W styczniu 1208 roku na brzegu Rodanu zamordowano legata papieskiego. Innocenty III oskarżył o tę zbrodnię Rajmunda VI, hrabiego Tuluzy, oraz heretyków i ogłosił wielką krucjatę przeciwko nim. Ta wojna, zwana najświętszą - pierwsza, podczas której chrześcijanom obiecano zbawienie za zabijanie braci w wierze - toczyła się na południu Francji przez dwadzieścia krwawych lat. Historyk dowodzi, że błędnie widziano w tych wydarzeniach wojnę przeciwko katarom, najsłynniejszym kacerzom średniowiecza. Katarzy według autora... nigdy nie istnieli!
Wplatając w narrację zachowane zeznania naocznych świadków, jak i pieśni trubadurów, Pegg stworzył barwną wizję życia w owych brutalnych czasach. Dowodzi, że apokaliptyczne w swej intensywności bitwy, oblężenia i masakry doprowadziły do powstania inkwizycji, pojawienia się antysemityzmu oraz zjawiska moralnego usprawiedliwienia masowych mordów, co wyryło tak wiele blizn w tysiącletniej historii Zachodu.
Niepokojąca i pochłaniająca Najświętsza wojna otwiera nową perspektywę na ten znaczący punkt zwrotny w historii ludzkości.
Bóg odróżnił swoich
(2010-06-07)
yarkol
Więcej o recenzencie
Znakomite antidotum na enigmatyczny żargon historycznych cegieł, jak i opasłe brednio-tomiska Dana Browna i spółki - o czym autor nieco złośliwie (a ku mojej satysfakcji) informuje zaraz na wstępie. Podkreśla też, że diabeł w krucjatowych szczegółach tkwi tam, gdzie współcześni nakładają własne klisze pojęciowe na mentalność, religię, wydarzenia wieków średnich. Gdzie samemu mając z Rzymem na pieńku, niejako „stają po stronie” zbawianych mieczem, w nadziei, że gdyby ich nie wyrżnięto, Rzym byłby dziś czym innym (to być może prawda) - w domyśle - lepszym (wcale niekoniecznie). Dla australijskiego historyka błąd to kardynalny: bezwiednie przyznaje się bowiem rację inkwizytorom tępiącym u kresu krucjat resztki „opętanych”, a posługujących się przy tym zarzutem utworzenia odrębnego kościoła stojącego w opozycji do oficjalnego. Pegg snuje narrację bazując na archiwaliach z epoki, celem zaś nadania jej płynności, posiłkuje się Canso de la crosada śpiewaną przez trubadurów. „Swoista poetyka swoistych źródeł” nie zmienia faktu, iż relacja z wypraw jest wstrząsająca. Czytelnik z XXI wieku pocący się z wrażenia podczas lektury opisu wydarzeń sprzed ośmiu wieków? Trudno „Najświętszą wojnę” odbierać inaczej. Choćby suchy (na szczęście) opis inicjującej krucjaty rzezi Bézieres (wielekroć potem powielanej) musi budzić przerażenie. Czytelnicze odczucia pozostają tu w niejakiej sprzeczności z intencjami autora, który nie pisał tylko po to, by pokazać okrucieństwo, zrelacjonować mordy. Jego celem było - udowodnić, że krucjaty przeciw albigensom (poprzez usankcjonowanie ludobójstwa) odmieniły dzieje Europy, ale też wyjaśnić, jak to było możliwe, dlaczego tak, a nie inaczej. Stąd właśnie nazwanie Innocentego III „największym (w dobry i złym) z papieży średniowiecza”, stąd tłumaczenie (zgodne z faktami), iż dla krzyżowca „akt przemocy wobec heretyka był dań w istocie aktem miłosierdzia, uwalniającym grzesznika od grzechu”. Jakoś jednak Innocenty jawi się jednak na koniec lektury jako prekursor ludobójstwa (to w zgodzie z Peggiem) i mniej istotne stają się intencje krzyżowca, a ważniejsza tragedia uwalnianego od grzechu tnącym gardło mieczem. Trudno też zdobyć się na zrozumienie Arnauda Amaury, autora hasła: „Zabijajcie wszystkich, Bóg odróżni swoich”. Tak też się zresztą stało - Bóg ich odróżnił precyzyjnie. „Najświętsza wojna” jest znakomitą lekturą, ale raczej dla czytelników albo o silnych nerwach - czy autor tego chciał, czy nie. Nie wiem też, czy Pegg polecałby lekturę swojej książkę jednocześnie z „Krucjatami północnymi” Christiansena - ja tak. Polecam. Nie da się bowiem rozumieć średniowiecznego chrześcijaństwa, bez dotarcia do istoty krucjat. To zaś nie jest możliwe, bez znajomości specyfiki wypraw odbywających się nie przeciw wyznawcom islamu, lecz „swoim”. A przez samo to - jeszcze gorszym wrogom wiary. Jeśli korzenie europejskiej cywilizacji są chrześcijańskie, są też krucjatowe. Jeśli tak, to co powiedzieć o fundamencie również i z ludobójstwa?
(6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji