Dojrzała, porządna płyta - oby tak dalej!
(2007-04-06)
Kamila
Garamasala
Więcej o recenzencie
Bardzo fajna i dojrzała płyta bardzo młodego zespołu. Świetne, osobiste teksty, naprawdę dobrze napisana muzyka. Widać, że wszytsko, co znajduje się na tym krążku, zostało bardzo dokładnie przemyślane i dopracowane. Wydawało mi się, że po pierwszej płycie zespołu ich gwiazdka zgaśnie, że będzie to grupa, która po prostu miała swoje pięć minut a potem koniec. Otóż nic bardziej mylnego, nie dość, że doczekaliśmy się drugiej płyty, to trzecia "Neon Ballroom" jest dowodem dojrzałości oraz bardzo fajnie ukierunkowanego rozwoju australijskich chłopców z "Silverchair".
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Doskonałe, szokujące połączenie gitary elektrycznej i wiolonczeli
(2005-04-29)
Marcin
Kubicki
Więcej o recenzencie
Co prawda trudno zaprzeczyć, że gitara elektryczna i wiolonczela rzadko współpracują ze sobą dobrze, jednakże wyjątki od reguły zawsze istnieją i trzeci album grupy Silverchair jest tego namacalnym dowodem. W pierwszym utworze z krążka "Neon Ballroom" nie tylko widać, że ten zabieg po prostu "działa", ale także że jest uzasadniony i że użyję tego pospolitego wyrazu-piękny. A to dopiero początek. Transformacja australijskiego bandu jest naprawdę godna podziwu, a zawartość recenzowanego materiału mamy właściwie w samym tytule, bowiem "Neon Ballroom" to nic innego jak współczesne spojrzenie na klasyczny styl grania. Album jest kreatywną fuzją sztuki i emocji wymieszaną z pomysłami i technikami, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się ryzykowne, jednak po wysłuchaniu piosenek zmuszają tylko do powiedzenia: "to naprawdę jest niezłe". Dzieło Silverchair to nie tylko muzyka, ale także teksty i tutaj należą się również pochwały. Takie kawałki jak "Ana's Song" czy "Miss You Love" przepełnione są metaforami i artystycznymi zwodami, przez co czasami po n-tym przesłuchaniu można znaleźć ich zupełnie nowe znaczenie. Temat pierwszego mógłby wydawać się banalny jak na balladę-anoreksja. Jednakże sposób operowania głosem Daniela nie pozostawia złudzeń, że nie jest to przeciętna jednorazówka. "Miss You Love"-piosenka o kimś, kto nie wie, co to jest miłość, a jednak za nią tęskni-zdecydowanie do usłyszenia. Nie mamy tu jednak samych utworów opartych na przyciszonym lamencie wokalisty. Większość utworów bazuje na mocnej dawce złości, co widać najlepiej w bardzo znanym większości "Anthem For The Year 2000". Ta piosenka to rebelia, inspiracja dla młodych ludzi, sumująca ich odczucia wobec represywnch, nieomalże faszystowskich rządów naszych czasów. Czwarty track na płycie-"Spawn Again" powiewa punkiem i jest odpowiednikiem znanego z wcześniejszych dokonań grupy "Israel's Son". Podobnym kawałkiem jest jeszcze znajdujący się na "Neon Ballroom"-"Satin Sheets", w którym również szybkość i moc są głównym przekaźnikiem ekspresji, nie ujmując nic tekstowi, który wielu osobom wydaje się empatyczny-możecie powiedzieć tym ludziom, że mówią bzdury. Wszystko co zotało napisane przewija się na całej rozciągłości płyty. Więc mamy co jakiś czas idealnie wplecione partie orkiestrowe, szczyptę ckliwego wokalu, nieco młodzieńczego buntu i agresji i... voila! Krótko mówiąc, chłopaki z Silverchair dojrzali-lirycznie, emocjonalnie i muzycznie. Wielu może być zaskoczonych wygładzeniem ich stylu, wielu może szykanować ich i porównywać ich trzeci longplay do rozpoczęcia grania dla większego audytorium przez Nirvanę (vide proges od "Bleach" do "Nevermind"), ale taka krytyka jest co najmniej nieuzasadniona i zbędna, i głęboko wierzę, że jeśli każdy posłucha tego albumu uważnie, zgodzi się ze mną. Wierzę również, że jeśli posiadasz dwie pierwsze płyty Silverchair, masz również "Neon Ballroom", cieszysz się dobrą płytą, bo wiesz że taka właśnie jest. Tak czy inaczej, wcale nie musisz być fanem tego zespołu, żeby być nim w pełni usatysfakcjonowany. Jest to z pewnością ich zdecydowane odejście od grunge'u początku lat '90, jednak nadal w wielu przypadkach trzymają się blisko swoich korzeni ("Spawn Again" czy "Dearest Helpless"). Więc, jakiegokolwiek stylu nie byłbyś fanem, spróbuj "Neon Ballroom" i daj mu się pozytywnie zaskoczyć, tak jak i ja mu na to pozwoliłem.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji