-
-
-
-
-
Granda
- Monika Brodka
-
cena:
36,49
zł
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Mój Big-Bit
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Ania Rusowicz
- Firma fonograficzna:
-
Universal Music Group
, Październik 2011
- Nr katalogowy:
- 2786706
- Sprawdź inne tytuły:
-
Ania Rusowicz
"Mój big-bit" to pierwsza solowa płyta Ani Rusowicz.
Ania jest córką słynnej Ady Rusowicz, po której odziedziczyła niezwykły głos, jak i talent do komponowania pięknych melodii. Album zwiera 6 autorskich kompozycji oraz 6 coverów z repertuaru Ady Rusowicz wykonywanych z zespołem Niebiesko-Czarni na przełomie lat 60 i 70'.
Płyta jest silnym nawiązaniem do najbardziej twórczego okresu w muzyce lat 60' - 70', do vintage'owego brzmienia, bez elektroniki i tanich efektów, ale z nowoczesnymi aranżacjami. W projekt zaangażowali się czołowi twórcy młodego pokolenia specjalizujący się w brzmieniach z tamtej epoki.
Ania Dąbrowska wzięła gościny udział w nagraniu piosenki "Babskie Gad-Anie".
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Czekałam na ciebie tysiąc lat |
|
| 2. Ja i ty |
|
| 3. Musisz się zakochać |
|
| 4. Ślepa miłość |
|
| 5. Babskie Gad-Anie |
|
| 6. Nie pukaj do moich drzwi |
|
| 7. Przyjdź |
|
| 8. Duży błąd |
|
| 9. Stróże świateł |
|
| 10. Chciałabym |
|
| 11. Za daleko mieszkasz miły |
|
| 12. Opuszczony dom |
|
- Mój Big-Bit
- Wykonawca:
-
Ania Rusowicz
oczywiście, że tak
(2012-04-16)
Piotr
Szabat
Więcej o recenzencie
Cóż... Mówi się, że jabłko pada nie daleko od jabłoni. I wiele w tym prawdy, zwłaszcza w przypadku Ady i Ani. Dwie wspaniałe kobiety, dwa wspaniałe głosy. Śmiało można powiedzieć, że Ania to wierna kopia mamy do czego sama się otwarcie przyznaje ale kopia w tym wypadku nie oznacza plagiatu. Jak sama autorka napisała w broszurce, że ta płyta zaczyna się w zasadzie od utworu "Ja i Ty"... Owszem, z tym tylko niuansem, że warto zmienić tytuł na "Ja i Wy" gdzie WY to słuchacze. To preludium, uwertura dla wspaniałej dla uszu opery. Opery, którą każdy gdzieś już słyszał, nie ma chyba osoby, która nie kojarzy nazwiska Rusowicz... To jakby ktoś nie znał alfabetu (polskiej muzyki w tym wypadku).
Doskonała, pod każdym względem, aranż, zgranie... po prostu polskiego big bitu świat nie ma prawa się wstydzić !
Polecam !!!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pełna istota
(2012-03-10)
ŁUKASZ
DĘBOWSKI
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Wydawać by się mogło, że taka płyta jak "Mój Big-Bit" Ani Rusowicz nie mogłaby powstać w dzisiejszych czasach. Nic bardziej mylnego. Ten krążek to nie tyle hołd złożony słynnej mamie wokalistki Adzie Rusowicz, co wzorowe odzwierciedlenie klimatu żywego grania lat 60-70, podanego w świeżej oprawie współczesnej produkcji muzycznej. To jednak nie tylko aura zamierzchłej epoki, ale także jakaś niesamowita więź z niedzisiejszym duchem, objawiającym się w najdrobniejszych szczegółach. Stylistyka tak bardzo "siedzi" w tamtych czasach, że wszelkie smaczki od tekstów do zaśpiewów stają się prawdziwą ucztą dla konesera dobrej muzyki. Tak na pozór niemodny nastrój tego albumu staje się jego siłą napędową. Do tego niezwykła melodyka tych kompozycji bez cienia syntetycznych zabiegów brzmi doskonale. Trudno jest wyodrębnić, które piosenki skomponowane zostały dzisiaj przez Anię w kolaboracji z zespołem, a które przed laty i pochodzą z repertuaru zespołu Niebiesko-Czarni. Najlepszym tego przykładem niech będzie świetnie zbudowany na rytmie żywych instrumentów utwór "Ślepa miłość". Nie gorzej wypada "Babskie gad-anie", gdzie gościnnie pojawia się Ania Dąbrowska. Premierowy materiał nie ustępuje nawet takiemu szlagierowi, jakim jest chociażby "Za daleko mieszkasz miły". Niezwykła wrażliwość i słuch muzyczny oddają niesamowitą atmosferę właściwie niewystępującą już w dzisiejszej muzyce. Bo to nie tyle zachłyśnięcie się modnym ostatnio retrostylem, ale oddanie całego kunsztu i myślenia, które zanikło wraz z nowymi możliwościami technologicznymi współczesności. Prócz tego artystka posiada charakterystyczne warunki wokalne stając się istotną częścią tej niezwykłej energii. Wydarzenie niebagatelne, bo "Mój Big-Bit" to płyta nietuzinkowa, wymykająca się kanonom pojmowania muzyki jako czystej rozrywki, pięknie malującą przeszły obraz artystyczny, zaszczepiając jej pełną istotę w teraźniejszości.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Piękna kobieta, piekny wokal, piekna muzyka
(2012-03-07)
Tomasz
Rumin
Więcej o recenzencie
Wydaje się, że o miłości zaśpiewano już wszystko. I pewnie tak jest, ale z Anią Rusowicz śpiewanie o miłości uskrzydla. Niewinność i siła głosu z jaką oddaje emocje zawarte w tekstach piosenek sprawia, że życie pięknieje i nabiera optymistycznych barw. Warstwa muzyczna również zasługuje na wielkie uznanie. Słowem mamy tu wszystko co wytrawny słuchacz ceni: tekst, muzyka, wokal i piękna dziewczyna, która śpiewa nam o miłości i życiu.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
fantastyczny powrót do lat 60-tych
(2012-03-02)
JoannaW
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Gdyby ktoś powiedział, że wokalistka jest z pokolenia lat 90-tych, to bazując jedynie na słuchu można byłoby poddać to pod wątpliwość. Głos, wibracja nim, czystość wymowy (ostatnio coraz rzadziej spotykana wokalistów) sugerują, że płyta została nagrana w latach 60-tych. Wszystko odpowiada tamtej stylistyce: instrumenty, chórki, charakter tekstów i kompozycji. Każdy, kto nie słuchał muzyki z okresu polskiego big-bitu powinien posłuchać m.in. tej płyty. Osoby, który wychowały się na tej muzyce z przyjemnością posłuchają tej płyty. Dodatkowo miło zaskoczył mnie duet z Anią Dąbrowską-ta dziewczyna ma pazur. Z jej płyt indywidualnych wyłaniała się dla jednych nostalgiczna, dla innych smęcąca Ania. Tu początkowo myślałam, że to śpiewa znakomita Grażyna Łobaszewska, a tu niespodzianka-Ania. Słuchając tej płyty człowiek odzyskuje wiarę, że piosenka nie musi ograniczać się do 20 słów...polecam, bo o dziwo połowa utworów pochodzi z XXI w.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji