Nic nie zdarza się przypadkiem
okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 718
Ocena klientów:
wszystkie recenzje (2)
Październik 2011 - Kronika ostatniej podróży sławnego dziennikarza - wieloletniego korespondenta "Spiegla" w Azji - która stała się wyprawą w głąb siebie. Już ciężko chory, Terzani odwiedza i portretuje Amerykę, włóczy się po Indiach, powraca do Chin, odkrywając dla siebie tamtejszą medycynę, duchowość i spokój....
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Nic nie zdarza się przypadkiem
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Tiziano Terzani
- Wydawnictwo:
-
Świat Książki,
Weltbild Polska
, Październik 2011
- ISBN:
- 978-83-7799-566-2
- Liczba stron:
- 718
- Wymiary:
- 145 x 204 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Tiziano Terzani
Kronika ostatniej podróży sławnego dziennikarza - wieloletniego korespondenta "Spiegla" w Azji - która stała się wyprawą w głąb siebie. Już ciężko chory, Terzani odwiedza i portretuje Amerykę, włóczy się po Indiach, powraca do Chin, odkrywając dla siebie tamtejszą medycynę, duchowość i spokój. Przypadkowe spotkanie ze starym mędrcem w Himalajach wyznacza koniec wędrówki w poszukiwaniu najważniejszego: harmonii ze światem i samym sobą... Piękna książka o urodzie życia, rozumie i szaleństwie, nauce, magii i odchodzeniu.
- Nic nie zdarza się przypadkiem
- Autor:
-
Tiziano Terzani
jeszcze jedna podróż
(2011-12-31)
Nassuada
Więcej o recenzencie
„Czyż naprawdę utopią jest cywilizacja, w której relacje międzyludzkie ważniejsze są od skuteczności i postępu materialnego ?” Właśnie to pytanie pozostało, po przeczytaniu książki Nic nie zdarza się przypadkiem.
Chory na raka autor powraca do Azji , którą już kiedyś przemierzył jako dziennikarz podróżnik.
Tiziano zaprosił nas czytelników do spojrzenia z jego perspektywy na kulturę i filozofię wschodu .
Śmiertelnie chory oddaje się w ręce nowojorskich lekarzy, a jednocześnie szuka nadziei i lekarstwa w medycynie azjatyckiej. A to co piękne w tym poszukiwaniu to brak rozpaczliwego miotania się . Tiziano nie odrzuca jednego lekarstwa na rzecz drugiego.
Terzani nie oceni, po prostu z dystansem , a czasami nawet lekką ironią pokazuje, że czasami zatracamy równowagę pomiędzy skrajną duchowością i materializmem. Na siłę przenosimy wzorce z innych kultur, wzorce które zaimportowane na drugi koniec świata zachowują jedynie wartość handlową.
Lektura Nic nie zdarza się przypadkiem przypomina nam , że warto się zatrzymać i zadbać o to co duchowe , a może nawet wejść do supermarketu i tak jak Diogenes pomyśleć „ Popatrz, popatrz, ile tu rzeczy, których nie potrzebuję „.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Być jak Tiziano Terzani
(2011-11-18)
Szymon
Kudła
Więcej o recenzencie
Chciałbym patrzeć na świat tak, jak Terzani. Z niesłychaną otwartością, ciekawością i życzliwością. Z delikatną wiarą w mistycyzm (wielokrotnie wspomina o „energii” i poniekąd w nią wierzy) i jednocześnie szalenie racjonalnym umysłem (w cudowny sposób nabija się z reiki, ale cierpliwie i z szacunkiem trwa do końca kursu).
Gdy sięgałem po książkę, nieco deprymowała mnie informacja od znajomej, że narrator – czyli Terzani – przez przeszło 700 stron umiera na raka. Głupio to zabrzmi, ale nam wszystkim – czyli pośmiertnym czytelnikom „Nic nie zdarza się przypadkiem” – wypada dziękować opatrzności, że ta choroba wydarzyła się właśnie Jemu. To nie jest książka o śmierci, lecz o śmiertelności. Właśnie takie utwory pomagają mi po raz kolejny zdać sobie sprawę, że wcześniej czy później umrę, i dlatego dobrze jest w mądry sposób korzystać z życia – wszystko jedno, czy zostało mi parę dni, miesięcy, lat, czy też pobiję rekordy długowieczności.
Terzani bywa porównywany do Kapuścińskiego. Z całym szacunkiem dla Wielkiego Polskiego Reportażysty - jeśli chodzi o poziom wnikliwości, autorefleksji i talentu literackiego, Florentczyk chyba przebija naszego mistrza.
(7 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji