-
Dom nad rozlewiskiem, Adek Drabiński,
Filmy,
DVD,
cena:
56,99
zł
-
Miłość nad rozlewiskiem, Adek Drabiński,
Filmy,
DVD,
cena:
56,99
zł
-
-
-
-
Sprężyna
- Małgorzata Musierowicz
-
cena:
33
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Miłość nad rozlewiskiem
Średnia ocena z 39 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Małgorzata Kalicińska
- Wydawnictwo:
-
Zysk i S-ka
, Grudzień 2008
- ISBN:
- 978-83-7506-266-3
- Liczba stron:
- 350
- Wymiary:
- 155 x 235 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Małgorzata Kalicińska
III część bestsellerowego cyklu, będąca kontynuacją Domu nad rozlewiskiem. Dwie narratorki: Gosia, która uważała, że zaczyna swoją nową małą stabilizację i Paula, która nieoczekiwanie zamieszkała nad rozlewiskiem, komentują rzeczywistość z własnej perspektywy. Miłość nad rozlewiskiem uświadamia, iż życie ciągle nas zaskakuje i dostarcza wielu powodów do tego, by nie bać się śmiałych decyzji, bądź do tego by trwać przy tych raz podjętych. Najważniejsze to czuć, myśleć, być kowalem własnego losu...
- Miłość nad rozlewiskiem
- Autor:
-
Małgorzata Kalicińska
Dobre, ale...
(2011-01-27)
RENATA
DMOWSKA
Więcej o recenzencie
No wiec Trylogie Mazurska Kalicińskiej (której ciągle nie skończyłam!) niestety zaliczam do książek, w dowolnym języku napisane niecenzuralnym językiem, których normalnie nie czytam... Robię wyjątek. Dużo tego jest i zwykle są poczytne, no i Kalicińska też jest poczytna... Słowem, są to czytadła, tyle, że język nie taki... Niecenzuralność języka trudno określić, bo jasne, że z jednej strony jest ładny język polski (może być jędrny, ale ciągle cenzuralny, dla mnie naprawdę pięknym językiem posługiwał się Wańkowicz), a z drugiej strony powiedzmy byłby zapis słowotoku pijanego w sztok, a pomiędzy tymi jest calutka gama możliwości, trudno więc określić, gdzie się kończy cenzuralność, a zaczyna rynsztok. Niestety uważam, że Kalicińska nie cały czas, ale jednak wystarczająco dużo w takim rynsztoku siedzi. Nie chodzi mi o opisy kochania się, nie, chodzi wyłącznie o język. Jak na mnie to w zbyt dużym stopniu rynsztokowy. Stawia to ja w sferze literatury B, a nie literatury A. To może być indywidualna ocena, ale taka mam.
Do tego dochodzą z negatywów również i sprawy warsztatowe, np sporo błędów psychologicznych, niezgodności wieku osób z ich wypowiedziami, a także błędy językowe. Kalicińska wybiera slang, czyli gwarę, gwary są różne, a i zależą od wieku osób oraz tego, kiedy przyszło im żyć, i jej to się dosyć miesza, tzn. tak ogólnie powiedziałabym, że wybiera gwarę studencka, przynajmniej tak to czuje, ale jednak nie zawsze prawidłowo używa tych gwar (nie chciało mi się analizować zbyt szczegółowo, wiec nie pamiętam przykładów, ale kilka razy uderzyło mnie, że gwary nie pasowały do wieku osób, oczywiscie to są osobiste wyczucia i człowiek człowiekowi nie równy i być może osoby mówiące, tak, jak ona to podaje, istnieją!). Do tego dochodzą potworne ilości literówek, ale to już wina redaktorów i wydawnictwa.
Słowem, jest to literatura B, oraz ma to błędy warsztatowe. A poza tym to to jest dobre, polskie, nostalgiczne, wielopokoleniowe, słowem prawie każdy coś tam dla siebie znajdzie, co mu przypomni własne życie. Dzieje się w Warszawie i na Mazurach, świetnie! Doskonale opisy przyrody! Masa wiedzy rolniczej! Dosyć wartka akcja, interesujące wątki. Wersji serialowych nie widziałam, wiec się nie wypowiadam. Możliwe, że są to książki przesłodzone i powierzchowne, ale optymistyczne, takich nam trzeba. Literatura bardziej kobieca, to pewne. No, to co?? Owszem, jak większość trylogii, jest nierówna, POWROTY uważam za szkic książki, DOM za najlepsza z nich, a MIŁOSC gdzieś pośrodku.
Zastanawiałam się, dlaczego wolę dowolną Chmielewska (a Chmielewska Chmielewskiej nie równa, nie ma to jak KROKODYL Z KRAJU KAROLINY, czy WSZYSTKO CZERWONE, czy tez LESIO), no i nawet najsłabsza Chmielewska leje Kalicińską językiem: Chmielewska jest cenzuralna, całkowicie! Obie są szalenie polskie, a ja, jako osoba już 31 lat mieszkająca poza Polska, nostalgicznie wymagam polskości... Chmielewska daje mi tę polskość, Kalicińska też, ale z dodatkiem słownictwa z rynsztoka, który mi psuje całość obrazu... Najwyraźniej nie psuje dosyć sporym rzeszom czytelników. Szkoda.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
trylogia ku pokrzepieniu serc
(2010-05-17)
ostrbe
Więcej o recenzencie
Dostałam całą trylogię w prezencie- zresztą na własne życzenie. Promocja tej książki, jak i dwóch poprzednich części, była w moim przypadku na tyle skuteczna, że zapragnęłam poznać to cudo, te niezwykłe historie o cierpieniu, miłości, przebaczeniu itp. itd. Marketingowcy się spisali. Początek "Domu nad rozlewiskiem" był dla mnie horrorem, jakoś nie mogłam przebrnąć przez te retrospektywne wynurzenia Gosi. No ale jak już pokonałam te 50, 60 stron to jakoś poszło. I nawet to mi się to dobrze czytało. Całą trylogię zaliczyłam w ciągu tygodniowego urlopu i muszę przyznać, że były momenty, kiedy trudno było mi się oderwać od lektury, byłam ciekawa co się wydarzy dalej, czy Gosia w końcu będzie z Januszem czy nie (to w "Domu...").
Chociaż chronologicznie powinno się zacząć czytanie od "Domu nad rozlewiskiem", poprzez "Powroty..." aż po "Miłość..." to ja jednak uważam (po przeczytaniu całej trylogii), że lepiej zacząć od "Powrotów..." i wtedy dopiero sięgnąć po "Dom nad rozlewiskiem". Wtedy dużo lepiej rozumie się sytuacje i relacje pomiędzy Gosią i jej mamą, które w "Domu..." są tylko zaakcentowane, niedopowiedziane i czasem ma się wrażenie, że nie wiemy, o co tak naprawdę chodzi.
Moim zdaniem to dobra lektura ku pokrzepieniu serc, dla wszystkich, którzy chcą wierzyć, że miłość istnieje i że można ją znaleźć w każdym wieku i miejscu. I że nigdy nie jest się za starym na to, żeby zacząć coś od nowa.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Ja chcę więcej
(2010-04-13)
magda
Kurasz
Więcej o recenzencie
Pani Małgorzato, niech Pani pisze więcej takich książek, w ich treści znajduje się taki świat, do którego chciałoby się wejść i już zostać tam, razem z bohaterami zająć się ogródkiem, albo lepić z nimi pierogi. Kończę czytać już trzecią część i jest mi żal, że nie ma dalszego ciągu. Wspaniale Pani opisywała świat przez pryzmat Gosi doświadczeń i za chwile widzimy go oczami niepokornej, młodej Pauliny: Kiedy pisze Basia, odczuwa się jej doświadczenie i osobowość kobiety ukształtowanej w innych czasach, jak gdyby rzeczywiście pisały to trzy różne osoby, wcieliła się Pani w nie wspaniale. Ciekawa jestem jak zaprezentowała by Pani świat oczyma mężczyzny, np. takiego Oresta, który jest dla mnie ulubioną męską postacią i żałuję, że tak mało go tam było...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(39)