-
-
Łaskawe
- Jonathan Littell
-
cena:
50,92
zł
-
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Mój prywatny Sąd Ostateczny
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Daniel Koziarski
- Wydawnictwo:
-
Grasshopper
, Listopad 2009
- ISBN:
- 978-83-61725-12-1
- Liczba stron:
- 448
- Sprawdź inne tytuły:
-
Daniel Koziarski
Mój prywatny Sąd Ostateczny to trzy przecinające się historie ludzi stojących w obliczu życiowego przełomu.
W Sprawach niedokończonych adwokat, specjalistka do spraw rozwodowych, zmagając się ze śmiertelną chorobą, próbuje uporządkować swoje życie.
W Życiowej szansie student, gej i pasjonat kina, któremu życie dosłownie i w przenośni wyznaczyło rolę statysty, dostaje nagle szansę wybicia się na pierwszy plan.
W Dziesięć lat później taksówkarz przystępuje do realizacji obłędnego planu zemsty na tych, którzy doprowadzili jego córkę do samobójstwa.
Troje bohaterów i trzy historie o sile, determinacji, zemście i życiowych woltach, które wymuszane są przez zrządzenia losu.
- Mój prywatny Sąd Ostateczny
- Autor:
-
Daniel Koziarski
Genialnie powalająca!
(2009-12-09)
Agnieszka
Sławińska
Więcej o recenzencie
Na "Mój prywatny sąd ostateczny" Daniela Koziarskiego czekałam ponad rok - robiłam to z niecierpliwością i niepokojącą obawą. Z jednej strony chciałam mieć ją w łapkach i pochłaniać tak, jak to robiłam z jego wcześniejszymi powieściami, z drugiej zastanawiałam się, czy ów nowość choć w połowie dorówna fenomenalnemu (moim jakże skromnym zdaniem) "Klubowi samobójców". Po przeczytaniu kilku pierwszych stron wiedziałam, że dobrnięcie do ostatniego słowa tej powieści będzie dla mnie celem priorytetowym. Jak postanowiłam, tak zrobiłam: przeczytałam "Sąd" na wydechu, a teraz myślę o tym, co przeczytałam. Jest o czym. Na kartach tej powieści poznajemy historię trzech osób: mecenas Grażyny Szelskiej, studenta prawa Krzysztofa Rowińskiego i taksówkarza Mateusza Papierskiego, każda z nich zmaga się z samotnością i samym sobą, każda zostaje poddana próbie, która ma diametralny wpływ na jej dalsze życie (wdawać się w szczegóły nie będę, żeby nie odbierać przyjemności czytania potencjalnym czytelnikom). "Sąd" przesiąknięty jest uniwersalnymi prawdami o człowieku (z tym samym zjawiskiem spotkałam się w "Dziewięciu życiach kota Alberta" Koziarskiego):
- każdy jest na swój sposób samotny, wszak "Są różne oblicza samotności" jak zauważa na stronie 199. Krzysztof R. Jesteśmy pozostawieni samym sobie, gdy stajemy w obliczu śmierci, zmagamy się z innością, szukamy akceptacji wśród innych, próbujemy zagłuszyć wyrzuty sumienia, tęsknimy za kimś, kto odszedł bezpowrotnie;
- każdy, bez względu na status społeczny czy wykształcenie, boi się śmierci, i aby jej uniknąć, lub na moment odroczyć, jest w stanie nie tylko zaprzedać własne ideały ale i w dosłownym znaczeniu "dać dupy";
- nie ma na świecie człowieka, który nie lubiłby rozczulać się nad sobą, nie rozpamiętywałby wielu przykrych rzeczy, którego go spotkały;
- absolutnie każdy jest skłonny do agresji a w imię zemsty jest wstanie dokonać najpotworniejszych rzeczy.
W "Moim prywatnym sądzie ostatecznym" Koziarski po raz kolejny udowadnia, że obdarzony jest niezwykłym poczuciem humoru. Świadczyć mogą o tym następujące cytaty: "Żeby odwrócić uwagę od napływających do mojej głowy myśli, próbowałem wyobrazić sobie, jak kocham się z Colinem Farrellem pod palmami gdzieś na plaży w Miami, jak zza krzaków obserwuje nas zazdrosna Bachleda-Curuś (...)" (s. 248), "Kiedyś wiózł Marylę Rodowicz na Okęcie. Poprosił o autograf. (...) Maryla uśmiechnęła się tylko z wyrozumiałością i podpisała na okładce podsuniętej jej płyty. Spytał, czy miałaby coś przeciwko temu, żeby puścił jej nagrania. Odpowiedziała, że nie, pod warunkiem, że nie będzie wśród nich Małgośki" (s. 341). Pokazał również, że z niezwykła uwagą obserwuje to, co się wokół Niego dzieje: doskonale orientuje się w fabule wyświetlanych przez kina filmów (oraz tych, które na stale weszły do tzw. kanonu), zna tematykę najnowszego wiersza "niejakiej" Isabel, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, do jakich celów wykorzystywany jest portal Nasza Klasa. Swe jakże trafne spostrzeżenia wykorzystał w "Sądzie" od którego nie sposób się oderwać.
Gratuluję Danielowi tej powieści, dziękuję za dającą do myślenia lekturę i proszę o więcej. Obym ja Jego kolejną książkę nie musiała znowu czekać rok!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Kto jest sędzią?
(2009-11-18)
ksiazkowo
Więcej o recenzencie
Myślą przewodnią książki jest cytat z Alberta Camusa:
“Nie oczekujcie na Sąd Ostateczny. On odbywa się co dzień.”
Trzy zawarte w tej książce historie zdecydowanie to udowadniają.
Pierwsza z nich – “Sprawy niedokończone” – to historia pani adwokat, specjalistki od spraw rozwodowych. Poznajemy ją w momencie, kiedy dowiaduje się, że ma raka i nic z tą chorobą już właściwie nie da się zrobić. Możemy obserwować jak chłodno i analitycznie podchodzi do swojej sytuacji, jak próbuje najpierw nie pozwolić emocjom zawładnąć jej decyzjami. Próbuje zakończyć wszystkie swoje sprawy zawodowe i prywatne, rozliczyć się z przeszłością i “załatwić” przyszłość. Czy tak się da? Sprawy materialne to jedno, ale jak można pominąć uczucia, emocje, wspomnienia? Jak można zapomnieć o swojej własnej przeszłości, stłumić nadzieję i myśleć tylko racjonalnie? Czy można?
Druga historia – “Życiowa szansa” – to opowieść o studencie, geju, którego największym marzeniem jest zostać aktorem. Statystuje w filmach i serialach, próbuje się przebić do małych ról drugoplanowych, wykorzystuje każdą szansę. A jednocześnie studiuje prawo – by zadowolić ojca, bogatego biznesmena, którego jest jednym dzieckiem. Ojciec nie przyjmuje do wiadomości marzeń syna, ma on się zająć “czymś poważnym” i kontynuować dzieło ojca. Oprócz wątku marzeń własnych i oczekiwań rodzicielskich, mamy też wątek odkrywania swojej tożsamości seksualnej, poszukiwania miłości, nadziei na przyszłość.
W “Dziesięć lat później” poznajemy taksówkarza, który od dziesięciu lat opłakuje samobójczą śmierć swojej córki. Poświęcił żałobie całe swoje życie, jednocześnie snując obłędny plan zemsty. Plan ten obejmuje wiele osób, dzięki którym życie Kasi potoczyło się tak, a nie inaczej. Ale czy gdyby nie spotkała którejś z tych osób, to wszystko skończyłoby się inaczej? Czy byłoby lepiej? Czy zemsta jest rozwiązaniem? Dla kogo?
Wszystkie trzy historie łączą się częściowo ze sobą i wzajemnie przenikają. Pomysł jest ciekawy, wykonanie całkiem niezłe. Środkowa opowieść wypada najsłabiej w porównaniu z pozostałymi, ale generalnie całość jest pociągnięta zgrabnie i pomysłowo. Do tego dochodzi szczypta humoru, którą okraszone są opowieści. Zdecydowanie podobał mi się koncept tej powieści, tworzy on w trakcie czytania wiele pytań, na które musimy odpowiedzieć sobie sami, nikt tego za nas nie zrobi. Literatura moralnego niepokoju…?
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji