Live Chat
x

Serwis używa cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z Polityką Cookies.

Koszyk pusty

Pół miliona trafionych prezentów dla każdego
Bony na zakupy w Merlinie
ODBIERZ ZA 0ZŁ - ZERO UKRYTYCH KOSZTÓW - DOSTAWA W 24H
Kalendarze 2015
Zapakuj swój prezent
Napisz do nas Zadzwoń do nas
tel. +48 (61) 628 66 00
fax. +48 (61) 628 61 05

Opis produktu

Na uśpionych lotniskach...

Mark Solonin  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

Numer katalogowy: 0698302
okładka: twarda
nośnik: druk

Październik 2009 - Mark Sołonin, autor bestselleru 22 czerwca 1941, czyli jak zaczęła się Wielka Wojna Ojczyźniana, kontynuuje frapującą analizę początkowej fazy wojny niemiecko-radzieckiej, tym razem koncentrując się na walce powietrznej. Co w rzeczywistości wydarzyło się na przygranicznych lotniskach... Więcej

Produkt niedostępny
Do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Na uśpionych lotniskach...

    Średnia ocena 4 na 5 z 1 recenzji   (Dodaj własną)

    Autor:
    Mark Solonin
    Wydawnictwo:
    Rebis , Październik 2009
    ISBN:
    978-83-7510-258-1
    Wymiary:
    130 x 200 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Mark Solonin
    Mark Sołonin, autor bestselleru 22 czerwca 1941, czyli jak zaczęła się Wielka Wojna Ojczyźniana, kontynuuje frapującą analizę początkowej fazy wojny niemiecko-radzieckiej, tym razem koncentrując się na walce powietrznej. Co w rzeczywistości wydarzyło się na przygranicznych lotniskach radzieckich w dniu wybuchu wojny? Czy zrobione "ze sklejki" I-16 mogły się przeciwstawić samolotom Luftwaffe? Co kryje się za relacjami o "absolutnym panowaniu" Niemców w powietrzu? Podobne kwestie autor rozpatruje z punktu widzenia inżyniera lotnictwa i skrupulatnego historyka.

    Mark Sołonin urodził się w 1958 roku w Kujbyszewie. W roku 1975 ukończył tamtejszy Instytut Lotniczy i podjął pracę w tajnym biurze konstrukcyjnym. Przed dwudziestu laty zaczął studiować historię udziału ZSRR w II wojnie światowej. REBIS opublikował jego 22 czerwca 1941, czyli jak zaczęła się Wielka Wojna Ojczyźniana oraz 23 czerwca. Dzień "M". Zapraszamy na stronę autora: www.solonin.org.

    "Pragnę wyrazić Markowi Sołoninowi wdzięczność, zdjąć czapkę i pokłonić mu się do ziemi. (...) Kiedy czytałem jego książkę, rozumiałem uczucia Salieriego. (...) Myślałem: dlaczego ja sam do tego nie doszedłem? (...) Mark Sołonin dokonał wielkiego naukowego osiągnięcia".
    Wiktor Suworow

    Recenzje naszych klientów Napisz własną recenzję

    Na uśpionych lotniskach...
    Autor:
    Mark Solonin

     Więcej o recenzencie

    Wielki pomór ojczyźniany - tym razem w powietrzu ()
    Ocena 4 na 5  

    Jeśli Mark Sołonin jest niezadowolony z porównywania jego twórczości z książkami Suworowa, to sam sobie winien, zajmując się bliźniaczo podobną tematyką (obaj autorzy napisali książki identycznie zatytułowane „Dzień M”). Nie oznacza to wszakże, iż obaj rosyjscy autorzy mają to samo do powiedzenia: jedne z tez sławniejszego kolegi Sołonin ceni, z innych zdarza mu się zadrwić („Suworow walcząc z jednymi mitami, tworzy nowe, swoje własne”). Nie kwestionując suworowowskiej diagnozy klęski ZSRR w roku 1941 (uderzenie Hitlera spadło na gotujące się do natarcia siły radzieckie), Sołonin koncepcję tę uzupełnia: pogrom stalinowskiej armii w początku wojny, to efekt dania drapaka na masową skalę. Przyczyn zaś niewiarygodnej skali demoralizacji oddziałów radzieckich oraz jej skutku w postaci masowej dezercji, ucieczki na tyły dopatruje się autor w „powszechnej miłości ludzi radzieckich” do władzy, za którą kazano im ginąć. W książce „Na uśpionych lotniskach…” rozprawia się Sołonin (uprzednio „pastwił się” nad wojskami pancernymi) z - jego zdaniem - zakłamanym tłumaczeniem „pomoru” na lotniskach. Autor dowodzi, że nie było straszliwych skutków zaskakującego ataku Niemców na smacznie śpiące radzieckie lotniska, wcale nie zniszczyli oni tysięcy uziemionych samolotów z czerwoną gwiazdą, wcale pozostałe nie spadały hurtem z nieba, gdyż były od niemieckich dużo gorsze. Opierając się na oficjalnych radzieckich wydawnictwach (podających szczegóły przeczące swym własnym uogólnieniom) oraz niemieckich, Sołonin wykazuje, iż przez pierwszych kilka dni wojny lotnictwo ZSRR walczyło (o ile sensownie nim dowodzono) skutecznie, zadając Niemcom ciężkie straty. Uderzenie zaś Luftwaffe na lotniska nie przyniosło agresorowi aż tak wielkiego sukcesu, jak się przyjęło uważać. Lotnictwo ZSRR poniosło klęskę nie w powietrzu, a w głowach dowódców i samych pilotów, którzy znając rozmiary panicznego odwrotu sił lądowych, w sposób absolutnie nieskoordynowany „przebazowali się” na tyły, w istocie rzeczy - uciekli. W efekcie ogromne ilości porzuconych maszyn „zestrzelili” niemieccy feldfeblowie z zapalniczkami w dłoniach. Co u Sołonina standardem, bezpośrednia analiza tematu głównego zajmuje ostatnie 30% książki, a wcześniejsze jej partie, to niezwykle ciekawe rozważania techniczno-taktyczne. Rozpoczynając od dowcipnego wyjaśnienia przyczyn unoszenia się w przestworzach maszyn cięższych od powietrza, poprzez analizę porównawczą podstawowych typów samolotów wojskowych głównych przeciwników oraz relacje z intryg drążących środowisko radzieckich konstruktorów, dochodzi Sołonin do analizy elementarza taktyki działań lotniczych doby drugiej wojny światowej. Również i te partie książki mogą usatysfakcjonować nie tylko maniaków lotnictwa, lecz i laików techniki wojskowej - autor pióro ma lekkie, wie, jak z niego korzystać i tak właśnie czyni.

    (19 z 19 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji