Znany na całym świecie mistrz fabuły, Stan Sakai, obchodzi srebrną rocznicę wydania komiksu o Miyamoto Usagim. Z tej okazji prezentuje pierwszą w serii Usagi Yojimbo oryginalną powieść graficzną, a w niej zupełnie nową historię o przygodach bohatera, w całości namalowaną akwarelą.
Yokai to potwory, demony i duchy, będące elementem japońskiego folkloru. Są wśród nich zmiennokształtne kitsune, obakeneko - kocie demony oraz złe ogry oni. Usagi musi zmierzyć się z nimi wszystkimi, kiedy zdesperowana kobieta błaga go, by pomógł jej odnaleźć uprowadzoną córkę. Szukając porwanej dziewczynki głęboko w lesie, Usagi odkrywa, że yokai gromadzą się, chcąc przejąć władzę nad okolicą. Na szczęście do Usagiego dołącza Sasuke, Pogromca Demonów, który również pragnie powstrzymać inwazję. Ale sprawy nie zawsze mają się tak, jak nam się wydaje - zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z siłami nadprzyrodzonymi! Fascynująca historia, dogłębnie przemyślana warstwa plastyczna i pieczołowicie dobrane akcenty z epoki tworzą fantastyczną mieszankę. Usagi Yojimbo to prawdziwa gratka dla czytelników komiksu w każdym wieku.
Czerń nocy rodzi demony w kolorach grozy
(2010-12-12)
Rafał
Śliwiak
Więcej o recenzencie
Jaka postać najskuteczniej przyczynia się do popularyzacji na świecie japońskiej historii, tradycji i kultury? Zapewne niewielu z nas w odpowiedzi na tak postawione pytanie przychodzi na myśl... królik. Jednak każdy, kto choć raz zetknął się z tym jedynym w swoim rodzaju królikiem-samurajem noszącym miano Usagiego, nie ma wątpliwości co do jego roli w popkulturze. Twórca tego oryginalnego bohatera, Stan Sakai, już od ćwierci wieku rysuje go jako ronina przemierzającego feudalną Japonię i przeżywającego niesamowite przygody, walczącego zarówno ze skrytobójczymi ninja czy pospolitymi bandytami, jak i z demonami z piekła rodem. Dla uczczenia 25. „urodzin” swojego bohatera, Sakai rzucił go na front walki właśnie z tymi ostatnimi.
Zabłądziwszy pewnej nocy w nieznanym lesie, Usagi spotyka kobietę niezwykłej urody i w wielkiej rozpaczy. Nieznajoma prosi go o pomoc w odnalezieniu córeczki zaginionej w mrocznych ostępach. Wrażliwy na niewieście wdzięki i płacz ronin podejmuje się odnalezienia dziewczynki, choć najbardziej racjonalna cząstka jego jestestwa szepcze mu na ucho, że będzie żałował tego kroku. Nie mija wiele czasu, a się o tym przekonuje. Spotyka na swojej drodze kolejne demony (czyli tytułowe yokai), które tej właśnie nocy wyroiły się z zaświatów. O tym, dlaczego tak się stało i jakie cele przyświecają złowrogim monstrom, informuje Usagiego napotkany niespodziewanie przyjaciel Sasuke, zawodowy pogromca demonów. Dość powiedzieć, że obaj wojownicy muszą stawić czoła piekielnej inwazji.
Aby oddać grozę nocy demonów, Sakai po pierwsze sięgnął do bogatego bestiarium starojapońskiej mitologii, w którym stwory mrożące krew w żyłach sąsiadują z jedynie nieco złośliwymi, a nawet z niemal zabawnymi. Po wtóre artysta – pierwszy raz w karierze – wykonał wszystkie plansze komiksu w pełnym kolorze, malując je ręcznie akwarelą. Nadało to dziełu niepowtarzalny wyraz i głębię, jak również ożywiło statyczne kadry. Pomimo dramatyzmu opowiadanej historii, Sakai nie omieszkał przemycić w niej elementów humorystycznych, co stało się jego znakiem firmowym. Dzięki tym wszystkim zabiegom, a także znanej z całej serii o Usagim dbałości o historyczne i kulturowe szczegóły oraz wewnętrzną spójność fabuły, otrzymaliśmy doskonałe ukoronowanie ćwierćwiecza komiksowego życia królika-samuraja.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji