Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Nie będę Francuzem (choćbym nie wiem jak się starał)
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Mark Greenside
- Wydawnictwo:
-
Świat Książki
, 2009
- ISBN:
- 978-83-247-1498-8
- Liczba stron:
- 240
- Wymiary:
- 148 × 210 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Mark Greenside
Zabawna, pełna wdzięku i inteligentnych spostrzeżeń opowieść o Amerykaninie w Bretanii. Autor wybrał się tam na wakacje, nie znając języka i dziwiąc się "na ile sposobów Francuzi potrafią utrudniać codzienne życie". Po czym... zakochał się w tym "końcu świata", gdzie wszystko jest inne: od starych, kamiennych domów po jedzenie, od rytmu codzienności po zwyczaje. Błyskotliwa i inspirująca książka o dwóch różnych stylach i sposobach życia, okraszona mnóstwem anegdot.
- Nie będę Francuzem (choćbym nie wiem jak się starał)
- Autor:
-
Mark Greenside
Prawdziwa przyjemnośc!
(2010-08-03)
Recenzentka Amatorka
Więcej o recenzencie
Od pewnego czasu książki rodzaju "Amerykanin/Anglik kupuje dom we Francji/Włoszech" są obecne na wszystkich szanujących się listach najlepiej sprzedających się książek. Przyznaję się otwarcie, że mam słabość do tego typu książek, ponieważ skutecznie poprawiają humor i nastrajają optymistycznie do świata i ludzi. Żadna jednak nie podobała mi się do tej pory tak bardzo, jak ta Pana Greensiede'a. Lekkość pióra, bezkompleksowe przyznawanie się do braków językowych (a właściwie kompletna nieznajomość francuskiego), przywołane przez autora historyjki (nawet jeśli są stereotypowe)... wywołują uśmiech, który pozostaje na ustach jeszcze długo po przeczytaniu ostatniego słowa. Brawo! Czekam na kolejne książki. Oby były równie fantastyczne, jak "Nigdy nie będę Francuzem...". Gorąco polecam!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
a mnie się podoba!
(2009-11-23)
LillyWaters
Więcej o recenzencie
Miło przeczytać książkę, która nie udaje, że jest czymś innym, niż lekką opowiastką o zabawnych przygodach w wakacyjnym domu.
Autor nie próbuje udawać znawcy psychologii, specjalisty od średniowiecznej architektury, ani domorosłego antropologo-etnografa.
Połknęłam tę książkę w dwa długie wieczory, niemiłosiernie budząc rodzinę chichotem i mając wrażenie, że właśnie odbywam relaksującą rozmowę ze znajomym, który przy butelce wina opowiada o swoich przygodach na bretońskiej ziemi.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wtórna, powierzchowna.
(2009-07-14)
chiave
Więcej o recenzencie
Kolejny autor podążający tropem Petera Mayle'a - i, niestety, nie proponujący niczego, co nie byłoby coraz bardziej wytartą kliszą. Nie wątpię w zachwyt autora Bretanią, ale jego sposób opisywania tych miejsc (które sama znam bardzo dobrze) z każdym rozdziałem razi coraz bardziej. Stereotypy, uogólnienia, irytująca maniera przedstawiania samego siebie wśród tubylców... Nawet jak na niewymagającą, wakacyjną lekturę to za mało.
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Lekko i przyjemnie
(2009-06-01)
Miss Jacobs
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Książkę czyta się bardzo łatwo i szybko. Pozwala przyjemnie spędzić czas podczas relaksu. Na pewno jest to wspaniała zachęta do odwiedzenia Bretanii i poznania jej mieszkańców. Jednak trzeba wziąć poprawkę, że sytuacje opisywane przez autora dzieją się w 199-1992 latach, dzisiaj zapewne inaczej wygląda opisywany przez niego bilet i kasowanie biletów. W każdym kraju, regionie mieście są zarówno dobrzy jak i źli mieszkańcy, Mark miał szczęście, że poznał większość tych dobrych, którzy pomogli mu pokierować swoim życiem w określonym kierunku i nie opuszczali go w tym. Autor wtrąca dość sporo francuskich zwrotów i zdań, może to odrobinę dekoncentrować czytelnika nie znającego języka. Książka pozostawia uśmiech na twarzy i piękne spojrzenie na świat, ludzi. Daję w nich nadzieje. Wielu czytelników po tej lekturze zapewne pojedzie odwiedzić Bretanie, by się przekonać jak jest naprawdę. Dodatkowym atutem książki są dołączone zdjęcia, dzięki którym jeszcze bardzo wczuwa się w opisywany klimat.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Na wakacje jak znalazł
(2009-05-29)
Iwona
Baturo
Więcej o recenzencie
Oto kolejna odsłona tak popularnego ostatnio gatunku: postanowiłem/am zaszaleć i kupić dom w innym kraju, bo jest tam fajnie i pięknie. Mark Greenside wygląda na luzaka i tak też pisze. O Bretończykach (i Francuzach) wiele się z tej książki nie dowiemy, ot kilka utartych wzorów i rutynowych opisów. Ale też nikt (no, prawie nikt) od wakacyjnej lektury nie oczekuje pogłębionej analizy. Ma się dobrze czytać, wzbudzać od czasu do czasu śmiech, a na koniec przynieść niezbyt głęboką refleksję: "całkiem fajne rejony, może wybrać się tam na wakacje?". I to właśnie dostajemy – sprawnie napisane czytadło (nie romans ani sensacja, hura!) na plażę czy leniwe letnie wieczory.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji