Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Mroczna połowa
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Stephen King
- Wydawnictwo:
-
Prószyński Media,
Prószyński i S-ka
, Czerwiec 2009
- ISBN:
- 978-83-7648-176-0
- Liczba stron:
- 472
- Wymiary:
- 142 x 202 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Stephen King
Sensacja wśród wielbicieli krwawych kryminałów! George Stark, ich ulubiony twórca bestsellerów, nie istnieje, a pod tym pseudonimem ukrywał się dotychczas Thad Beaumont - autor ambitnych powieści psychologicznych!
Stark nie zamierza jednak zniknąć. Jako mroczna połowa duszy Beaumonta prześladuje wszystkich, których uważa za winnych ujawnienia jego tajemnicy. Mnożą się niewyjaśnione i przerażające wypadki.
Mroczna połowa, mistrzowsko wykorzystująca motyw dr. Jekylla i Mr Hyde'a, to znakomita satyra na literacki biznes, a zarazem mrożąca krew w żyłach powieść grozy. Powieść doczekała się ekranizacji. Podjął się jej kultowy twórca horrorów, George A. Romero (1991).
Stephen King (ur. 1947 w Portland)
Autor powieści, zbiorów opowiadań, komiksów i scenariuszy filmowych. Sławę przyniosły mu już pierwsze książki: Carrie, Miasteczko Salem i Lśnienie. King zręcznie wiąże w swoich historiach elementy grozy, literatury science fiction, baśni i sensacji. Prawie każda z jego ponad 60 książek została zekranizowana, a łącznie uzyskały jeden z największych nakładów na świecie. Autor uchodzi dziś za niekoronowanego króla literatury z gatunku horroru. Mieszka z żoną Tabithą w Bangor w stanie Maine
- Mroczna połowa
- Autor:
-
Stephen King
George Stark zaiste jest osobą mroczną.
(2009-06-21)
Patryk
Wolski
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Thad Beamount oraz George Stark są pisarzami. Dobrymi pisarzami. Problem polega na tym, że Ci dwaj panowie są jedną postacią! Stark to jedynie pseudonim Beamounta, jego mroczna połowa, o której właśnie jest ta książka. Nie ma co owijać w bawełnę - pomysł na książkę jest rewelacyjny, a wykonanie jeszcze lepsze. George Stark nie chce bowiem być jedynie martwym pseudonimem, który po kilku latach zostanie zmazany z kart historii i będzie pamiętany jedynie jako jakaś część Thada Beamounta. Stark nie ma zamiaru patrzeć na to obojętnie; wkracza do świata żywych z brzytwą w ręku i wycina sobie drogę do zmartwychwstania...
Beamount, przerażony rozwojem wydarzeń, nie ma czasu nawet na naprawę swego błędu, jakim jest stworzenie we własnej głowie mrocznego brata-bliźniaka: zostaje osądzony o popełnione przez Starka zbrodnie. Pomimo żelaznego alibi Thad nie może oprzeć się wrażeniu, że nikt mu nie wierzy; i nie trudno się temu dziwić, gdyż ludziom z trudem przychodzi wiara w duchy, a tym bardziej wskrzeszania pseudonimów wydaje się niedorzeczne.
Akcja utworu jest wartka i wciąga od samego początku; w chwili gdy Stark wstaje z reprodukcji grobu ciężko oderwać oczy od tekstu, gdyż wydarzenia są naprawdę ekscytujące. To, z jaką gracją Stark walki o przetrwanie powinno wywołać mimowolny zachwyt na twarzy każdego fana grozy. Szczególnie ekscytująca jest część psychologiczna książki, w której Thad stara się rozgryźć Starka i go unicestwić. Ważną i ciekawą rolę odgrywają także na każdym kroku wspominane wróble. Zakończenie może się zdawać że następuje za szybko, jest jednak sensowne i ładnie wieńczy dzieło. Książkę czyta się miło, przyjemnie, z lekkim dreszczykiem emocji, a jest i z czego się pośmiać bo niektóre teksty są iście smakowite. Polecam gorąco.
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Książeczka na nerwkach grająca.
(2009-06-04)
Fuine
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Już jako dziecię nie znosiłam zbytecznego infantylizmu. Gdy kazano mi wrócić z podwórka do domku, wypić mleczko, ewentualnie herbatkę i pójść grzecznie do łóżeczka zaraz po dobranocce. Jakby nie istniały w języku polskim słowa tak proste i przejrzyste jak dom, mleko, herbata i łóżko. Z pewnym osłupieniem zagłębiłam się więc w "Mroczną połowę" Kinga, gdzie zaraz od początku lektury zalała mnie z kartek książki zdumiewająca fala zdrobnień. Chęć wywołania awantury godnej pięciolatka, z tupaniem i tarzaniem się po podłodze, przeszła mi może z wiekiem, ale początkowe zdumienie szybko przeszło w kosmicznych rozmiarów irytację. Historia Tada Beaumonta i jego ponurego alter ego, George'a Starka, sama w sobie okazała się niezła, ale język przekazu? O mamuńciu! Od pierwszych stroniczek gdzie jedenastoletni Tadzio ląduje w szpitalu, by doktorek neurochirurg wyciął mu z główki wchłoniętego w okresie prenatalnym braciszka bliźniaka (mrugającego oczkiem do pielęgniarki, to tylko King mógł wymyśleć :-) po ostatnią linijkę zażartej walki bohatera z ożywionym trupem Starkiem, trudno jest wziąć tę historię poważnie, jeśli zamiast rodziny policjańci pilnują rodzinki Beaumontów, zły wariatuńcio (sic!) z brzytwą hasa sobie radośnie po Wielkim Jabłuszku, podcinając gardziołka różnym chłopkom roztropkom tudzież laleczkom zagmatwanym w sprawę fikcyjnego pochóweczku, nad nimi świeci słoneczko, a milionowe stado wróbelków dotrzymuje całości towarzystwa jako ogniwko łączące istotki żywe i umarłe. Pomiędzy ptasimi trupkami i dziecięcymi zupkami miota się Thad Beaumont, usiłujący bezskutecznie zrozumieć w jaki sposób nieistniejący pisarz nagle budzi się do życia (i morderstw), oraz czytelnik, bezskutecznie próbujący przełożyć dialogi i monologi postaci na język zrozumiały nie tylko na poziomie przedszkolnym, ale również i przede wszystkim dorosłym. Nie podejrzewając Stephena Kinga o świadomy infantylizm, gdyż do tej pory jakoś mu się to nie zdarzało, za językowe machinacje w "Mrocznej połowie" skłonna jestem winić tłumacza, moje rozczarowanie tą książką jest więc dwojakie – przekład nie pozwala cieszyć się historią, która w najlepszym razie wypadłaby jedynie jako uboższy krewny "Worka kości", a w najgorszym... tu opisanym... nie pozwala cieszyć się nią w ogóle. A niech to wszystkie dunderki świsną!
(3 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji