Pełny opis produktu
Średnia ocena z 164 recenzji
(Dodaj własną)
- My, dzieci z dworca ZOO
- Autor:
-
F. Christiane
- Tytuł oryginału:
- Wir Kinder vom Bahnhof Zoo
- Wydawnictwo:
-
Iskry
, 1998
- ISBN:
- 83-207-0801-X
- Liczba stron:
- 221
- Wymiary:
- 160 x 200 mm
- Tłumaczenie:
-
Ryszard Turczyn
- Sprawdź inne tytuły:
-
F. Christiane
Światowy i krajowy bestseller. Przejmujący prawdziwością opisów pamiętnik narkomanki. Christine F. opowiada swoją historię oraz dzieje rówieśników, przyjaciół, często bardzo młodych narkomanów, z których wielu tragicznie kończy życie, nie mogąc zerwać z nałogiem. Historia Christiny F. więcej mówi o sytuacji części młodzieży niż najbardziej nawet starannie udokumentowany raport.
- My, dzieci z dworca ZOO
- Autor:
-
F. Christiane
Prosta, ale ciężka; szczera, ale ładnie napisana.
Mateusz
Grondalski
Po stu ośmiu poprzednich komentarzach chyba nie mam nic do dodania. Oprócz tego, że nazywanie "Nas, dzieci..." książką piękną i wspaniałą, jest chyba nie na miejscu. W końcu ona ma szokować, a nie zachwycać. W zamyśle głównego [że tak powiem] redaktora nie był poradnik dla niedoszłych narkomanów, tylko szczera opowieść byłej (?) narkomanki. Jest to utwór wstrząsający i wzruszający, ale na mnie nie podziałał. Może dlatego, że za mało w niej sztucznej wrażliwości, a za dużo szarej rzeczywistości, z którą trudno jest mi się pogodzić. Przecież trudno nazwać tekst "pójdziemy w weekend do łóżka?" wzruszjącym. Nie jest to na pewno pozycja dla narkomanów. Bo, jak mi się zdaje, oni już to wszystko wiedzą. Każdy z nich mógłby opowiedzieć swoją historię. Myślę także, że nikogo nie uchroni przed spróbowaniem, bo przy tym nikt nie myśli o konsekwencjach czy swojej przyszłości. No i wszystkim zdaje się, że "ja będę to kontrolował, a o heroinie to w ogóle nie ma mowy". Książka nie opowiada także o wyjściu z narkomanii. Nie zawiera przesłania : "widzisz, można z tego wyjść, spróbuj, nie tkwij w tym". Wręcz przeciwnie - przekonuje mnie, że z tego się nie wychodzi. Jest to świetna opowieść o życiu. Trudno nazwać ją życiową, gdyż nie wszyscy ludzie, więcej - nie wszyscy nastolatkowie to narkomani. Jest tu mowa o potrzebie akceptacji, miłości, przyjaźni oraz o cierpieniu, głupocie i mentalności społeczeństwa [lat 70.]. Bardzo dobra pozycja. Serdecznie polecam. Moja ocena: 7,5/10.
(5 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Szara rzeczywistość
(2008-04-18)
Faustyna
Filipowicz
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Książa "My, dzieci z dworca ZOO" opowiada o młodej dziewczynie (13 lat), która mieszkała w Berlinie na jednym z gorszych osiedli, gdzie zabraniano prawie wszystkiego. Jak duża część osób, lubiła łamać reguły, na początku zaczęła palić i trochę kraść. Pewnego dnia wybrała się do klubu Haus der Mitte, gdzie rozpoczęła swoją przygodę z narkotykami - zapaliła hasz. Po jakimś czasie zmieniła otoczenie i przeszła na twardsze narkotyki - heroina... Dlaczego wzięła pierwszy raz? Starzy narkomani najzwyczajniej jej imponowali. Książka opowiada smutną, ale prawdziwą historię o narkomanach. Przez całą książkę przewija się sporo osób, jak i sporo umiera. W książce jasno jest powiedziane, że niżej człowiek upaść nie może. Książkę polecam wszystkim, aby przekonali się do czego może zaprowadzić ciekawość, a później nałóg.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(164)