Kiedy Lord z Tarsis zostaje wplątany w polityczne morderstwo ambasadora armii barbarzyńców zbliżających się do bram miast, zwraca się do trojga z pozoru zwykłych mieszkańców z prośbą o pomoc w rozwiązaniu tajemnicy zbrodni. Ich misja jest prosta: znaleźć mordercę. Okaleczony po niefortunnym starciu ze smokiem najemnik Ironwood, Nistur, poeta z wyboru, a zabójca z konieczności oraz Shellring, najlepsza złodziejka w mieście nie sprawiają wrażenia cieszących się wielkim wzięciem detektywów. Wkrótce jednak przekonają się, że są naprawdę dobrzy w swoim fachu, może nawet zbyt dobrzy...
Kipski kryminał osadzony w świecie Dragon Lance
(2008-06-12)
Sławomir
Sikorski
Więcej o recenzencie
Chyba to jeden z nielicznych przypadków kiedy nie zgodzę się z panią Marzeną. Być może nie zwróciłem uwagi na jakiś przewodni i fascynujący motyw tej książki, lecz osobiście uważam, że "dokręcanki" na siłę są bezwartościową makulaturą niestety. Od wielu lat jestem fanem Świata Dragon Lance, ale widzę, że czasem po prostu brak pomysłu na dobrą powieść chce się zastąpić wpychając bohaterów na siłę do fantastycznego świata. Otóż zabójca, złodziejka oraz oficer najemnik mają za zadanie rozwiązać zagadkę morderstwa ambasadora wolnych plemion, którego dokonano w centrum miasta Tarsis. Akcja dzieje się bez bardziej sprecyzowanego czasu odnośnie innych powieści i opowiadań. Po prostu po kataklizmie. Nie ma jakiejś porywającej akcji, humoru czy chociaż barwnych bohaterów czy opisów świata. Wszystko jest bardziej niż przeciętne a zakończenie wręcz żałosne. Zresztą nie ma co opisywać, gdyż sądzę, że pani Marzena Kowalska jest jedną z najlepszych recenzentek Merlina i chyba zawarła wszystko co najważniejsze powyżej we własnej recenzji. Dwie gwiazdki jedynie przez sentyment do świata tak byłaby naciągana jedynka. Fanom DL nie polecam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Kryminalna zagadka z Dragonlance
(2006-05-22)
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Mordercze, skrupulatnie budowane nowe światy fantasy sprawiają, iż powstają nowe miejsca, w których można poruszać się także znanymi ścieżkami. Literackimi oczywiście. I tak doczekaliśmy się prawdziwej, kryminalnej zagadki we właśnie takim, fantastycznym świecie cyklu Dragonlance. Zagadki, a jednocześnie baterii nowych, świetnie zarysowanych postaci, które tworząc „drużynę”, wkraczają nie tylko w świat politycznych zawirowań miasta Tarsis, lecz przede wszystkim splatają ze sobą własne linie życia. Własne drogi, które za sprawą fatum, jak się szybko okazuje, zawsze zastawione były wieloma przeszkodami. Dla których ta tajemnica stanie się nie tylko kolejną przygodą, lecz także ujawnieniem własnych słabości, jak i mocnych stron. Stanie się katalizatorem ich własnych opowieści...
Drużynę detektywów tworzą jak zwykle nietuzinkowe postacie: poeta – zabójca Nistur, zleceniobiorca, inaczej zwany niedoszłą ofiarą, czyli najemnik Ironwood, specyficzna złodziejka Shellring oraz nader specyficzna para, czyli mag – uzdrowiciel Stunbog i jego „zimna” pomocnica, Myrsa. Żadne z nich nie nadaje się na pierwszy rzut oka na detektywa, który ma wyjaśnić tajemnicze zabójstwa. Tak niewygodne z politycznego punktu widzenia. Jednak każde z nich dysponuje umiejętnościami, które współdziałając, mogą wyjaśnić wiele. Oraz mogą stać się początkiem przyjaźni... Bo czyż nie najlepiej łączą wspólne problemy i tajemnice? Tym bardziej w takim miejscu.
Dumne Tarsis, jest teraz umierającym miastem, ale wciąż fascynującym. Wciąż wartym by je oblegano. Wciąż jest przecież symbolem. Ale też światem, który skrywa wiele tajemnic sprzed kataklizmu. Z przeszłości. To tutaj można na nowo rozpocząć życie. Tu można skryć swą przeszłość, odziać twarz w nowa maskę... Tu można na nowo rozpocząć życie, ale także można zostać rozpoznanym. Jednak to właśnie tutaj piątka ludzi połączy się by rozwiązać tajemnicę, a jednocześnie pomóc sobie wzajemnie. Nie zabraknie magii i tajemnic, zaiskrzy się od intryg, a nad wszystkim będzie czuwał cień smoka oraz przeznaczenie, które nigdy nie opuszcza bohaterów Dragonlance. Tak przynajmniej przedstawia je John Maddox Roberts. Autor, któremu udało się sprawnie połączyć nie tylko kryminalną intrygę, ale też historie tak różnorodnych osób. Tak specyficznych. W sumie ofiarowując może nie typową opowieść ze świata Dragonlance, ale intrygę ciekawą i wciągającą. Kryminał, któremu blasku nadaje magia.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji