Jarosław Kret "Moje Indie. Przygoda nie pyta o adres"
Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję
- Moje Indie. Przygoda nie pyta o adres
- Autor:
- Jarosław Kret
Ciekawa książka podróżnicza, ale z błędami (2009-12-12)
mooni Więcej o recenzencie
Nie jest to książka pisana przez turystę, który ogląda Indie jedynie oczami przybysza z zewnątrz. Autor miał okazję przebywać, poznawać przynajmniej część tego kraju nieco głębiej, chociażby poprzez bliższe kontakty z Indusami. Pozytywne jest to, że pisownia nazw jest prawidłowa (nareszcie mamy Śiwę, a nie Sziwę). Jest jednak wiele powtórzeń, które z biegiem czytania irytują. Co gorsza, jest wiele spostrzeżeń europocentrycznych - przykładem niech będzie opis Drawidów - negatywnie nieprzyjemny. Oczekiwałoby się od orientalisty unikania tego rodzaju stwierdzeń jak "ciemna masa". Tym bardziej, że w rzeczonej książce autor nie zdradza swojej znajomości Indii południowych. Pozycja ciekawa na tle innych książek o Indiach, ale niepozbawiona uogólnień i nieaktualnych faktów.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Indie od środka (2009-11-22)
Moja wiedza o Indiach jest niewielka. Byłem tam jakiś czas temu w podróży służbowej, zobaczyłem tylko kawałek New Delhi i to bardziej z okien nowoczesnych, klimatyzowanych wieżowców. Kupiłem tę książkę, mając nadzieję poznać prawdziwe Indie, tę mieszankę kultur, zapachów, smaków, kolorów i tego wszystkiego z czym Indie mogą kojarzyć się Polakowi. Po przeczytaniu mogę stwierdzić, że poczułem choć trochę czar Indii. Ale najbardziej można poczuć to będą tam na miejscu. Już wkrótce znowu tam będę...
(3 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Indie z sercem (2009-11-20)
montgomerry Więcej o recenzencie
Na pewno nie jest to książka pisana li tylko dla zarobku i pod szyldem tego, że kolejny „słynny” dziennikarz, gwiazda telewizji coś wydała. Jest to pozycja, która stawia kropkę nad „i” jeśli chodzi o spełnianie marzeń podróżniczych i dzieleniem się doznanymi wrażeniami z ludźmi. Co prawda, nie łudźmy się, bycie znaną osobą pomaga promować napisaną książkę, a następnie sprzedać ją w wyższej ilości egzemplarzy niż udałoby się to zwykłemu, szaremu śmiertelnikowi. Tak jest właśnie z książką autorstwa przystojnego Jarosława Kreta, który śmieje się do czytelnika już z okładki na zdjęciu, pewnie wybranym specjalnie z myślą o kobietach. Książka powstała na bazie doznanych wrażeń i nabytych doświadczeń podczas wielokrotnych podróży do Indii. Autor podkreśla zresztą, że zwiedził większość krajów globu ziemskiego. Zazdroszczę! Najbardziej jednak do serca przypadły mu właśnie Indie. Z perspektywy białego człowieka, moim zdaniem bardziej turysty niż podróżnika (autor określa siebie jako podróżnika), Jarosław Kret przekazuje nam znany i ten mniej znany obraz tego dalekiego dla nas kraju. Czytelnik może przybliżyć sobie indyjskie święta, kuchnię, muzykę czy hinduską mitologię czy „święte” krowy. Autor mieszkając zarówno w hotelach jak i w domach indyjskich rodzin, przedstawia nam obraz dnia codziennego takich miejsc. Odwołuje się również do poznanego życia rikszarzy, indyjskich eunuchów czy też sikhów. Charakteryzuje warstwy społeczne Indii. Bywa zarówno jak i slumsach, pośród ludzi z warstwy średniej jak i tej najbogatszej. Dużo uwagi poświęca sytuacji kobiet w Indiach. Poznać można natury kobiet np. rybini, tygrysimi, oślini, wielbłądzimi. Można też dowiedzieć się, dlaczego kobiety robią na czole kolorowe kropki pozytywnemu, czemu ich lustra są tak wokół upstrzone. Autor charakteryzuje również zwyczaje współczesnej młodzieży, ich ubiór a także porusza problem aranżowanych małżeństw. Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu autor odwołuje się również do historii. Przekazuje również osobiste wrażenia podczas pobytu w pałacach mahararadźy Dźam Saheba, który podczas drugiej wojny światowej pomagał kobietom i dzieciom zgromadzonym przy armii Władysława Andersa. Książka posiada wspaniałą oprawę edytorską. Dodatkowym atutem są zdjęcia wykonane ręką Jarosława Kreta. Pod każdym z nich jest cytat z tekstu pasujący do zdjęcia. Na pewno jest to książka pisana „od siebie”, bez wyszukanego języka i bez większego epatowania emocjami. Czasami jednak w tekście można znaleźć powtórzenia np. na temat picia bhang czy warstw społecznych. Może jednak zabieg ten uznał autor za potrzebny. Tak czy tak, można przeczytać. To rodzaj swoistego pamiętnika, bowiem o swoich wrażeniach podczas pobytu w Indiach autor stara się pisać wnikliwie i z sercem.
(8 z 15 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
- 1
- 2






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)







![Apocalyptic Love [Deluxe] - Slash](/Apocalyptic-Love-Deluxe_Slash,images_small,6,1686176785.jpg)





