-
-
-
-
-
Pina
- Wim Wenders
-
cena:
37,1
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Motyl i Skafander
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Reżyseria:
-
Julian Schnabel
- Czas trwania:
- 02:00:00
- Dźwięk:
- DD 5.1 francuski, polski ( lektor)
- Format:
- 16:9
- Gatunek:
- Film biograficzny
- Występują:
-
Mathieu Amalric
,
Marie-Josee Croze
,
Emma De Cannes
,
Emmanuelle Seigner
- Sprawdź inne tytuły:
-
Julian Schnabel
- Dystrybucja:
-
Best Film CO
- Napisy:
- polskie
Prawdziwa, poruszająca i urzekająco piękna historia redaktora naczelnego francuskiego ELLE. Jean-Dominique Bauby posługując się jedynie powieką do komunikowania się ze światem i bliskimi pisze bestsellerową książkę o walce o sens życia, po tym jak w wieku 43 lat doznał paraliżu całego ciała. Bauby próbuje odtworzyć wspomnienia i opisać wszystkie aspekty swojego wewnętrznego świata - motyla uwięzionego w skafandrze bezwładnego ciała.
- Motyl i Skafander
- Reżyseria:
-
Julian Schnabel
Poruszający
(2010-08-20)
Jakub
Haska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Niewiele jest filmów, które w sposób tak przekonywujący, a zarazem subtelny przemawiają do widza, szepcząc mu do ucha: Ciesz się swoim życiem, każdą przemijającą bezpowrotnie sekundą, każdą ulotną mikro-chwilą, ciesz się swoim zwyczajnym, przeciętnym ciałem, które w codziennym zmaganiu jest tak nadzwyczajne, służy ci pomocą bez słowa skargi czy żalu, a ty nawet tego nie zauważasz... ciesz się swoim przeciętnym życiem, tak krótkim, tak trudnym. I chciałoby się dodać w tym miejscu: Bo nie znasz dnia ani godziny... I tak jest, proszę państwa. Dokładnie tak.
Ten wspaniały, poruszający najgłębsze struny ludzkiej wrażliwości film, uzmysławia nam pewne sprawy, ważne sprawy. Jego bohater, Jean-Dominique Bauby, całkowicie sparaliżowany redaktor naczelny francuskiego pisma o modzie ELLE, "wygłasza" prawdę, która dotyczy wielu żyjących:
"Kiedy byłem zdrowy, nie żyłem tak naprawdę. Nie było mnie tam. Byłem zupełnie powierzchowny. Kiedy stałem się motylem, narodziłem się ponownie jako ja". W wieku 43 lat życie tego człowieka legło w gruzach, doznał paraliżu, w wyniku którego mógł poruszać jedynie powieką. A mimo to zdołał przy jej pomocy (i pewnej bardzo ładnej i niebywale cierpliwej pani) napisać książkę, w której odtworzył wspomnienia i opisał wszystkie aspekty swojego wewnętrznego świata - motyla uwięzionego w skafandrze bezwładnego ciała. Jego książka jest świadectwem walki o sens życia, który na początku swego nieszczęścia utracił. Ileż trzeba samozaparcia, ileż wytrwałości, ileż determinacji, by napisać książkę przy użyciu jednej powieki! To właśnie jest najpiękniejsze w ludziach, walka do samego końca, walka ze swoimi słabościami, ograniczeniami. Ciało Jeana-Dominica zdradziło go, zawiodło, cynicznie zakpiło. Jego umysł jednak pozostał wolny i całkowicie swobodny, obdarzony nawet w tak tragicznych okolicznościach swoistym, czarnym humorem:
"Czarna mucha siada mi na nosie. Ruszam głową. Przyczepiła się. Olimpijskie zapasy w stylu klasycznym nie były tak zaciekłe".
Serdecznie polecam wszystkim ten oparty na faktach, poruszający i urzekająco piękny film o potędze ludzkiego ducha przeciwstawionej słabości i zawodności ciała - tej czasowej skorupy, w której uwięzione są nasze dusze.
Życzę miłych wrażeń podczas seansu. Pozdrawiam.
P.S.
I cieszcie się swoim życiem! Naprawdę!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Trzy zmysły do odkrycia świata
(2009-06-06)
Agnieszka
Kusiak
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
I oto staję przed jedna z najtrudniejszych recenzji, jaką przyszło mi napisać, bowiem obejrzałam ten film z dwóch perspektyw: niedawno odszedł z tego świata mój ukochany tata i widziałam męki śmierci, oraz dletego, że trafiłam na ten film w tym właśnie momencie swojego życia. I mam przed oczami Jean-Dominique Bauby`ego, któremu zaszywają prawe oko, bo jest po prostu sparaliżowane, co daje mu wolność patrzenia... zaledwie lewym. I patrzę na człowieka tkwiącego dożywotnio na wózku inwalidzkim, uzależnionego od pomocy innych, co czyni go jeszcze bardziej bezwładnym i sparaliżowanym. Żyje dzięki innym ludziom, stara się o każdy następny dzień, też dzięki obecności innym, a każda chwila każdego dnia jaki mija, zależy od tego, czy ktoś przyjdzie, czy ktoś się nim zainteresuje i czy ktoś tak poprostu spędzi z nim kilka chwil. Film wciąga widza, niemniej jednak czegoś w nim brak. Nie czuć bowiem tej niemocy ludzkiego ciała, tej usilnej woli walki i pogodzenia się z niedołęstwem. Nie ma tu bólu fizycznego, który przenikałby widza wskroś. Nie ma tu jęku i żalu o to, co się stało. Nie ma tu płaczu o stracone chwile i brak perspektyw. Nie ma tu silnego bicia serca, które pragnie żyć i walczyć, a które nagle tkwi w skafandrze. Nie ma tu tak wielu aspektów chorego człowieka. Bo przecież każdy chce żyć dalej i mieć tę nikłą świadomość, żę życie nie zamyka się w przeszłości i teraźniejszości. Bo gdzie miejsce na przyszłość? Jean-Dominique Bauby patrzy jednym okiem, myli sny z jawą, wspomina przykuty do łóżka lub do wózka inwalidzkiego. Patrzy jednym okiem na swoje życie, dyktuje scenotypistce ksiązkę, na którą przed wypadkiem podpisał lukratywny kontrakt, ale tak naprawdę chce umrzeć. Nie ma w nim wiary, nie ma chęci, nie ma nadziei. To człowiek obojętny.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dobre i przeszarżowane (w tej kolejności)
(2008-09-06)
Radosław
Orzeł
Więcej o recenzencie
Niby "Motyl" to świat wielkich małych tragedii. Takich, co to każdemu mogą się przydarzyć, ale jednak nikomu się nie przydarzają. Nawet sąsiadom. Emocje, serce w rozterce, film z przesłaniem a może bez przesłania, najważniejsze dzieło zeszłego roku a przynajmniej jedno z dzieł. Głębia co najmniej Sekwany albo kieliszków i kieszeni wydawcy "Elle". Schnabel kręci film piękny, odważny stylistycznie, niegłupi oraz, jak na zapodany temat, mało sentymentalny. W teorii, wszystko na miejscu. Ale nie mówmy hop. To tylko teoria. Podskórnie coś zgrzyta i chrobocze. Już wiem! To lewa powieka Bauby'ego tak szeleści. Dramat, niestety, zawala Schnablowi sam sparaliżowany… Jean-Dominique Bauby. Bohater, autor scenariusza, ten gorzko przewrotny self made man. Nie może być? A owszem. Życie Bauby'ego pozbawione jest ludzkiego wymiaru zarówno przed, jak i po wylewie. To męczy. Mnie osobiście dawno mierżą kłopoty upadłych ikon. Ciężko patrzeć na tego faceta w stanie rośliny z pełnią namiętności; kim jest widz tu, kim jest podglądacz w tym momencie? Kim jest świadek tragedii tak pasjonującej jak alfabet powiekowy, ale co poza tym, że pasjonującej? Czy jakieś treści trafiają do nas bardziej? Czy poprzez ten wózek, jako symbol, odkrywamy coś więcej, czego byśmy gdzieś indziej nie zobaczyli? Ile zaś drgnień powietrza ulatuje nam, przygwożdżone kółkiem rzeczonego wózka? Pamiętajmy, że dostajemy dokładnie tyle, ile J-D Bauby wydzielił nam na talerze. Pozycja cyklopa, życiowego bankruta przytłacza, jednak, nie zapominajmy, że to on tu rozdaje karty. Nic z tym nie można poradzić. Były mocarz świata mody zapragnął, skoro ostatnim aktem jego życia jest dramat, napisać go na poważnie. Bez kotar, na sucho. Nowocześnie. Może od nowa. Tak jak się powinno robić. Oczyścić się, poprzez jeszcze większe zeszmacenie, a tą chirurgiczną precyzją burzenia ego co jest tak cenna. Tyle warta u artysty. I pociągająca. Lecz znów zapytam: co z tego płynie dla mnie? Co mnie to obchodzi? Co mnie obchodzi, że miał ambicję mrugać tak długo, aż wyszło mu 150 stron? (Raczej współczuje stenotypistom i korekcie). Malunki kamerą, pyszne aktorstwo, dobra narracja wszystko to, lecz o niczym. Daleko ode mnie. Miałem wrażenie obcowania z teatrem, chociaż słuchałem monologu trupa.
(1 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Skafander mnie ugniata i dych może ulecieć jak motyl
(2008-08-27)
MarS
Więcej o recenzencie
Jean-Dominique Bauby. Bawidamek. Redaktor naczelny magazynu „Elle”. Podróżnik w świecie mody. Człowiek, który chciał napisać „Hrabinę Monte Christo”. Jego okiem poznajemy świat, jaki mu pozostał od czasu wylewu i zapadnięcia na locked-in syndrome. Kamera eksperymentalnie udaje punkt widzenia unieruchomionego bohatera przez prawie cały film. Czyniąc z niego opowieść zupełnie subiektywną, a przez to – zupełnie różną do wszystkowiedzących filmów dla mas. Po początkowym znużeniu można wczuć się w osobę sparaliżowaną i wraz z nią odkryć, jak wygląda świat staruszka z kart powieści Aleksandra Dumasa. Chodzi oczywiście o Noirtiera de Villefort, który utrwalił się czytelnikom „Hrabiego Monte Christo” jako pół trup przebywający w fotelu na kółkach. Film Schabla jest ekranizacją autobiografii spisanej z ruchu powiek Bauby’ego. Podglądaniem żywotu człowieka uznanego przez wielu znajomych za warzywo. Śledzi odwiedziny rodziny, oryginalnych przyjaciół czy osób, z którymi łączą bohatera dziwne więzi. Gdyż Jean-Dominique ma w swej historii kilka kart, o których wolałby zapomnieć. Schnabel idzie nawet dalej i kończy epizod z życia bohatera, którego ten nie zdążył już podyktować. Bauby, choć przykuty do łóżka, jest wolny. Wędrujemy z nim po bezdrożach wyobraźni, wspomnień z burzliwego życia. Dotyczących miłości (wyprawy z Józefiną do Lourdes) czy rodziny (ostatnie spotkanie z ojcem). Trudno nie przejąć się ta historią. I nie zapragnąć zmienić czegoś w swoim życiu. Gdy tacy, jak Bauby, już tego zrobić nie mogą.
(6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji