-
-
Batalista
- Arturo Perez-Reverte
-
cena:
27,99
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Namalowane okno
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Jose Carlos Somoza
- Tytuł oryginału:
- La ventana pintada
- Wydawnictwo:
-
Muza
, Kwiecień 2006
- Seria:
-
Salsa
- ISBN:
- 83-7319-785-0
- Liczba stron:
- 240
- Wymiary:
- 130 x 205 mm
- Tłumaczenie:
-
Barbara Jaroszuk
- Sprawdź inne tytuły:
-
Jose Carlos Somoza
Javier Verdaguer, księgowy prowadzący z pozoru zwyczajne życie, w wolnych chwilach poświęca sie dość ekscentrycznej pasji: zbieraniu zdjęć Jodie Foster. Im więcej problemow przysparza mu rzeczywistość, tym częściej ucieka w swój zamknięty świat, izolując się od żony i dzieci. Pewnego popołudnia trafia do dziwnej filmoteki o wymownej nazwie SOLEDAD (Samotność). Pragnie zapmnieć o postępującej chorobie synka, więc coraz głębiej zanurza się w świat fikcji, nieswiadom, że podobnie jak inni klienci filmoteki, stopniowo przechodzi na druga stronę namalowanego okna.
- Namalowane okno
- Autor:
-
Jose Carlos Somoza
Bólu zębów... nie znoszę
(2011-03-17)
VtH
Więcej o recenzencie
Somoza po mistrzowsku operuje słowem. To jego tworzywo, a talent jest jego narzędziem. Tym razem na swój warsztat wziął kino i potraktował je jako żywioł magiczny. Pewne idee podobne są wg mnie tym, zawartym w Zygzaku, gdzie również obraz jest czymś więcej niż kopią rzeczywistości - stwarza własną rzeczywistość. Trudno mi orzec czym właściwie jest ta książka, ale najbardziej skłaniam się ku studium rozpaczy i traumy człowieka tracącego to, co w jego życiu było najważniejsze: ukochaną kobietę coraz bardziej się od niego oddalającą i umierające dziecko. Dodatkowy zabieg marginalizujący osobistą tragedię bohatera i gloryfikujący jego fascynację kinem pogłębia tylko znaczenie jego cierpienia. I tak pogrążamy się poprzez kolejne rozdziały książki coraz bardziej w osobistym, intymnym bólu, jednocześnie zgłębiając kolejne pokłady szaleństwa kinomaniaka szukającego swojego okna, za którym mógłby istnieć w równoległym świecie filmu-życia-nieżycia. I tak docieramy do końca tej drogi...
"Kto by się spodziewał takiego końca! Myśleli państwo, że będzie tragiczny? Nie! Wprost przeciwnie, szczęśliwy!"
Wspaniały warsztat autora, świetne operowanie nastrojem, budowanie zagrożenia, lecz... nie podobała mi się ta książka. Przeczytałem ją do końca ze względu na warsztat, kunszt opisów, ale nie ze względu na treść, która męczyła jak bolący ząb. Może i o to chodziło (raz jeszcze chylę czoła przed talentem Somozy), ale nie takich przeżyć szukam w literaturze, a bólu zębów nie znoszę.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Somoza niedbały
(2006-06-03)
Magda
Talik
Więcej o recenzencie
Mam problem z twórczością Jose Carlosa Somozy. Jest on w pewnym sensie związany z chronologią. Ponieważ w Polsce jego powieści ukazują się w zupełnym nieporządku chronologicznym efekty takich działań są, przynajmniej w moim przypadku, boleśnie odczuwalne. "Namalowane okno" z 1999 roku powstało jeszcze przed olśniewającą "Klarą i półmrokiem" czy "Trzynastą damą". Ukazało się jednak dopiero teraz, kiedy obydwa wymienione przeze mnie tytuły już dawno polegują na półkach, a nazwisko Somoza zdobyło należną sobie grupę czytelników. I z bólem przyznaję, że "Namalowane okno" rozczaruje miłośników hiszpańskiego autora rozsmakowanych w piętrowych intrygach. Pomysł tu może ciekawy (księgowy odkrywa tajemnicze kino, w którym można w nieskończoność zamawiać seans swojego ulubionego filmu), ale jego realizacja już mocno naciągana. Po pierwsze ukochany film naszego bohatera to "Milczenie owiec", co każe podejrzewać, że Somoza chciał po prostu zdobyć większą rzeszę czytelników. Trudno byłoby znaleźć osobę, która tego filmu nie widziała. Nie przepadam za tak oczywistymi ukłonami w stronę czytelnika, by ten aby na pewno wiedział o jakim filmie mowa w książce. Usprawiedliwieniem dla działania Somozy może być tylko fakt, że jego bohater nie jest koneserem kina jako takiego a wielbicielem Jodie Foster. Najbardziej jednak rozczarowującą częścią książki jest ta, kiedy Somoza wkłada w usta jednego z bohaterów bzdurną teorię, do której usiłuje przekonać czytelnika. Jej przytaczanie tutaj nie ma najmniejszego sensu, bo nie przekonuje a stwarza wrażenie pseudointelektualnego bełkotu.
Nie miałabym nic przeciwko, gdyby "Namalowane okno" było książką o obsesyjnej miłości do kina. Powstało już takich wiele. Drażni mnie natomiast brak proporcji. Eksploatowanie jednego wątku (w przerysowany i niezamierzenie komiczny sposób) przy zupełnym zaniedbaniu innego (życie rodzinne bohatera - poważna choroba syna). To tak jakby zamiast wytrawnego wina nalano mi do kieliszka pepsi. Dziękuję, nie.
(8 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji