Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Moja les
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Zofia Staniszewska
- Wydawnictwo:
-
Prószyński Media,
Prószyński i S-ka
, Luty 2010
- ISBN:
- 978-83-7648-332-0
- Liczba stron:
- 224
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Zofia Staniszewska
Pierwsza polska les story.
"Moja les" to historia pewnego uczucia, ukazująca jego wyzwolicielską i zarazem niszczycielską siłę; to opowieść uwodząca humorem i barwną narracją, ciepło zmysłowa i metafizyczna, z pewnością nie sentymentalna. Jednym słowem - historia prawdziwej miłości. A że kobieta kocha kobietę? Cóż! Nieraz i tak bywa.
Miłka i Dorota są parą od kilku lat. Wspólnie wychowują córeczki Miłki i starają się o jeszcze jedno dziecko. Miłka próbuje zajść w ciążę drogą inseminacji. Razem z Dorotą, która wyposażona jest w "usta do jedzenia, stopy do stąpania po ziemi, a tyłek do siedzenia na krześle" poszukują plemnikodawcy, znajdując czas na codzienne zajęcia: happeningi wegetarian, dysputy z Babą na Wysokościach, awantury domowe i namiętne godzenie, pomoc przyjaciołom w opresji i niezupełnie dobrowolny wolontariat w hospicjum... Spotykają przy tym całą galerię dziwnych typów zamieszkujących nasz kraj: Kasię Organizatorkę, Lupkę-Dupkę, co przemieniła się w Antosię, Bysia Ochroniarza, Łukasza Awanturnika, Klarę Czarnulkę... Postacie zarysowane są ostrą kreską, wyraziście, ale prawie nic nie jest tu czarno-białe, jednowymiarowe.
- Moja les
- Autor:
-
Zofia Staniszewska
Miłość po prostu... boli.
(2010-06-17)
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Powieść "Moja les" jest koszmarnie bezczelnym utworem, który wdziera się do duszy i sumienia czytającego. Rozrywa go od środka, z każdym słowem coraz boleśniej i łapczywiej, by wygrzebać na zewnątrz emocje, o których istnieniu nie miał nawet pojęcia. A może zepchnął do podświadomości śmieciowej? Świetnie skonstruowana, prawdziwa i namacalna, nie tylko ofiaruje osobowości, z którymi pragnie się przebywać; inne, wierzące w miłość i dobro, choć wszystko temu przeczy. Osobowości, które pragnie się poznawać znowu i znowu... ale przede wszystkim inaczej, lekko symbolicznie, niczym w rycerskiej pieśni opisując byty, pokazuje świat ten dzisiejszy. Świat okrutny, choć dla wielu z nas tak inny... niż dla nich dwóch. Miłki i Doroty. Skrajnych biegunów tej samej ziemi. Kochających, kochanych. Starających się żyć nie krzywdząc, ale nie błagających, by je akceptowano. Jakże zdawałoby się modnych, lesbijek. Wplecionych w ten upiorny taniec zwany przez wielu tradycją, dogmatem... Ulotnych, choć przecież przechodzących może obok, w tej chwili.
Zofia Staniszewska nie tyle tworzy szumną "pierwszą les story", co po prostu opowiada o życiu i miłości. O tym co najtrudniejsze. O zrozumieniu i braku zrozumienia, o potrzebie akceptacji, choć przede wszystkim zadaje pytanie, czy my mamy prawo w ogóle wydawać takie osądy. Jako pisarka stworzyła historię, odmalowała ją, językiem cudownym, śpiewnym, może bajowym... Jako kobieta pokazała kobiecość. Miłość, której naprawdę tak niewiele pośród nas, a tak bardzo staramy się ją wyplenić...
Piękna, wzruszająca, szokująca i ujmująca nowela, którą trzeba przeczytać raz, a potem powtórzyć kilkakrotnie i zapamiętać niektóre ze zdań. Zapisać w pamięci i już patrzeć wnętrzem. Choćby tylko od tej chwili.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Les story
(2010-02-22)
montgomerry
Więcej o recenzencie
Zofia Staniszewska porusza temat trudny i kontrowersyjny. Stała się autorką książki szumnie nazwanej pierwszą polską les story, bo na pewno jest to romansidło z kobietami na pierwszym planie. Jest to opowieść o miłości Miłki i Doroty. Razem wychowują dwie córeczki Miłki, ale marzą o jeszcze jednym dziecku. Postanawiają, więc poszukać dawcy plemników, aby Miłka mogła zajść w ciążę drogą inseminacji. Obok tego prowadzą normalne życie: pracują, opiekują się dziewczynkami, spierają się, chodzą na happeningi, pomagają przyjaciołom w opresji i starają się pomagać w hospicjum, spędzają godziny w małżeńskim łóżku, są „homiczkami” i „sarenkami”.
Jest to historia uczucia, które nie jest akceptowane przez społeczeństwo. Dziewczynki Miłki obrażane są w szkole przez swoich kolegów i koleżanki różnymi wyzwiskami, a blokowi buntownicy chętnie obrzucają obie panie niewybrednymi żartami. Dorota, nauczycielka wychowania fizycznego w szkole, nie przyznaje się do swojej orientacji seksualnej, aby nie stracić pracy. Denerwuje ją to, że nauczyciel od wychowania fizycznego molestuje za to uczennice nikomu nie wadząc. Mimo poczucia humoru i pewnego dystansu do świata, nie może się pogodzić z tym, że musi codziennie walczyć o swoją tożsamość.
Książka napisana z dużym poczuciem humoru, ale i z odwagą. W miarę jednak rozwoju wydarzeń lekkie czytadło zmienia swój charakter i porusza kwestie ważne i dotyczące problemów współczesnego nam świata. Sporo też refleksji, zwłaszcza w rozmowach Doroty z Babą na Wysokościach, Panią czasu i Jedyną, Matką na niebiosach. Warto jednak nadmienić, że język powieści może męczyć. Wiele tu neologizmów, skrótów myślowych i przestawień w szyku zdania, parafrazy, odniesień do literatury i filmów, nie zawsze znanych z tytułów.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji