Live Chat
x

Serwis używa cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z Polityką Cookies.

Koszyk pusty

Darmowa dostawa do zamówień od 49,99zł
Pół miliona trafionych prezentów dla każdego
Bony na zakupy w Merlinie
Kalendarze 2015
Zapakuj swój prezent
Napisz do nas Zadzwoń do nas
tel. +48 (61) 628 66 00
fax. +48 (61) 628 61 05

Opis produktu

Molekuły emocji

Janusz Leon Wiśniewski  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

Numer katalogowy: 0480165
okładka: twarda
nośnik: druk
liczba stron: 124

Październik 2006 - W moich pierwszych wyobrażeniach kobiecość - wtedy oczywiście nie identyfikowałem tego z tym słowem - kojarzyła mi się z długimi rzęsami, nieśmiałością, rumieńcem na twarzy i kolorowym piórnikiem w tornistrze. A także z płaczem. Zawsze zdumiewała mnie i imponowała mi w pewnym sensie... Więcej

Produkt niedostępny
Do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij

- polecamy

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Molekuły emocji

    Średnia ocena 3,1 na 5 z 10 recenzji   (Dodaj własną)

    Autor:
    Janusz Leon Wiśniewski
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Literackie , Październik 2006
    ISBN:
    83-08-03902-2
    Liczba stron:
    124
    Wymiary:
    140 x 210 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Janusz Leon Wiśniewski
    W moich pierwszych wyobrażeniach kobiecość - wtedy oczywiście nie identyfikowałem tego z tym słowem - kojarzyła mi się z długimi rzęsami, nieśmiałością, rumieńcem na twarzy i kolorowym piórnikiem w tornistrze. A także z płaczem. Zawsze zdumiewała mnie i imponowała mi w pewnym sensie odwaga dziewcząt - koleżanek z klasy - w okazywaniu swoich uczuć. Wydawało mi się to już wtedy fascynujące: ta odwaga w okazywaniu emocji.
    Janusz Leon Wiśniewski
    MOLEKUŁY EMOCJI to pełen refleksji, przenikliwości i intymności zbiór opowiadań o lękach, pragnieniach, tęsknotach i codziennych dramatach... Czasem wydaje nam się, że otaczająca nas rzeczywistość zmusza do podejmowania trudnych decyzji, że ludzie napotykają te same problemy, żyją tym samym "ustabilizowanym" życiem. Czy właściwie znamy całą prawdę o dzisiejszym człowieku? Czy dokładnie wiemy czego pragnie, czego się boi, o czym myśli i do czego dąży? Trzeba wiele subtelności i empatii by dotrzeć do głębi, do magii, która ukryta jest w każdym z nas, nie poddawać ocenie tego co powierzchowne. Nie lada to wyzwanie nawet dla autora, obserwatora i kronikarza codzienności, który opowiada te historie w "swoim" niepowtarzalnym stylu, z nauką, erotyką i emocjami w tle.

    JANUSZ LEON WIŚNIEWSKI ukończył ekonomię i fizykę na Uniwersytecie im. Kopernika w Toruniu. Obronił doktorat na Politechnice Warszawskiej z informatyki. Habilitował się z chemii na Łódzkim Uniwersytecie Technicznym. Pracuje w firmie zajmującej się systemami informatycznymi, przeznaczonymi dla chemików. Opublikował: S@motność w sieci (2001)- ekranizacja 22 wrzesień 2006, "Zespoły napięć" (2002), "S@motność w sieci: Tryptyk" (2003), "Los powtórzony" (2004), Intymna teoria względności (2005). Jest także współautorem i redaktorem pisanej przez internautów powieści "Martyna" (2003) oraz współautorem publikacji "Podręcznik chemoinformatyki. Od danych do wiedzy" (2003). Gości swej strony internetowej wita "zdaniem dnia": "Boże, pomóż mi być tym człowiekiem, za którego bierze mnie mój pies". Jest prawdziwym "człowiekiem Renesansu". Mieszka w Niemczech

    Recenzje naszych klientów Napisz własną recenzję

    Molekuły emocji
    Autor:
    Janusz Leon Wiśniewski

     Więcej o recenzencie

    Szkoda czasu ()
    Ocena 1 na 5  

    Autorowi nie wystarcza bycie "dobrze płatnym chemo-informatykiem" (jak o sobie sam mówi), ale ma ambicje pisarskie. Niestety... Wszystkie jego książki są naciąganym Harlequinem.

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Coś wspaniałego. ()
    Ocena 5 na 5  

    Skarbnica przemyśleń, porusza wszystkie struny duszy, wyzwala wielkie emocje ... i pozwala odnaleźć część siebie samej.

    (1 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    To już nie ten twórca ()
    Ocena 2 na 5  

    Niestety bardzo zawiodłam się na tej książce. Ładna okładka, miłe wydanie, oczekiwałam zbioru błyskotliwych opowieści, jednak... autor nie miał nic nowego do zaproponowania, wszystko już powiedział, a teraz tylko powtarza. Może jeszcze kiedyś zabłyśnie wspaniałą pozycją.

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Szkoda, że to tylko przedruki z "Pani" ()
    Ocena 2 na 5  

    Gdybym wiedziała wcześniej - dwa razy zastanowiłabym się nad wrzuceniem tej książki do koszyka. Niestety nie zachwyciła mnie, znudziła i postanowiłam, że nic więcej tego autora nie przeczytam. Zadziałał tu mechanizm Paulo Coelho - jeśli wszystkie książki są do siebie podobne, po co czytać kolejne?

    (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Doskonała książka! ()
    Ocena 5 na 5  

    Skarbnica przemyśleń, porusza wszystkie struny duszy, wyzwala wielkie emocje... i pozwala odnaleźć część siebie samej.

    (2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Molekuły kiczu ()
    Ocena 1 na 5  

    Nakładem Wydawnictwa Literackiego ukazał się aktualnie nowy zbiór opowiadań Janusza Leona Wiśniewskiego „Molekuły emocji”. Trzeba oddać - czyta się szybko, wydanie piękne, okładka śliczna, tytuły opowiadań bez zastrzeżeń. Niestety - tylko tyle. „Molekuły emocji” to wydmuszka wielkanocna - piękny wygląd, a w środku po prostu pusto i głucho. Janusz Leon sprawia wrażenie, jakby znał się na wszystkim, bo przecież o wszystkim tu pisze – o miłości, o starości, o homoseksualizmie, o zdradzie, o samotności, o opuszczeniu, o tęsknocie, o marzeniach, o odchodzeniu, o eutanazji, o feminiźmie. Pisze o wszystkim i o niczym zarazem, bo jego opowiadania są zwyczajnie mierne, nie noszą w sobie żadnego konkretnego przesłania. W dodatku Wiśniewski oszukuje czytelnika, bo kupujemy „zbiór opowiadań”, a tu na przykład takie „Prawa optyki” opowiadaniem wcale nie są, a jedynie kiczowatym felietoniciskiem. (Felieton – subiektywny utwór dziennikarski, przedstawiający opinię autora na temat opisywanych przez niego wydarzeń.) Pisarz najpierw snuje opowieść o kościele w Frankfurcie, do jakiego chadza sobie w poniedziałki (w niedziele podobno nie lubi), potem zarysowuje w kilku zdaniach historię dwóch lesbijek, następnie broni homoseksualizmu przez pryzmat religii katolickiej (tego nie trzeba komentować - to się samo komentuje), później dokonuje wściekłego ataku na homofobów, a na końcu naukowo udowadnia, że homoseksualizm to sprawka genów i nie zależy od człowieka. Kiedy przeczytałem to „opowiadanie” nie wiedziałem, czy Janusz Leon Wiśniewski sobie kpi czy o drogę pyta. Podobnie rzecz się ma z „Pocałunkiem feministki”. Nie widzę tu niczego wspólnego z terminem „opowiadanie”, który definiuje: „krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarów o jednowątkowej fabule, pisany prozą”. Autor w dodatku ubiera się w szatki „feministy”, bo przecież na początku czytamy: „Ja także jestem feministą (…)”, ale tak naprawdę dokonuje on ataku na feministki, i najwybitniejszą ich przedstawicielkę Kazimierę Szczukę. Wszystko w tej książce jest kiczowate, płytkie - jakieś liźnięcia tematów, niedopowiedzenia i na tym finito. I tak w gruncie rzeczy jest z całą książką. Nie mówiąc już o tym, że w większości „opowiadań” po ostatnim słowie mamy naiwne trzy kropki. Sądzę, że obowiązkiem pisarza jest pisanie prawdy o człowieku. Jestem przekonany, że sytuacja, w której podchodzi do mnie znajoma i opowiada mi, jak 40-letni mężczyzna proponował jej zabawę z pejczem i kajdankami, tysiąc razy lepiej mówi o tym, jak jest i co jest niż „Molekuły emocji”. Autor „Zespołów napięć” wierzy podobnie jak Coelho, Schmitt i Wharton, że ludzie są głupi i nie czytają książek, a to świadczy o megalomanii pisarza. „Molekuły emocji” nie wnoszą niczego nowego do literatury, powtarzają sytuacje i wydarzenia opisywane w innych książkach skierowanych jednak do bardziej wymagających czytelników, a co za tym idzie mniej znanych. Wiśniewski je przerabia na banalniejsze i podsyła wiernym czytelniczkom. Zatem naprawdę nie warto sięgać po nową książkę Janusza Leona.

    (7 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Właśnie przeczytałam "Molekuły emocji"... ()
    Ocena 5 na 5  

    ...a właściwie nie przeczytałam, a pochłonęłam. Ta książka czyta się sama, jeśli tylko jest się w stanie otworzyć na treść, którą ze sobą niesie i przesłanie, które autor, chcąc nie chcąc, zawiera w każdym opowiadaniu. Bo "Molekuły emocji" to zbiór siedemnastu opowiadań pisanych w przeróżny sposób i dotykających przeróżnych problemów. Pojawia się tu trzecioosobowy narrator, obiektywny i wszystkowiedzący. Ale pojawia się też sam Wiśniewski, opowiadający choćby o tym, w jaki sposób powstawała "Samotność w sieci" ("Opowieść dworcowa"). Cykl otwiera opowiadanie pt. "Obraz pozorny", opowiadające historię życia 36-letniej Marisette. Lecz tak naprawdę to przypowieść o tęsknocie i rozczarowaniu własnym losem. O ulotności szczęścia, jego chwilowości i nietrwałości. I o smutku, tak mocno zakorzenionym w wielu rodzinach. Właśnie, "rodzina" - a raczej twór pozostały w wyniku jej rozkładu. Wiśniewski nie moralizuje. On tylko opisuje zmiany, które zaszły i to, jak szybko się do nich dostosowaliśmy. "Molekuły emocji" to także studium różnych rodzajów miłości. Zwłaszcza tej obsesyjnej, smutnej i niespełnionej. Istotne dla tomu są sylwetki dwóch bohaterek, Onej, bezimiennej, kochającej w ukryciu i podążającej za miłością krok w krok ("Obsesja") i Matki, wierzącej, że najbliższa Wigilia przyniesie jej z powrotem ukochanego mężczyznę ("Stany pośrednie"). Kobiety jak zwykle odgrywają w twórczości Wiśniewskiego niebagatelną rolę. Nie skupia się on jednak jedynie na relacji mężczyzna - kobieta, jako mąż - żona, czy partner - partnerka. Opowiada o związku ojca z córką. O swojej miłości do Joanny, o Joasi z utęsknieniem czekającej na telefon od ojca ("Rozszczepienie światła"), o Fatmie opowiadającej o tradycjach jej arabskiej rodziny zbudowanej wedle zaleceń Koranu ("Układy zamknięte"). Lecz nie brak tu odwrotnej relacji, matki z synem ("Funkcja istnienia"). A właściwie jej odmiennych relacji z oboma synami, bardzo dla niej trudnych, ale przepełnionych jednak ogromną miłością. Miłość... znajdziemy ją w każdym zakamarku tej książki. Kipi nią każdy paragraf, każdy wers, odczuwalna jest w każdym słowie. I ta miłość jest niezwykle kobieca - ciepła, delikatna, krucha i nawet jeśli nieszczęśliwa, to budząca nadzieje. Myślę, że właśnie dzięki jego niezwykłej wrażliwości, kobiety kochają czytać książki Wiśniewskiego. Bo pisze on w sposób naprawdę wyjątkowy...

    (4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Słabo panie Wiśniewski, słabo ()
    Ocena 2 na 5  

    Spodziewałem się dobrego tomiku opowiadań. Ładna oprawa, ciekawy podział działów oraz tytuły opowiadań. Niestety w trakcie czytania zawiodłem się niesamowicie. Miałem nadzieję na opowiadania z tego poziomu, co "Zespoły napięć" czy "Intymna teoria względności". "Molekuły emocji" nie przyniosły mi żadnych emocji, żadnej głębszej refleksji, po prostu książka na jeden wieczór.

    (5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Brawo panie Wiśniewski! ()
    Ocena 5 na 5  

    "Molekuly emocji" czytam w tej chwili po raz drugi. Jednorazowe przeczytanie tej pozycji nie pozwoliło mi się w pełni nią nasycić. Analiza różnorodnych emocji poruszonych w książce Wiśniewskiego uzmysławia po raz kolejny, że życie ludzkie nie może być inne tylko skomplikowane i że z tym brakiem prostoty uczuć i myśli przyszło nam stawić czoło codzienności. "Molekuly emocji" to zbiór krótkich opowiadań i myślę, że ich piękno polega na tej właśnie treściwości. Są tak jak emocje, które narastają szybko i pozostawiają otwarte, niedopowiedziane zakończenie. Gorąco polecam!

    (3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Można, ale nie trzeba... ()
    Ocena 3 na 5  

    Kiedy przeczytałem "S@motność...", zachwyciłem się. Było w niej wszystko to, czego oczekiwałem po dobrej lekturze - był emocje. Ale nie emocje, o których trzeba było pisać, które należało nazywać, a emocje, które wymykały się ukradkiem spomiędzy słów i wkradały niepostrzeżenie do mojego umysłu. "Molekuły emocji" to książka, w której emocje zostały nazwane. Każda ma swoją etykietę, łatkę, która niestety, w tym przypadku, jest niezbędna. Bez niej każde kolejne opowiadanie byłoby jeszcze bardziej puste niż jest. Szkoda. Szkoda, ponieważ autor, który niewątpliwie potrafi pisać, poszedł na łatwiznę. Napisał na szybko kilka krótkich opowiadań, które, będąc dobrymi warsztatowo, niestety niewiele wnoszą. Gruba okładka, dużo pustych stron - to wszystko sugeruje przedsięwzięcie dla zysku. Zysk rozumiem, ale nie za wszelką cenę. Dlaczego trzy w skali do pięciu? Bo mimo wszystko można. Ale tylko można. Nic więcej.

    (4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji