jacek
Rudzieniec
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Miles wielkim muzykiem był, to fakt bezapelacyjny. Ale w książce tej potrafił przedstawić, jakim małym człowiekiem się stawał, brnąc w używki. Czyta się tę książkę jednym tchem, napisana jest jak opowieść przygodowa, a smaczku, przede wszystkim fanom jazzu, dostarczają wielkie nazwiska, które przewijają się przez całą opowieść. A jeszcze Miles przedstawia te postaci we właściwy sobie, kpiarski, cyniczny sposób, choć często jednocześnie pełen szacunku. Używając słow Milesa - groźna książka!
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji