-
-
-
-
-
Arytmia
- Even Holt, Anne Holt
-
cena:
38,99
zł
-
-
Latarnik
- Camilla Läckberg
-
cena:
29,99
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Nie jestem seryjnym mordercą
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Dan Wells
- Wydawnictwo:
-
Znak
, Styczeń 2012
- ISBN:
- 978-83-240-1739-3
- Liczba stron:
- 256
- Wymiary:
- 144 x 205 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Dan Wells
Powieść, od której nie da się oderwać!
Clayton wstrząsa seria krwawych morderstw. Nikt nie wie, kto zabija. Tylko ja mogę rozwiązać tę zagadkę, choć nawet mój terapeuta powiedział, że sam wykazuję wszystkie cechy seryjnego mordercy. 95% seryjnych morderców w dzieciństwie unikało ludzi, podpalało i dręczyło zwierzęta, ale to nie oznacza, że każdy, któremu się to przydarza, zaczyna zabijać.
To moja obsesja. Muszę się dowiedzieć, kto sieje śmierć w Clayton.
- Nie jestem seryjnym mordercą
- Autor:
-
Dan Wells
Dan Wells stworzył niesamowitą mieszankę horroru, kryminału i powieści psychologicznej.
(2012-04-06)
Natalia
Wesołek
Więcej o recenzencie
John Cleayer jest głównym bohaterem książki „Nie jestem seryjnym mordercą”. Ma 15 lat i nie zachowuje się jak normalny nastolatek. Nie spędza czasu ze swoimi rówieśnikami. Ma obsesje na punkcie seryjnych morderców. Jego mama prowadzi zakład pogrzebowy. John często pomaga przy balsamowaniu oraz przygotowaniu ciał do pochówku. Gdy w miasteczku Clayton pojawiają się tajemnicze morderstwa, chłopak postanawia poszukać sprawcę.
„Seryjny morderca odczuwa w sobie głód lub pustkę, a zabijanie to zaspokaja”
Autorem książki jest Dan Wells, który urodził się 4 marca 1977 roku. Pochodzi z Utah. Kiedy był w liceum napisał kilka nowel i komiksów. W wieku 22 lat ukończył pierwszą poważną książkę. Sławę przyniosła mu powieść grozy „Nie jestem seryjnym mordercą”, którą opublikowano w Stanach Zjednoczonych, Australii, Niemczech, Tajwanie oraz w Polsce. Dan Wells w 2011 roku został nominowany do nagrody Johna W. Campbella dla najlepszego nowego pisarza. Aktualnie mieszka wraz z żoną i czwórką dzieci w stanie Utah.
„Ludzie boją się tylko innych, nigdy nie boją się samych siebie”
Na okładce książki jest napisane: „Dla fanów Dextera”. Obejrzałam kiedyś parę odcinków. Czytając porównywałam Johna do Dextera. Wiele ich łączy. Oboje mają obsesję na punkcie morderstw. Pierwszy raz miałam do czynienia z bliższym poznaniem bohatera, który cierpi na zaburzenia osobowości. John nie dokonuje zbrodni, ale mógłby być mordercą. Tłumi w sobie potwora, który jest zdolny do najgorszych czynów.
Książka jest ciekawa i czyta się ją z zapartym tchem. Obsesja jest silniejsza od bohatera. Akcja jest wartka, a kolejne morderstwa sprawiają, że czytelnikowi szybciej bije serce. John ryzykuje swoje życie po to by znaleźć winnego. Dan Wells wykreował ciekawą postać. Dzięki narracji pierwszoosobowej poznajemy jak czuje się socjopata. Na pochwałę zasługują także barwne opisy balsamowania, zabójstw. Pierwsze strony mnie zaskoczyły. Szczegóły dotyczące ciał po śmierci zostały tak przedstawione, że nie jest to książka dla osób o słabym żołądku.
Jestem trochę zawiedziona tym, że autor stworzył postacie nieludzkie. Liczyłam na to, że powieść będzie w pełni realna. Mam nadzieję, że kolejna część będzie bez fantastycznych motywów.
Warto zwrócić uwagę na okładkę, która nie przypomina oryginalnej, co mnie bardzo cieszy. Polska oprawa bardziej przykuwa wzrok. Warto przeczytać powieść „Nie jestem seryjnym mordercą”, gdyż jest wciągająca i zaskakująca. Dan Wells stworzył niesamowitą mieszankę horroru, kryminału i powieści psychologicznej.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nudna i banalna historyjka
(2012-02-15)
Baltazar G
Więcej o recenzencie
Książka skusiła mnie faktem iż jest reklamowana dla fanów serialu Dexter (nie mylić z kreskówką laboratorium Dextera).
Jest to bardzo mylna reklama. Książka absolutnie nie ma tego klimatu i ani przez chwilę nie trzyma w napięciu. I nie zgodzę się że książka jest wciągająca. Po 100 stronach wzdychasz z myślą "kiedy coś się zacznie". Główny bohater okazał się mdły i nijaki a jego potencjalne skłonności do bycia mordercą mocno naciągane. Wątek kryminalny po prostu nudny i oklepany,dialogi miedzy bohaterami okropnie banalne,a przysłowiowe ręce opadają kiedy seryjny morderca z miasta okazuje się postacią/potworem z jakiegoś innego świata.
Oczywiście nie jest to wada ale książka jest moim zdaniem pisana dla nastoletniego odbiorcy, nawet sceny drastyczne... nie są drastyczne. Bardzo się zawiodłem książką. Emocje jak na grzybobraniu. Nie polecam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nie jestem seryjnym mordercą
(2012-02-14)
Susie
Więcej o recenzencie
Seryjni mordercy. Żaden przeciętny człowiek nie myśli o nich zbyt często. Nie zastanawia się nad ich motywami, metodami, profilami psychologicznymi. Główny bohater a zarazem narrator książki Dana Wellsa jest inny. Gdy miał 7 lat odkrył swoją życiową pasję: seryjnych morderców. Wie na ich temat wszystko. Niemalże przez całe życie pomaga swojej mamie i cioci w ich zakładzie pogrzebowym, od kilku lat towarzyszy im nawet podczas balsamowania zwłok w kostnicy, co jest dla niego prawdziwą przyjemnością. John jest socjopatą. Brakuje mu empatii, nie rozumie ludzkich uczuć, dlatego ciągle musi coś udawać. Ma swoje zasady dzięki, którym zachowuje się przynajmniej w pewnym stopniu jak zwyczajny piętnastoletni chłopak, gdyby nie one do głosu doszłyby jego psychopatyczne skłonności. Następujące po sobie kolejne morderstwa staną się głównym punktem zainteresowania Johna. Obsesyjnie będzie chciał dowiedzieć się kto morduje, nawet jeśli będzie to oznaczało uwolnienie swojego wewnętrznego potwora.
Nie mam wielkiego doświadczenia w temacie horrorów i ta książka naprawdę mnie zaskoczyła. Nigdy nie miałam do czynienia z czymś podobnym, wprost nie mogłam oderwać się od czytania. Znaczącą rolę odegrała tutaj postać Johna, która mnie w pewnym sensie zafascynowała (oczywiście tylko i wyłącznie jako postać, nie pod względem upodobań). John nie ma uczuć, choć przez całe swoje życie nauczył się to całkiem nieźle ukrywać. Nikt normalny nie potrafi wyobrażać sobie śmierci bliskiej osoby, zadawanej przez niego samego. Nikt normalny nie dostaje obsesji na punkcie czyjejś osoby do tego stopnia, że potem przez tydzień musi za wszelką cenę jej unikać i nie myśleć o niej żeby nie zrobić jej czegoś złego. Podczas gdy inni martwią się i rozpaczają z powodu zamordowanych osób, on napawa się widokiem zmasakrowanych ciał i analizuje postępowanie mordercy. John nie odróżnia dobra od zła, ale obserwując ludzi nauczył się, co według zasad moralności leży, po której stronie tej granicy.
Inną rzeczą, której nie można pominąć, mówiąc o tej książce są do bólu szczegółowe i drobiazgowe opisy. To właśnie dzięki nim, z całą pewnością nie jest to książka dla każdego. Ludzie o słabych nerwach raczej nie powinni się za nią zabierać, bo opisy są naprawdę realistyczne, wręcz wstrząsające. Chociażby taki opis balsamowania zwłok – czytając, poczułam się jakbym naprawdę tam była, stała obok i obserwowała poczynania osób zajmujących się ciałem. I choć większość tych opisów do przyjemnych nie należy, pewne jest to, że pobudzają wyobraźnię, a to jest duża zaleta i coś co wyróżnia tę książkę spośród innych. Jest ona godna uwagi chociażby przez swoją oryginalność. A więc jeżeli kogoś opisy takich scen nie odrzucają – zapraszam do lektury, na pewno się nie zawiedzie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Świetna i oryginalna mieszanka thrillera, sensacji i przede wszystkim powieści psychologicznej. Polecam!
(2012-02-12)
kasandra85
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Ostatnio głośno się zrobiło o debiucie Dana Wellsa „Nie jestem seryjnym mordercą”. Kiedy i ja trafiłam na tę książkę zaintrygowała mnie okładka i opis a pozytywne opinie, które czytałam na forach i blogach książkowych, tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto dać tej lekturze szansę. Czy przypadła mi do gustu? Zdecydowanie tak, ale o tym za chwilę:).
Główny bohater to John Cleaver osobliwy piętnastolatek, którego bardziej niż spotkania ze znajomymi czy gra w piłkę na boisku, interesują sylwetki seryjnych morderców. Dziwne? Przerażające? Anormalne? Zdecydowanie tak, choć z drugiej strony chłopak od dzieciństwa był wychowywany w bliskim sąsiedztwie zmarłych. Wszystko to za sprawą salonu pogrzebowego prowadzonego przez jego matkę i ciotkę. Jednak nie wszystko można wytłumaczyć profesją jego opiekunów. John bowiem lubi samotność, nie czuje litości w stosunku do dręczonych przez siebie zwierząt, lubi zadawać ból i nie potrafi okazać podstawowych uczuć. Jego typowo socjopatyczna osobowość i potencjalnie niebezpieczna natura sprawiły, że nie ma zbyt wielu przyjaciół. Raz w tygodniu uczęszcza na psychoterapię, ale czy to wystarczy? Tymczasem w miasteczku dochodzi do seryjnych morderstw a brutalnie okaleczone ciała trafiają do jedynego zakładu pogrzebowego. Dla Johna, obsesyjnie zainteresowanego tą tematyką, to istna gratka. Czego się dowie i jak potoczą się jego losy? Kto jest psychopatą? Nic nie zdradzę!
Muszę przyznać, że książka bardzo mnie wciągnęła. Przede wszystkim autor poruszył ważny temat. Czy mając za sobą trudne dzieciństwo, jakieś traumatyczne doświadczenia jesteśmy bardziej podatni na stanie się psychopatami? Co doprowadza do seryjnych zabójstw? Jakie uczucia i emocje targają tymi ludźmi? Czy wpływ na stanie się dewiantem mają tylko geny a może jednak wychowanie? Czy w każdym z nas drzemie uśpiony demon? Te i wiele innych pytań krąży w książce. Z pewnością wywoła ona moc przemyśleń i refleksji nad naturą człowieka, jego potrzebami czy ukrytymi motywami. Wszystko to opisane bardzo interesującym, lekkim językiem. Co więcej kreacja głównego bohatera jest na naprawdę wysokim poziomie, zwłaszcza że dowiemy się co czuje, jak patrzy na siebie i świat, jakie kierują nim pobudki i co się tak naprawdę dla niego liczy. Nie zabraknie również zaskakujących sytuacji, dynamicznej akcji oraz interesujących dialogów.
„Nie jestem seryjnym mordercą” to świetna mieszanka thrillera, sensacji i przede wszystkim powieści psychologicznej. Polecam wszystkim ceniącym oryginalne pozycje oscylujące wokół nietypowych wątków. Jestem przekonana, że i Wam przypadnie do gustu. Pozdrawiam!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
"Nie jestem seryjnym mordercą"
(2012-02-01)
wiola
skała
Więcej o recenzencie
Jak sam tytuł książki bardzo intrygujący i budzący ciekawość. Uwielbiam książki kryminalistyczne i opisujące życie morderców. Bohater, 13 letni chłopiec, który ma po prostu bzika i obsesje na punkcie seryjnych morderców. Zdiagnozowano u niego APD czyli antyspołeczne zaburzenia osobowości, czyli po prostu John Wayne jest młodym psychopatą. Książka opisuje bardzo wnikliwie przeżycia i całe 15 letnie życie. Opisuje myśli chłopca na tle rozgrywających się w małym miasteczko Clayton morderstw. Kto jest mordercą? Chłopiec odkrywa tą okrutną aczkolwiek zaskakującą prawdę i sam stara się wymierzyć sprawiedliwość. Jak się skończy ta historia i co się stanie z chłopcem? Zaskakująca historia jak cała książka wciągająca od początku. Po prostu szczerze polecam. ;)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nie jestem seryjnym mordercą
(2012-01-27)
Kasia P
Więcej o recenzencie
Co sprawia, że człowiek staje się mordercą i nie poprzestaje na jednej zabójstwie, lecz kontynuuje swe krwawe "dzieło"? Geny, wpływ otoczenia, urazy z dzieciństwa bądź z późniejszych lat? Może jest to wypadkowa wielu elementów bądź po prostu przypadek losowy? Zabójca rzadko kiedy wyróżnia się z tłumu, a jeżeli już to raczej nie swoim zabójczym "hobby", chociaż gdy już odkryje się jego tożsamość, to nagle zauważa się w jego przeszłości szczegóły, wskazujące na zbrodnicze oblicze. Ale czy nie jest to naciąganie faktów pod gotową tezę? Więc jak rozpoznać przyszłego mordercę, skoro tak na prawdę może nim być każdy, nawet nasz najlepszy przyjaciel?
Jak rodzi się zło? Potrzebuje jakieś zachęty czy jest w każdym z nas i tylko wystarczy splot okoliczności by pokazało swoje oblicze? Niewykluczone, iż pewne swe cechy pokazuje otoczeniu tylko są one ignorowane bądź traktowane w kategorii - to jedynie niezdrowa fascynacja, z której wyrasta się, tak jak z wyrywania muszkom skrzydełek ... Jednak zło ma jedną jedną wspólną właściwość - jego prawdziwa twarz uwidacznia się, bądź jest właściwie zinterpretowana, dopiero w momencie gdy już jest za późno, wcześniej przybiera wiele masek, nawet ostrzegających, lecz są one najczęściej interpretowana jako dziwactwa, kto ich w końcu nie posiada? Przecież trudno w każdej twarzy dopatrywać się znaków zbrodniczych zamiarów, a może warto posłuchać intuicji?
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji