Coś się kończy: przyjaźń, miłość, dzieciństwo, podróż nad morze, całe życie. Coś się niezauważalnie zmienia, przesuwa i nic już nie będzie takie, jak było. Zsuzsa Bánk opowiada o ludziach, którzy pewnego dnia po prostu zamykają za sobą drzwi i odchodzą, albo wracają po latach, choć nie bardzo jest do czego wracać, albo nie potrafią odejść. O Larrym - nieszczęśliwie zakochanym olbrzymie-homoseksualiście piszącym wiersze; o dwóch kobietach, z których przyjaźni zostały tylko coroczne odwiedziny w szpitalu psychiatrycznym, a które mimo to nie potrafią się od siebie oddzielić; i o Lisie, która na jedno popołudnie wraca do maleńkiej włoskiej wioski, skąd kiedyś uciekła jej matka. Opowiada pozornie zwykłe historie o przemijaniu i związanym z nim smutku. Piękne i melancholijne.
"Jej opowiadania zachwycają lekkością. Pewnie dlatego, że autorka nie odsłania wszystkich tajemnic swoich bohaterów".
Christa Gürtler, "Der Standard"
Książka objęta patronatem Merlin.pl
Obrzydliwie feministyczna
(2007-09-13)
Marek
Ciesielski
Więcej o recenzencie
Książka obrzydliwie feministyczna. Autorka w bardzo zakamuflowany, a jednak wyraźny sposób (i to wcale nie jest sprzeczność) wyraża swą niechęć wobec mężczyzn. Jedyni bohaterowie "samcy" to: mąż sadysta, kolega gej i trup. Nawet, gdy się pojawiają mężczyźni, to są jedynie tłem dla przeżyć mądrych, uczuciowych, szlechetnych, dobroczynnych i niezwykle cudownych kobiet. A kobiety bohaterki niemal wszystkie trącą lesbijskimi poglądami i strasznie sfanatyzowanym zachwytem nad sobą. Książka żałosna. Postanowiłem, że to pierwsza i zarazem ostatnia pozycja tej autorki w mojej biblioteczce i w moich rękach. Absolutnie odradzam lektury tego pokroju, chyba że ktoś chce sobie trochę wykrzywić patrzenie na nasz piękny świat.
(1 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Prosto, pięknie, prawdziwie...
(2006-12-07)
Krzysztof
Knefel
Więcej o recenzencie
Zbiór opowiadań Zsuzsy Bank "Najgorętsze lato" jest opisem tego, co najprostsze, tego, co najważniejsze, a zarazem tego, co opisywaniu poddaje się najtrudniej. Pisząc bowiem o tęsknocie, wspomnieniach, pisząc o miłości szczęśliwej i utraconej, pisząc o tym, jak kończy się związek między ludźmi bardzo łatwo pójść w stronę, która choć często w książkach obecna, to z literaturą piękną niewiele ma wspólnego. Ta strona może przede wszystkim niewiele wspólnego ma z życiem. Może to jest ważniejsze i może należałoby w tym miejscu dłużej się zatrzymać. Jednak przy rozmowie o wydanej właśnie książce Zsuzsy Bank nie będziemy się zatrzymywać przy tych pułapkach, na które napotykają piszący o codzienności, o uczuciach i tęsknocie. Zsuzsa Bank bowiem jest od nich jak najdalsza. I tu znów potwierdza się teoria, że idąc drogą trudną uważnie, omijając wszelkie ścieżki na skróty, można dojść do czegoś prawdziwego. Tam właśnie dochodzi w swojej kolejnej książce autorka wydanego wcześniej w Polsce "Pływaka". "Najgorętsze lato" jest zbiorem opowiadań o miłości, tęsknocie, o przyjaźni, przywiązaniu, o konieczności bycia samemu, o chwilach, kiedy coś się kończy i zaczyna coś innego, coś z czym trzeba się zmierzyć. Teksty te pisane są z ogromnym wyczuciem tego, co dzieje się w człowieku w takich chwilach, pisane są z nostalgią i melancholią, pisane są często tak, że wiele miejsca pozostawiają czytelnikowi. Są pełne niedopowiedzeń, przez co pozwalają czytelnikowi mocniej spleść losy bohaterów ze swoim życiem. Pozwalają na to, by być nie tylko zasłuchanym w te opowieści, ale by z nimi romawiać. Wydaje się, czytając teksty Zsuzsy Bank, że ma się do czynienia z kimś, kto o życiu wie więcej niż inni, z kimś, kto donikąd nie musi się spieszyć, z kimś, kto patrzy na sprawy, do których w jakiś sposób wszyscy tęsknimy i kto potrafi patrzeć z dystansu, którego nabywa się po długich latach życia, a czasem nie nabywa się nigdy. Może komuś uda się ta sztuka w trakcie lektury "Najgorętszego lata", ale musi czytać ją powoli, przy uchylonym oknie, w ciszy, lub przy smoothjazzowej muzyce. Warto też od czasu do czasu spojrzeć na zdjęcie Zsuzsy Bank na okładce, by w jej oczach odnaleźć to, czego nie dopowiedziała w książce. Tym, co charatkteryzuje pisarstwo autorki "Pływaka" i "Najgorętszego lata" jest, obok tej umiejętności opisywania spraw ważnych, przeżyć i emocji, także język. Pisze ona prosto, zatrzymując się na tym, co zazwyczaj pomijamy, zatrzymuje się na szczegółach, smakach, kolorach. Donikąd się nie spieszy, jakby chciała wskazać nam drogę do istoty tego, czym jest, czym może być codzienność. W swoich opowiadaniach Zsuzsa Bank smakuje każdą chwilę, przed niczym nie ucieka, stara się we wszystkim doszukać tego, co niezwykłe. Wszyscy bohaterowie, a raczej bohaterki tych opowiadań mają taki sposób patrzenia, który pozwala im na docieranie głębiej niż przeciętny człowiek. W tradycji zen przyjmuje się, że dopiero osoba oświecona jest w stanie tworzyć prawdziwą sztukę. Jeżeli jest to prawdą, to Zsuzsa Bank jest z pewnością na drodze rozwoju wewnętrznego bardzo daleko, a jej obie wydane przez Czarne książki nadają się nie tylko do działu z literaturą piękną, ale także między poradniki pracy duchowej.
(11 z 13 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji