Koszyk pusty
- polecamy
-
- Pewnego razu w Rzymie (Blu-Ray) Blu-ray Disc
- cena: 79,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 6 recenzji (Dodaj własną)
gombro
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Margaret Tate musi szybko poślubić jakiegoś amerykańca bo inaczej grozi jej deportacja. Do Kanady. A może jej asystent Andrew się nada? Groźbą i prośbą zmusza Andrew do zgodzenia się na ślub. W końcu to tylko najważniejsza decyzja w życiu- praca liczy się dużo bardziej, nespa? Na początku sztucznie dobrana para szczerze się nie cierpi ale wkrótce (surprise!) zapałają do siebie szczerą miłością. Obejrzenie tej 'komedii' przypłacisz ciężką depresją i długotrwałą biegunką. Unikać za wszelką cenę!
(2 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Hrabina Więcej o recenzencie
Może i jest to kolejna, banalna komedia romantyczna. Z mało zagmatwaną fabułą, przewidywalna od początku do końca, ale moim zdaniem jest to także fajny,przyjemny film ze świetnymi kreacjami Sandry Bullock i Ryan Reynolds. W sam raz na spokojny, wolny od stresu wieczorny seans z pilotem w łóżku. Film zabawny, bardzo przyjemnie się go ogląda, bez nie potrzebnych napięć i wytężania szarych komórek. Coś w sam raz dla fanów lekkiego kina.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Patrycja
B
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Komedia romantyczna ma to do siebie, że zazwyczaj jest przewidywalna, niestety nie zawsze jest tak, że przy okazji bawi do łez, tak się na szczęście nie stało tym razem. Koncepcja filmu to plan, który z góry skazany jest na powodzenie!
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Art
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Słodka jak cukierek w czekoladzie, Sandra Bullock, chyba już od zawsze będzie nadworną maskotką takich właśnie historyjek miłosnych z przewidywalnym happy endem. I dobrze! Bo w tego typu rolach sprawdza się niemalże w stu procentach. A jest to komedia romantyczna, kolejny, bardzo typowy i przewidywalny produkt amerykańskiego rynku filmowego, okraszony banalną historyjką jak z telenowelii. Despotyczna Margaret Tate, szantażem chce poślubić swojego asystenta, Andrew Paxtona (Ryan Reynolds), aby móc utrzymać się na stanowisku szefowej pewnego wydawnictwa, po tym jak jej przełożony odkrywa, iż pannie Tate kończy się amerykańska wiza. Cóż więc począć w takiej sytuacji? Najlepiej zaprogramować najzwyklejsze w świecie papierowe małżeństwo i to skąpane w niecodziennych krajobrazach Alaski. Z biegiem akcji, cała intryga wychodzi na jaw a początkowa niechęć głównych bohaterów filmu, przemienia się w minorową idyllę uczuć i gestów, które prowadzą do prawdziwie romantycznej miłości. Ten nieco mitomański obrazek, pełen nawiązań do poprzednich filmów reżyserki Anne Fletcher, jest swego rodzaju milutką opowiastką o dojrzewaniu prawdziwego uczucia, pomimo wielu przeciwieństw. Umiarkowanie zabawne perypetie obojga bohaterów, zostają jednak studzone w morzu bezpiecznego dystansu osobowościowego, podobnie z resztą jak humor. Bo jest niby śmiesznie, ale i czasem do filmu wkrada się najzwyklejsza nuda. Ten totalnie niewyszukany obraz, niech będzie jednak umilaczem czasu podczas weekendowych wieczorów, spędzonych w towarzystwie bliskiej osoby. W końcu do szczęścia brakuje tak niewiele.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Barbara Kula Więcej o recenzencie
Kino przyzwyczaiło nas w ostatnim czasie do stwierdzenia, że komedie romantyczne muszą być do siebie podobne, bo taki ich urok. Dostajemy cukrową papkę podlaną nudą. Zapomnieliśmy trochę, że nie zawsze tak było... "Żebro Adama", "Pół żartem, pół serio", "Śniadanie u Tiffaniego", "Deszczowa piosenka", aż łezka się w oku kręci... A tak dostajemy Sandrę Bullock, która od czasów "Speed" gra wciąż tę samą "uroczą dziewczynę z sąsiedztwa" i Ryana Reynoldsa, który zachowuje się jakby nie do końca wiedział w czym występuje, komedia to czy dramat... Jasne, ogląda się to milusio, tylko po co? Finał jest nam znany od początku, a piękne krajobrazy i przebojowa babcia to za mało, żeby film był inteligentny, zabawny i pozostał w pamięci dłużej niż pięć sekund...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Agnieszka
Kusiak
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Sandra Bullock (filmowa Margaret) to wiecznie zagoniona pracusia wielkiej korporacji, brak jej czasu na życie prywatne, a z facetem spała... półtora roku temu. On, asystent, Ryan Reynolds jej to przyszły mąż, który ma szefową uchronić od deportacji do Kanady. A że zbliża się weekend i 90-te urodziny babci Ryana, lecą na Alaskę, aby poznać się i przy okazji oznajmić rodzinie swoje plany. Oczywiście wyjazd staje się koniecznością przymusową, bo szef biura deportacji rości sobie prawa do spotkania w poniedziałek i przeanalizowania kłamstw obojga. Film jest pełen fajnych i zabawnych gagów i splatanych sytuacji. Jest i przebojowa babcia, która młodym daje kapę "dziecioroba", jest i piesek, którego porywa jastrząb, jest i jedyny tancerz erotyczny na Alasce, który biega przez Margaret w czarnych majtorach. Świetnie nakręcony film, rewelacyjne dialogi i sceny z pięknymi widokami w tle. Do tego filmu dodatkowo daję 5 gwiazdek dla reżyserki filmu Anne Flecher, znanej z serialu "Uwaga faceci" też kręconego w scenerii Alaski. Widać Alaska ma swój magiczny urok, czego dowodzą każde kolejne produkcje filmowe, jakie powstają na jej ziemi. Polecam koniecznie.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji


























