-
Bóg zwierząt, Aryn Kyle,
Książki,
cena:
37,99
zł
-
Smak dżemu i masła orzechowego, Lauren Liebenberg,
Książki,
cena:
30,99
zł
-
Lewą ręką przez prawe ramię, Selma Lonning Aaro,
Książki,
cena:
28,99
zł
-
Namiot Fatimy, Miral at-Tahawi,
Książki,
cena:
26,97
zł
-
Złoty rydwan, Salwa Bakr,
Książki,
cena:
32,99
zł
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Miłość
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Hanne Orstavik
- Wydawnictwo:
-
Smak Słowa
, Listopad 2009
- Seria:
-
z przyprawami
- ISBN:
- 978-83-62122-01-1
- Liczba stron:
- 150
- Wymiary:
- 145 x 205 mm
- Tłumaczenie:
-
Maria Sibińska
- Sprawdź inne tytuły:
-
Hanne Orstavik
Miłość opowiada o Jonie i jego matce, Vibeke, którzy niedawno przeprowadzili się do maleńkiej miejscowości na północy kraju. Jon, niemogący się wręcz doczekać następnego dnia, w którym będzie obchodził dziewiąte urodziny i w którym ma się spełnić jego najskrytsze marzenie, wychodzi z domu w ciemny zimowy wieczór. Dom opuszcza również Vibeke, zmierzająca do biblioteki w poszukiwaniu książek "prawdziwszych niż samo życie". Czytelnik jest świadkiem wędrówki obojga przez zimowy, mroczny krajobraz; wędrówki, w trakcie której matka i syn nie spotkają się i której finał okaże się tragiczny.
Miłość to przejmująca opowieść o pragnieniu bliskości i odtrąceniu, o samotności i wyobcowaniu dziecka we współczesnym świecie, o poszukiwaniu romantycznego uczucia; pokazuje, jak za pomocą języka bohaterowie stwarzają własną rzeczywistość, w której równie daleko im do drugiej osoby, jak i do samych siebie.
Hanne Orstavik urodziła się w Finnmarku, na północy Norwegii i tamtejsze bezkresne, fascynujące, choć nie zawsze przyjazne człowiekowi krajobrazy często są przywoływane w jej utworach. Jest jedną z najpopularniejszych w Norwegii powieściopisarek, laureatką wielu nagród literackich i stypendiów artystycznych. Zadebiutowała w roku 1994. Powieść Miłość została wydana w roku 1997 i przetłumaczono ją dotychczas na 13 języków. Książka ta okazała się przełomem w jej pisarskiej karierze.
- Miłość
- Autor:
-
Hanne Orstavik
Samotność w Norwegii
(2010-10-11)
Weronika
Król
Więcej o recenzencie
Czy rodzina bez miłości może być szczęśliwa? I czy w ogóle w rodzinie może brakować tej najważniejszej rzeczy? Jak to jest, że między matką a dzieckiem nie ma nic poza nazwiskiem, więzami?
Czytając "Miłość" zadawałam sobie ciągle powyższe pytania. Nie wyobrażam sobie braku miłości, uczucia między mną a moją mamą - a Wy?
Mały Jon wraz ze swoją matką, Vibeke, niedawno przeprowadzili się do malutkiej miejscowości na północy Norwegii. Panują tam nieustanne mrozy, cały rok zima i śnieg, lato pojawia się tylko w wyobraźni mieszkańców. Jon, który następnego dnia kończy dziewięć lat i nie może doczekać się tej chwili, wychodzi na miasto w ten ciemny, mroźny wieczór. Dom pozostaje pusty, bo i Vibeke wyprawia się do biblioteki. Żadne z nich nie wie, gdzie jest tak naprawdę drugie - czy matka może nie wiedzieć, że syna nie ma w domu, skoro sama w nim była? Niestety tak. Świadczy to o braku zainteresowania z jej strony. I między innymi o tym jest ta książka.
Czytelnik jest świadkiem wędrówki obojga przez zimowy, mroczny krajobraz; wędrówki, w trakcie której matka i syn nie spotykają się i której finał okaże się tragiczny. *[1]
Hanne Orstavik porusza bardzo ważny temat - samotność. Samotność matki i syna, głównych bohaterów. Pragną bliskości, czułości i uczucia, niestety jedno drugiego nimi nie darzą. Vibeke, zupełnie nieodpowiedzialna, poszukuje miłości nie do końca tam, gdzie ją może znaleźć. Szuka partnera - oczywiście, to zrozumiałe - osoby, którą pokocha z wzajemnością, chociaż przed sobą ma synka, spragnionego miłości tak samo jak i ona. Jon, który następnego dnia ma urodziny, wychodzi, chcąc pozwolić mamie zrobić tort-niespodziankę dla niego. Żadnego tortu nie ma, ukochana mamusia nawet nie pamięta o urodzinach jedynego syna. Niczego innego, mniej istotnego, nie zapomina - wie, że musi oddać książki, że jest wesołe miasteczko, pamięta o tajemniczym mężczyźnie z kawiarni. Dlaczego więc nie zatroszczyła się o to, aby Jon swój najważniejszy dzień w życiu spędził miło, wyjątkowo? Może dlatego, że matka jest dorosłą kobietą o mentalności nastolatki?
Autorka pisze bardzo krótko, oszczędnie, zwięźle, bez zbędnych opisów. Liczy się każde słowo i gest. Uczucie samotności wypełnia książkę po brzegi, co wprawia w lekkie przygnębienie. Zakończenie boli, u mnie nawet wywołało kilka łez. Mimo niewielkiej objętości to emocjonalna mieszanka wybuchowa. W tej książce przejrzy się każdy, znajdzie kawałek siebie.
Myśli o tym, że gdy o niczym nie myśli, to w głowie musi być całkiem ciemno; jak w olbrzymim pokoju, w którym zgaszono światła. *[2]
[1] - fragment opisu z okładki książki "Miłość".
[2] - Tamże, str. 24
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Różne odmiany miłości
(2010-02-22)
ksiazkowo
Więcej o recenzencie
Kolejna z serii ciekawych pozycji wydanych w ramach “Serii z przyprawami”. Kolejne samotności, ułomności emocjonalne, nieme wołanie o pomoc, pustka.
“Miłość” to książka niezwykle pełna emocji, chociaż napisana językiem praktycznie z nich wypranym. Taka kombinacja zagwarantowała mocną reakcję emocjonalną z mojej strony. A końcówka wręcz zabolała.
Mamy oto chłopca – Jona, oraz jego matkę – Vibeke. Przeprowadzili się niedawno do małego miasteczka na północy Norwegii. Powoli starają się tam odnaleźć swoje miejsce, zagospodarować, dołączyć do społeczności lokalnej. Poznajemy ich w momencie, w którym Vibeke pierwszy raz poczuła się doceniona przez współpracowników, a Jon czeka na swoje dziewiąte urodziny, które mają przypaść nazajutrz. Chłopiec – bardzo podekscytowany – postanawia wyjść z domu, by dać matce możliwość swobodnego upieczenia tortu oraz zrobienia zakupów urodzinowych. A matka? Ona w ogóle nie poświęca jednej myśli jego urodzinom, jej głowę zaprzątają myśli dotyczące ubrań, książek, pracy, domu, poszukiwania przyjaciół i partnera…
Widzimy tutaj dwójkę najbliższych sobie osób, które jednak nie są w stanie prawidłowo funkcjonować razem. Jon jest dzieckiem bardzo otwartym na uczucia, szukającym miłości i ciepła, kochającym matkę bardzo silną miłością, jest ona wręcz cały czas w jego myślach. Natomiast Viebeke zaskakuje. Jak ona zdołała przeżyć tyle lat wraz z synem, jeżeli tak mało poświęcała mu uwagi? Nie wyczuwa się w niej prawie żadnej silniejszej relacji z synem. Skupia się na poszukiwaniu relacji międzyludzkich z dorosłymi, pochłania książki, uważając je za prawdziwsze niż życie, jednocześnie tak mało emocjonalnie będąc związaną z synem. Przez to obydwoje są niezmiernie samotni, nie mogą się odnaleźć. Żyją razem, a jednocześnie obok siebie, oddziela ich niewidzialna bariera.
Sposób narracji jest bardzo wyważony, język chłodny, wręcz odzwierciadlający norweski mróz, wiatr, noc w trakcie której towarzyszymy bohaterom. Historię poznajemy na przemian z punktu widzenia obydwu bohaterów. Książkę należy czytać w skupieniu, bo wątki ściśle się przeplatają, nieraz musiałam się zastanowić przez momencik o kogo w danym momencie chodzi. Autorka bardzo umiejętnie buduje napięcie – bez wartkiej akcji, zmiany punktów kulminacyjnych. Mimo języka i stylu akcji książka buzuje emocjami, autorka prowadzi nas powoli do końca, a my coraz bardziej przeczuwamy, że to nie będzie happy end…
Bardzo ciekawa pozycja, warta poznania. Szkoda, że czytałam ją po kawałeczku (przecież to cieniutka książka, na 1 wieczór!), to przeszkodziło mi w pełniejszym odbiorze książki. Zamierzam więc do niej wrócić i w spokojniejszym momencie przeczytać ponownie. Polecam!
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Warto!
(2010-01-27)
montgomerry
Więcej o recenzencie
To kolejna książka w znakomitej serii z przyprawami, które opowiadają historie z rożnych stron świata. „Miłość” to skandynawska historia o samotności, która rozgrywa się w ciągu paru godzin wieczornych. Opowiada o dziewięcioletnim Jonie i jego matce Vibeke, którzy przeprowadzili się do maleńkiej miejscowości na północy mroźnej i śnieżnej Norwegii. Każde z nich pragnie miłości, tyle że matka chciałaby przeżyć gorące i płomienne uczucie takie jak w czytanych przez nią książkach, a syn chce jedynie tej prawdziwej bliskości, ciepła i matczynej miłości. Moim zdaniem Vibeke nie jest dobra matką. Zachowuje się tak jakby syn przeszkadzał jej w codziennych czynnościach i osobistych sprawach. Myśli o ubraniach, malowaniu paznokci, nie interesuje się zbytnio sprawami syna i nie troszczy się o to, aby spędzać z własnym synem czas. Nie obchodzi ją czy syn jest w domu czy go nie ma. Nie myśli o nim wychodząc z domu z zamiarem wymiany książek w bibliotece. Nie myśli o nim gdy decyduje się spędzić czas z przygodnie poznanym w wesołym miasteczku mężczyzną. Nie wie, gdzie jej syn wychodzi, z kim się spotyka, kogo poznaje.
W tym samym czasie Jon również wychodzi z domu. Wierzy bowiem, że matka chce zrobić mu niespodziankę i upiec tort na jego dziewiąte urodziny, które wypadały następnego dnia. Z zachowania Vibeke nic nie wskazuje jednak na to, aby pamiętała o urodzinach syna. Samotność Jona boli. Dziewięciolatek może przecież natrafić również na niebezpieczeństwa. Nie powinien bowiem schodzić do piwnicy ze starszym nieznajomym mężczyzną, nie powinien wsiadać do samochodu nieznajomej kobiety, nie powinien odwiedzać koleżanek około północy, nie powinien w ogóle być po za domem w nocy. Cała historia prawdopodobnie prowadzi do tragicznego końca.
Można powiedzieć, że w książce właściwie nic się nie dzieje. Nie ma tu wartkiej akcji i zwrotnych punktów. Jej kunszt polega na zwróceniu uwagi na uczucia. Cały klimat książki został stworzony dzięki zastosowaniu techniki montażowej narracji. Przeskakujemy z jednej na drugą. Wiemy, co w tym samym czasie robi Vibeke i Jon, o czym myślą, jak się zachowują. Napięcie narasta wraz z upływem stron. Czytelnik zdaje sobie sprawę, że nieuchronnie wydarzy się coś niedobrego.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Poruszająca...
(2010-01-21)
MałaMii
Więcej o recenzencie
Książka Hanne Orstavik to po prostu majstersztyk. Krótka, zwięzła opowieść, w której liczy się każde słowo, zachowanie, gest. Poruszające jest przede wszystkim poczucie samotności, które wypełnia książkę po brzegi (w tym kontekście tytuł "Miłość" wydaje się symboliczny, czytelnik widzi raczej rozpaczliwe poszukiwania i potrzebę miłości, niż samo uczucie). Książka uzmysławia nam, jak olbrzymią potrzebę bliskości nosi w sobie każdy z nas i co dzieje się, kiedy nie można znaleźć oparcia w drugim człowieku. Niby oczywiste, ale dopiero po lekturze "Miłości" uświadomiłam sobie prawdziwe znaczenie tych, często nadużywanych, słów. Polecam.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Samotni w mroźną noc
(2010-01-20)
Joanna
Gołaszewska
Więcej o recenzencie
Seria z przyprawami to książki o samotności w różnych zakątkach świata. To książki o tym, że każdy człowiek w każdym wieku w każdym miejscu na świecie najważniejsze przełomy życiowe, decyzje i wybory musi tak naprawdę przebrnąć samotnie. Ale ja odnoszę wrażenie, że Skandynawowie jakoś bardziej epatują tą samotnością. Ich świat jawi mi się jako mroczny, zimny i bezludny.
Główni bohaterowie - matka i syn - są osamotnieni. Każde z nich pragnie miłości i niestety, nie mogą sobie jej wzajemnie dać. Matka - młoda kobieta o mentalności nastolatki - zapomina o swoim dziecku i udaje się na przejażdżkę z przypadkowo poznanym mężczyzną. Jej naiwność i pragnienie romantycznych uniesień może nieco dziwić w obliczu posiadania dziecka. Czasami nawet zastanawiałam się, jakim cudem chłopczyk dożył takiego wieku (9 lat) i nic mu się dotychczas nie stało? Przy matce nieodpowiedzialnej i beztrosko obdarowującej go kolejnymi "wujkami". Jej osamotnienie nie poraża tak, jak osamotnienie Jona.
Jon ma jutro urodziny. Wychodzi z domu, żeby mama mogła spokojnie przygotować dla niego tort i żeby to była niespodzianka. On nie chce widzieć tych przygotowań. Tragedia dziecka poraża. Matka wszak wychodzi z domu i nawet nie pamięta o urodzinach jedynego syna.
Książkę warto przeczytać. Jest krótka, na jeden wieczór, ale zostawia sporo "materiału" do przemyśleń. Technika pisania też jest dość nowatorska, ponieważ czytamy o Vibeke i Jonie nagle przeskakując z narracji do narracji, nawet przerw między akapitami nie ma. Trzeba czujnie czytać, żeby nie pogubić się w tych przeskokach. Ale taki zabieg stworzył napięcie. Czytelnik podskórnie czeka na jakieś nagłe wydarzenie, czuje, że musi stać się coś złego.
Książka naprawdę zapadnie w pamięć.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Smutek czyli miłość po norwesku
(2009-12-14)
annie86
Więcej o recenzencie
Zacznę jednym słowem - rewelacja. Niewiele jest książek, które potrafiły tak mną poruszyć...
Powieść przyciągnęła mnie dość banalnym tytułem i ciekawą okładką, która niespecjalnie się właśnie z miłością kojarzy (gdzie czerwień i serduszka?). To, co znalazłam w środku, zupełnie mnie zaskoczyło. Przede wszystkim - fakt, że w centrum zainteresowania znajduje się para matka - syn (a nie kobieta - mężczyzna). Ich relacje są niepokojące, trudne, widać olbrzymią potrzebę bliskości i jednocześnie niemożliwy do pokonania we wzajemnych stosunkach dystans. Ciekawe, że tylko w kilku scenach widzimy ich razem, przez większość utworu Vibeke i Jon nie są ze sobą (uwypuklenie dystansu?). W kontaktach z innymi również nie potrafią nawiązać prawdziwej bliskości (chociaż bardzo tego potrzebują i chcą). Co sprawiło, że nie mogą przełamać bariery dzielącej ich od ludzi? Niewiele wiemy o ich przeszłości, gdzie mieszkali wcześniej, kim jest ojciec Jona itp. Być może tam tkwi jakaś tajemnica?
Książka ma specyficzną budowę - mamy wrażenie, że nic się nie dzieje, gdy tymczasem wszystko zmierza do finału, który ma poruszającą wymowę. Polecam!
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji