-
Między tęsknotą lata a chłodem zimy, Leif GW Persson,
Książki,
cena:
38,49
zł
-
Między tęsknotą lata a chłodem zimy, Leif GW Persson,
Książki,
cena:
42,99
zł
-
Taniec z aniołem, Ake Edwardson,
Książki,
cena:
33,49
zł
-
Grajek, Hellen McCabe, Helen McCabe,
Książki,
cena:
26,49
zł
-
Kamieniarz, Camilla Läckberg,
Książki,
cena:
29,99
zł
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Niemiecki bękart
Średnia ocena z 19 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Camilla Läckberg
- Tytuł oryginału:
- Tyskungen
- Wydawnictwo:
-
Wydawnictwo Czarna Owca
, Luty 2011
- Seria:
-
Czarna seria
- ISBN:
- 978-83-7554-281-3
- Liczba stron:
- 568
- Wymiary:
- 135 x 210 mm
- Tłumaczenie:
-
Inga Sawicka
- Sprawdź inne tytuły:
-
Camilla Läckberg
Dlaczego matka Eriki Falck trzymała stary nazistowski medal? To pytanie nie przestaje dręczyć jej córki, w końcu postanawia więc odwiedzić emerytowanego nauczyciela historii, by dowiedzieć się czegoś więcej. Ale mężczyzna zachowuje się dziwnie i nie udziela jej jednoznacznych odpowiedzi. Dwa dni później umiera.
Po długim wahaniu Erica zaczyna czytać wojenny dziennik matki i odkrywa, że kobieta doświadczyła prawdziwych okropności. To przez te drastyczne i smutne wydarzenia nie była w stanie nawiązać porozumienia z córkami. Z dziennika Erica dowiaduje się też, że w czasie II wojny matka związana była z tą samą grupą młodzieży, co zamordowany nauczyciel. Czy to możliwe, że wizyta Eriki uruchomiła ciąg zdarzeń, który doprowadził do jego śmierci? I kto posunąłby się do tego, by dawne sprawy nie wyszły na jaw?
W "Niemieckim bękarcie" Camilla Läckberg sprawnie przetyka współczesną narrację opowieścią o doświadczeniach młodej kobiety w latach 40.
- Niemiecki bękart
- Autor:
-
Camilla Läckberg
Bardzo długa tajemnica
(2012-04-19)
Fuine
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Książka przegadana to z założenia nużące czytadło, ale jak się okazuje na przykładzie „Niemieckiego bękarta” także powieść od początku do końca ciekawa może w wyjątkowych przypadkach stać się lekturą nie-do-zniesienia. Przyznaję, że lubię Camillę Lackberg. Nie uczuciem zażartym i czołobitnym – to na arenie kryminałów z północy zarezerwowałam w niemal stu procentach dla Jo Nesbo – ale ciepłym na tyle, by po „Ofierze losu” mieć chęć kontynuować znajomość z Patrickiem Hedstromem i Eriką Falck w niniejszej, piątej już, pozycji z serii zapoczątkowanej przez autorkę tak sprawnie „Księżniczką z lodu”. Jednak sięgnięcie po niniejszą książkę powinno zostać opatrzone zastrzeżeniem, że jeśli szukacie a) mrocznego kryminału, b) wartkiej akcji i c) skomplikowanej fabuły, to „Niemiecki bękart” powinien pozostać na księgarskiej półce, bo kryminał sensu stricte to na pewno nie to. Powieść obyczajowo-społeczno-historyczna z elementem przestępczym owszem, ale kryminał? Oj, nie... Od momentu znalezienia przez Erikę w pamiątkach jej nieżyjącej matki niemieckiego medalu i splamionej krwią niemowlęcej koszulki cała historia w „Niemieckim bękarcie” składa się z mozolnie kompletowanych elementów dziejowej układanki ludzkich losów. W jej skład wchodzą zamordowany emerytowany nauczyciel historii, stara chora kobieta, zafascynowane neonazizmem małolaty, praktykujący tę wątpliwą ideologię starcy oraz cała gama mniejszych i większych perypetii bliższych i dalszych nam bohaterów. Przy takim rozrzucie wątków nic dziwnego, że powieść, jakkolwiek sympatyczna, wlecze się jak flaki z olejem. Fakt, że do samego końca tajemnica tajemnicą pozostaje, choć jej rozwikłanie też przypomina bardziej odpalenie petardy z zamokłym lontem, słowem, bez huku, i czytając o urokach tacierzyństwa, dywagacjach odnośnie ciąży, wychowania młodzieży, wojny, rasizmu, salsy i hodowli pelargonii, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że pani Lackberg pozazdrościła Larssonowi i Mankellowi obyczajowego oka. Tyle, że to, co udało się twórcom Millenium i Wallandera, w „Niemieckim bękarcie” zwyczajnie wydaje się nie na miejscu, a raczej zajmuje zbyt wiele miejsca. Trójka więc, choć już przyznaję, że nie powstrzyma mnie to przed sięgnięciem po „Syrenkę”!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bardzo długa tajemnica
(2012-04-08)
Fuine
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Książka przegadana to z założenia nużące czytadło, ale jak się okazuje na przykładzie „Niemieckiego bękarta” także powieść od początku do końca ciekawa może w wyjątkowych przypadkach stać się lekturą nie-do-zniesienia. Przyznaję, że lubię Camillę Lackberg. Nie uczuciem zażartym i czołobitnym – to na arenie kryminałów z północy zarezerwowałam w niemal stu procentach dla Jo Nesbo – ale ciepłym na tyle, by po „Ofierze losu” mieć chęć kontynuować znajomość z Patrickiem Hedstromem i Eriką Falck w niniejszej, piątej już, pozycji z serii zapoczątkowanej przez autorkę tak sprawnie „Księżniczką z lodu”. Jednak sięgnięcie po niniejszą książkę powinno zostać opatrzone zastrzeżeniem, że jeśli szukacie a) mrocznego kryminału, b) wartkiej akcji i c) skomplikowanej fabuły, to „Niemiecki bękart” powinien pozostać na księgarskiej półce, bo kryminał sensu stricte to na pewno nie to. Powieść obyczajowo-społeczno-historyczna z elementem przestępczym owszem, ale kryminał? Oj, nie... Od momentu znalezienia przez Erikę w pamiątkach jej nieżyjącej matki niemieckiego medalu i splamionej krwią niemowlęcej koszulki cała historia w „Niemieckim bękarcie” składa się z mozolnie kompletowanych elementów dziejowej układanki ludzkich losów. W jej skład wchodzą zamordowany emerytowany nauczyciel historii, stara chora kobieta, zafascynowane neonazizmem małolaty, praktykujący tę wątpliwą ideologię starcy oraz cała gama mniejszych i większych perypetii bliższych i dalszych nam bohaterów. Przy takim rozrzucie wątków nic dziwnego, że powieść, jakkolwiek sympatyczna, wlecze się jak flaki z olejem. Fakt, że do samego końca tajemnica tajemnicą pozostaje, choć jej rozwikłanie też przypomina bardziej odpalenie petardy z zamokłym lontem, słowem, bez huku, i czytając o urokach tacierzyństwa, dywagacjach odnośnie ciąży, wychowania młodziezy, wojny, rasizmu, salsy i hodowli pelargonii, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że pani Lackberg pozazdrościła Larssonowi i Mankellowi obyczajowego oka. Tyle, że to, co udało się twórcom Millenium i Wallandera, w „Niemieckim bękarcie” zwyczajnie wydaje się nie na miejscu, a raczej zajmuje zbyt wiele miejsca. Trójka więc, choć już przyznaję, że nie powstrzyma mnie to przed sięgnięciem po „Syrenkę”!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bez szału !!
(2012-03-02)
JoJo
Więcej o recenzencie
Wszyscy tak się zachwycają książkami Lackberg że mówię sobie że trzeba w końcu coś przeczytać bo może faktycznie dużo tracę. Pierwszy wpadł mi w ręce Niemiecki Bękart który po samym tytule i opisie bardzo mnie zainteresował, a jak zobaczyłem tyle pozytywnych komentarzy to nie miałem już wątpliwości. Przeczytałem już trochę kryminałów w swojej karierze i muszę powiedzieć że nie rozumiem tych wszystkich zachwytów nad książkami tej autorki. Książka jest do bólu przewidywalna i po 200 str stała się strasznie nudna że miałem ochotę ją odłożyć. Doczytałem jednak do końca bo myślałem że może coś się zmieni. Błąd. Odpuszczam sobie czytanie pozostałych książek tej autorki. Jeżeli ta która zebrała tyle pozytywnych komentarzy okazała się słaba,nudna i przewidywalna to co się musi dziać w innych...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(19)