Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Muzyka bez granic
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Filharmonia Dowcipu ,
Waldemar Malicki
- Firma fonograficzna:
-
EMI Music Poland
, Listopad 2011
- Nr katalogowy:
- 9555452
- Sprawdź inne tytuły:
-
Filharmonia Dowcipu ,
Waldemar Malicki
Utwory promujące album to między innymi Etiuda Rewolucyjna w wersji heavy metalowej, a także piękne, nastrojowe i wzruszające Belle z musicalu "Notre Dame de Paris" w wykonaniu Waldemara Malickiego.
Na płycie znajdują się także znane wszystkim utwory muzyki klasycznej i rozrywkowej, w zaskakujących na swój własny i niepowtarzalny sposób aranżacjach Bernarda Chmielarza, w wykonaniu jedynej w swoim rodzaju, utalentowanej orkiestry oraz czterech solistów. Wszystko oczywiście w reżyserii Jacka Kęcik.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Etiuda rewolucyjna |
|
| 2. My Słowianie |
|
| 3. Belle |
|
| 4. Libertango |
|
| 5. Dawno temu w Ameryce |
|
| 6. Uwertura Carmen |
|
| 7. 8 dźwięków |
|
| 8. Szara kolęda |
|
| 9. Cztery okrążenia Bolera |
|
| 10. J.S. Bach / Dixie |
|
- Muzyka bez granic
- Wykonawca:
-
Filharmonia Dowcipu ,
Waldemar Malicki
Rewelacyjna Filharmonia Dowcipu i Ich "Muzyka bez granic"
(2011-12-09)
Monaus
Więcej o recenzencie
Płyta jest wręcz „do schrupania”, nie tylko ze względu na zawartość audio, ale także pod względem wizualnym – fajna szata graficzna, opis „jak to się zaczęło” – zabawny i szczery. :) Muzyka czaruje, hipnotyzuje, przenosi do innego świata. Utwory są tak perfekcyjnie dobrane, że ma się wrażenie płynności… Dzięki temu zbliżając się do ostatnich taktów, dziesiątego utworu, ma się ochotę przesłuchać płytę jeszcze raz i jeszcze raz... Magia! Stopniowane jest również napięcie – po energetycznym kawałku, jak „Etiuda rewolucyjna”, przechodzi się do świata muzyki bałkańskiej i żydowskiej – radosnej, ale skłaniającej do refleksji, by po chwili rozpłynąć się w dźwiękach fortepianu przy „Belle”, a obudzić przy namiętnym „Libertangu” A. Piazzoll. FD to nie tylko piękna muzyka, ale wyjątkowe, energetyczne widowisko. Cieszę się jednak, że powstała płyta, dzięki której można skupić się wyłącznie na muzyce, zachwycić jej pięknem, „dostrzec” pewne rzeczy, które podczas koncertu mogą „umknąć". Polecam! :)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Muzyka naprawdę bez granic...
(2011-12-06)
Marta
Ziębicka
Więcej o recenzencie
Na temat płyty FD w Internecie padło już wiele komentarzy. Bez wyjątku pozytywnych. I słusznie. Mogę śmiało podpisać się pod wszystkimi tymi stwierdzeniami. Przede wszystkim brawo za dobór repertuaru. Artyści nie poszli na łatwiznę, chociaż pewnie najprościej byłoby nagrać materiał w stylu The Best of… z „Gummy Bear” na czele. Wiadomo ludzie znają, lubią- sprzeda się … Tymczasem zaskoczyli chyba większość swoich sympatyków, decydując się na taki krążek na którym brakuje nie tylko obrazu ( no to akurat było do przewidzenia ), puent Pana Malickiego ,ale nawet głosów Solistów ( no prawie…). Została tylko muzyka. Jeśli zabieg ten miał na celu przekazać sympatykom i nie tylko, że grupa ta jest CZYMŚ WIĘCEJ niż kabaret – udało się to w 100%. Obok zabawy muzyką i całego mnóstwa humoru, na płycie znaleźć można sporo klasyki. I dobrze . To wymaga od słuchacza pewnego poziomu wrażliwości i myślenia ( ale takiego, które „nie boli” ).Co ciekawe, oba rodzaje utworów ( typ „rozrywkowy” i „klasyczny”) brzmią na płycie bardzo dobrze i wzajemnie się uzupełniają. A jest tak, ponieważ cały krążek to przede wszystkim piękna muzyka. Gruntownie przemyślana, cudownie zaaranżowana i zagrana. Zagrana czasami wesoło ( „Dixie”), czasami nastrojowo ( „Szara kolęda” ), raz z przymrużeniem oka ( „Etiuda rewolucyjna” ), kiedy indziej znowu klasycznie ( „Belle”). Cały ten, na pierwszy rzut oka, „groch z kapustą” jednak tworzy spójną całość. To dowód, że przy odrobinie dobrej woli łatwo można zatrzeć granicę między muzyką klasyczną, zrozumiałą dla wybranych i tzw. koneserów a rozrywkową, zlikwidować podział na „dawność” i „współczesność” . Utwory słowiańskie, „nasze” sąsiadują z dziełami Morricone i Piazzolli. Co łączy tych wszystkich twórców? To proste- piękna, ponadczasowa muzyka zrozumiała dla każdego, bez względu na miejsce zamieszkania czy epokę historyczną w jakiej przyszło mu żyć.
Na koniec nie sposób pominąć faktu, że płytka o jakże trafnym tytule „Muzyka bez granic” stała się genialnym pretekstem do pogłębienia tego do czego FD dąży konsekwentnie od samego początku istnienia- zlikwidowania granicy na linii widz- Artyści. Serdecznie dziękując za wszystkie autografy, życzę Im przede wszystkim satysfakcji z tego co robią, dalszych wspaniałych pomysłów ,jeszcze wielu niezapomnianych spotkań z widzami oraz kolejnej płyty –oby tak dobrej jak ta.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Genialne połączenie klasyki z muzyką rozrywkową
(2011-12-04)
JustynaS
Więcej o recenzencie
Z cyklu ‘o płycie słów kilka’ ;) Widać, że krążek powstał z pasji, a nie względów czysto komercyjnych, co niestety! czasami się zdarza. FD na szczęście to nie dotyczy. Płyta jest lekka i w każdym dźwięku słychać, że powstała z miłości do tego co się robi, a w zasadzie czym się żyje, a nie z konieczności. Słychać, iż każda nuta jest maksymalnie dopracowana, stąd cała płyta utrzymuje jednakowy, wysoki poziom! Nie ma utworów lepszych i gorszych, jest jedna spójna całość, która zachwyca i sprawia, iż człowiek ma ochotę słuchać wciąż od początku. Oczywiście niejednokrotnie zdarzy się, że jej odbiorca stwierdzi, iż mogło się na niej pojawić coś jeszcze. Sama bardzo żałuję, że obok moich ukochanych ‘8 dźwięków’, ‘Słowian’ i ‘Etiudy’ nie dopełniło jej np. ‘w grocie króla gór’. Może następnym razem... :) Prawda jest taka, że jeden krążek to za mało, by pokazać wszystko to, co ci wyjątkowi muzycy do zaoferowania. Płyta wyjątkowa. Z pewnością okaże się świetnym krążkiem zarówno dla tych, którzy już znają ich twórczość, jak i (a może właśnie przede wszystkim!) dla tych, którzy nie tylko z muzyką klasyczną, ale i z FD, nie mięli do tej pory nic wspólnego. I niewątpliwie bardzo się cieszę, iż ten krążek wreszcie się pojawił. Zamiast oglądać filmiki na YT, mogę ‘Chopina XXI wieku’ i ‘Carmen’ zabrać ze sobą i delektować się nimi jadąc na uczelnię, czy spędzając wieczór przy lampce wina. I tak, jak nie można doczekać się kolejnego spektaklu muzycznego Waldemara Malickiego i orkiestry pod dyrekcją Bernarda Chmielarza, tak i nie można doczekać się ponownego odtworzenia krążka, by po raz enty dać się uwieść genialnemu połączeniu sfery sacrum (klasyka) z profanum (muzyka rozrywkowa). Wielki ukłon w stronę tych, dzięki którym 'Muzyka bez granic' trafiła na rynek. :)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji