Jest upalne lato. W Charlotte Dr. Temperance Brennan - ekspert w dziedzinie antropologii sądowej, oczekuje na swe pierwsze od lat wakacje. Wszystko wydaje się być gotowe, kiedy nagle zaczynają pojawiać się kości. W żelaznym piecyku na drewno zostają odnalezione zwęglone zwłoki noworodka. Jego matka - Tamela Banks, która sama jest jeszcze dzieckiem, znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Słoneczne popołudnie. Na polu kukurydzy w Północnej Karolinie, rozbija się niewielki samolot. Ciała pilota i pasażera są tak spalone, że ciężko je zidentyfikować. Najbardziej zagadkowe są jednak kości, znalezione na dalekiej farmie nieopodal Charlotte. Co takiego odkopał pies pani antropolog - Boyd? Wydaje się, że szczątki należą do zwierzęcia, jednak analiza laboratoryjna odkrywa szokującą prawdę.
Jaką historię opowiedzą kości? Analizy zdjęć rentgenowskich i badania DNA są bardzo niejasne Kto usiłuje powstrzymać Tempe przed poznaniem odpowiedzi? Ktoś ją śledzi. Trzeba go powstrzymać, zanim będzie za późno. Z zadziwiającą autentycznością, na jaką mogą sobie pozwolić jedynie eksperci z dziedziny antropologii sądowej, "Nagie Kości" poruszają istotne kwestie i do samego końca budzą w czytelniku grozę.
Samotność kostnicy
(2008-07-02)
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Oto powraca wspaniała doktor Tempe Brennan. Nie mylić z ową serialową postacią z "Kości". Co jak co, ale takie reklamowanie powieści Reichs, przynosi jej więcej przeciwników niż zwolenników. Ja sama nadal nie dorwałam się do serialu, dlatego dla mnie postać pani antropolog pozostaje wciąż papierowa, choć zachwycająco naturalna i zatrważająco prawdziwa. Tym razem doktor Brennan ma odpocząć. Ale jak to w życiu pracoholików bywa, a ona nim na pewno jest, daleko jej do owych wymarzonych wakacji. Jak magnes przyciąga kości i to nie tylko ludzkie. A problem, z jakim przyjdzie się jej tym razem zmierzyć, poruszy głęboko zakorzenione poczucie macierzyństwa. Kolejna powieść Kathy Reichs, to powrót do świetnej formy autorki. Jeden wątek, elementy poboczne na swoich miejscach, dialogi i uczucia na miejscu. Po prostu kolejny świetny kryminał psychologiczny, znowu nie do końca przewidywalny. Znowu nie wiadomo, czy śledztwo Brennan nie przysporzy problemów jej samej. Znowu jej własne życie, perypetie sercowe czy sprawy rodzinne, wystawiają ją na próbę. Tym większą, iż spotęgowaną uczuciami, które budzi w niej śledztwo. Śledztwo, w którym tak naprawdę nic nie jest jasne. A do tego sympatyczne elementy z domowego zwierzyńca. Nie ma to w końcu, jak zwierzyć się kotu czy psu - czasem tylko zwierzęta rozumieją wszystko... Kryminał antropologiczno-psychologiczny, jeżeli chodzi o "Nagie kości" - na pewno. Do tego ten filozoficzny tytuł... bo czy kości nie zawsze są "nagie"? Cała głębia tych słów zawiera się w tym, że dla naszej bohaterki owa nagość, to informacja. To inwigilacja przeszłości i czyjegoś życia. Często nie tylko tego jednego, ale także i tego, które dało mu początek. Owo połączenie kobiet, poprzez śmierć, uderza w czytelnika z całą swoją siłą. Powieść przenika nas, sprawia, iż zaczynamy się zastanawiać nad własnym życiem, nad problemami innych, którzy są zniewoleni poprzez ramy nakazanych sposobów myślenia. Elementy feministyczne, które zwykle w książkach Reichs są tak naturalne, tym razem nabierają sił. Dodają mocy słowom głównej bohaterki i pozwalają nam ją poznać jeszcze bardziej. A tym samym wejrzeć w siebie. Pozwolić sobie na psychoanalizę własnych kości... na ową nagość myśli i czynów. Naprawdę pasjonująca lektura. Warta czasu i pieniędzy. Mądra, choć pozbawiona owej szumnej sensacji, na pewno jest intrygującym elementem w tzw. powieściach kryminalnych.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji