-
-
-
Syrenka
- Camilla Läckberg
-
cena:
29,99
zł
-
-
-
Głos
- Arnaldur Indridason
-
cena:
35,49
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Niespokojny człowiek
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Henning Mankell
- Wydawnictwo:
-
WAB
, Luty 2011
- ISBN:
- 978-83-7414-969-3
- Liczba stron:
- 572
- Wymiary:
- 125 x 200 mm
- Tłumaczenie:
-
Beata Walczak-Larsson
- Sprawdź inne tytuły:
-
Henning Mankell
Bestsellerowa powieść z komisarzem Wallanderem i jego ostatnie śledztwo! W latach 80. XX wieku w Szwecji miały miejsce incydenty z nieznanymi obiektami pływającymi, pojawiającymi się na Bałtyku. Niespokojny człowiek to kryminał polityczno-szpiegowski oparty na wydarzeniach z czasów schyłku zimnej wojny. Zarazem jest to poruszająca opowieść o starości człowieka, z którym my, czytelnicy, wcale nie chcemy się rozstać. Narrator Mankella tak zamyka Niespokojnego człowieka: "Cień się pogłębił. Kurt Wallander powoli znikał w mroku, by po kilku latach definitywnie pogrążyć się w pustym wszechświecie zwanym chorobą Alzheimera. I to już wszystko. Historia Kurta Wallandera nieodwołalnie dobiega końca. Zostało mu dziesięć lat życia, może dwanaście. Ale one należą wyłącznie do niego, do Lindy i Klary, nikogo więcej". Kurt Wallander kończy 55 lat, przenosi się pod Ystad i sprawia sobie psa, o czym zawsze marzył. Lata płyną, komisarz starzeje się, cierpi na samotność i skłonny jest podsumowywać swoje życie. Pewnego dnia dowiaduje się od córki, że będzie dziadkiem. Ojcem dziecka i przyszłym mężem Lindy jest Hans, syn Hkana von Enkego, emerytowanego kapitana szwedzkiej marynarki wojennej. Na przyjęciu z okazji 75. urodzin H?kana Wallander poznaje historię z 1980 roku, kiedy na szwedzkie wody terytorialne wtargnęła obca łódź podwodna. Okrętu nie udało się wtedy zidentyfikować. Dwa lata później, kiedy sytuacja się powtórzyła i szwedzkie dowództwo podjęło decyzję o ataku, von Enke niespodziewanie otrzymał rozkaz, by pozwolić nieznanej jednostce odpłynąć. Przez resztę życia kapitan usiłował się dowiedzieć, do jakiego państwa należał okręt i co znajdowało się na jego pokładzie. Jest już bliski rozwiązania zagadki, gdy pewnego dnia znika. Kurt Wallander rozpoczyna prywatne śledztwo i stopniowo odkrywa, że ma do czynienia z poważną aferą szpiegowską... Niespokojny człowiek został opublikowany w Szwecji w 2009 roku, a jego nakład, wynoszący 125 000 egzemplarzy, rozszedł się w ciągu kilku dni. Powieść ukazała się już po niemiecku, holendersku i hiszpańsku; w przygotowaniu są jej kolejne edycje.
- Niespokojny człowiek
- Autor:
-
Henning Mankell
Spacer dla zdrowia
(2012-01-28)
Agnieszka
Kusiak
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Kurt Wallander ostatnie ujęcie. Szkoda, bo zdążyłam się zżyć z tym psioczącym na teraźniejszość komisarzem ze szwedzkiej policji. Jego namiętne picie kawy, trudności ze zrzuceniem wagi, czy początkowo sporadyczne kłopoty ze zdrowiem, potem już narastające w wiekiem coraz bardziej sprawiły, że Wallander stał się niemalże namacalną namiastką nas samych. Czytając o kolejnych śledztwach, czułam jak Wallander ślęczy nad tropem i szuka tego co widoczne, a nieuchwytne. Rydberg, stary kamrat, nieżyjący nauczyciel i jego słowa, które Kurt niejednokrotnie przytacza w szarej codzienności pracy zawodowej. Całość tego spektrum tworzy sylwetkę Wallandera, z którą - co tu oszukiwać - smutno się rozstać. Jednak, jak dla mnie (i jest to wyłącznie moja subiektywna opinia) "Niespokojny człowiek" nie jest najlepszym tomem serii. Temat łodzi podwodnych, szpiegów zza wschodniej granicy i tajnych podsłuchów plus rodzice przyszłego zięcia Wallandera, którzy byli w to zamieszani, jakoś do mnie nie przemawia. Wiele tu niepotrzebnych zawiłości politycznych, wiele aspektów przegadanych tak, jak w żadnej wcześniejszej książce Mankella. Zadziwia i to, że Wallander częstokroć powtarza, że nigdy nie interesował się polityką, co zrozumiał dopiero osiągając sędziwy wiek starszego pana. Jego ojciec miał do niego żal o to, że nawet wybory do rządu nie stanowiły dla niego patriotycznego obowiązku. Skąd więc w "Niespokojnym człowieku" tyle polityki? Ale czyta się dobrze, z pasją, z zafascynowaniem. Spacerowałam wraz z Wallanderem, by przed snem zmęczyć się nieco aktywnością fizyczną. Wraz z nim oddawałam Jussiego, psa, do sąsiadów, gdy po raz kolejny opuszczał dom na dłużej. Wraz z nim tkwiłam po uszy w śledztwie, które nic dobrego nie wróżyło. Także i ja miałam częściowe zaniki pamięci, gdy nagle okazywało się, że czarna plama w umyśle niweczy kolejne kroki, bo dokąd zmierzamy? I po co? Dziękuję Mankellowi za tą serię. Bardzo dziękuję.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pożegnanie z Wallanderem
(2011-06-15)
Basia
Michałowska
Więcej o recenzencie
"Niespokojny człowiek" to, jak się okazuje, ostatnia, pożegnalna książka z serii o Kurcie Wallanderze. Wallander ma już sześćdziesiątkilka lat, starzeje się i analizuje procesy swojego starzenia. Jednocześnie wikła się w rozwiązanie sprawy morderstwa, w którą uwikłani są członkowie jego rodziny. Bardzo dużo w tej książce typowo "wallanderowskiego" rozpamiętywania i marudzenia za minioną Szwecją, oraz utyskiwania na "dzisiejsze czasy". Czyta się dobrze, ale mnie to nudziło. Choć niektórzy twierdzą, że to najlepsza powieść o Wallanderze od lat, a Mankell wrócił do formy. Jak dla mnie jednak, za dużo w tej książce socjologii, a za mało kryminału. No ale jako zwieńczenie serii - godne lektury.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pogubił się - zauważyliście?
(2011-05-04)
Galla
Więcej o recenzencie
Książki Mankella ceniłam za chirurgiczną precyzję, tymczasem w tej zagadki czy wątki - po prostu rozłażą się. Nie wiem, czy Alzheimer Kurta Wallandera jest zaraźliwy i przechodzi na autora, czy to celowy zabieg, abyśmy poczuli się jak bohater, ale wiele zagadek pozostaje niewyjaśnionych. Co i dlaczego łączy zaginionego emerytowanego marynarza z właścicielami wyspy, na której się ukrył, dlaczego śmiertelna ofiara miała zdjęte buty (i do czego prowadziło liczenie jej pozostałych butów i jakieś rozważania o rozmiarze obuwia), dlaczego syn zaginionej wspomina jej tajemnicze rozmowy pod nieobecność ojca, po co Wallander analizuje listę gości z urodzin – takich pogubionych i niewyjaśnionych historii jest tu masa. Może utożsamimy się przez to z bohaterem chorym na chorobę Alzheimera, ale czy o to chodzi w kryminale?... Jeśli ktoś wie, dlaczego Olof Palme wpadł w szał (a książka zaczyna się mrocznym wydarzeniem zza kulis polityki) – proszę się podzielić z pozostałymi czytelnikami, z góry dzięki.
(1 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bye, bye Wallander...
(2011-03-25)
Izabella
Urbańska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Kurt Wallander definitywnie kończy swój literacki żywot, co z pewnością zasmuci miłośników prozy Mankella, który potrafił spowodować, że ten, na pierwszy rzut oka niczym niewyróżniający się z tłumu, człowiek, prawie przez 10 lat był ulubionym bohaterem wielu polskich czytelników. Świat bez Wallandera już nigdy nie będzie taki sam! Choć nie miał w sobie nic z gwiazdy, ujął swoją naturalnością, zwyczajnością i bardzo polską skłonnością do pesymizmu. Był też trochę malkontentem i zupełnie nie dbał o siebie. Daleko mu też do ideału męża i ojca. A jednak jego niesamowita intuicja, bezkompromisowość, upór i idealizm spowodowały, że miłośnicy cyklu o komisarzu z Ystad z niecierpliwością czekali na każdą następną książkę z nim w roli głównej. W najnowszej powieści pisarz spotęgował i tak zawsze bardzo wyraźny w poprzednich powieściach nastrój pesymizmu. Teraz dołączyło się do niego dojmujące uczucie przemijania, niezadowolenie z siebie i z tego, co ma do zaoferowania życie, trudne do zdefiniowania i mało komfortowe poczucie zawodu. Po prostu Wallander zaczyna odczuwać strach przed starością i samotnością. Choć ma dopiero 60 lat, jednak dla niego to już 60 lat – więc skupia się głównie na oznakach świadczących o zbliżającej się niedołężności i z przerażeniem zauważa, że coraz częściej zdarzają mu się poważne luki w pamięci, zdrowie szwankuje i wszystko wskazuje na to, że lepiej już było. W dodatku umiera kobieta, którą kiedyś kochał, z tego samego powodu kurczy się krąg przyjaciół i znajomych, a i rzeczywistość nie nastraja optymistycznie, choć przecież wprowadził ważne zmiany w swoim życiu: wyprowadził się na wieś i nawet kupił sobie psa. Wszystko na nic! Jedyną radością jest maleńka wnuczka. Ona stanowi najjaśniejszy punkt otaczającego świata. Na polepszenie nastroju Wallandera nie wpływa też sprawa, jaką zajmuje się głównie z tej racji, że dotyczy przyszłych teściów jego córki. Chodzi o głośny w latach 80 epizod, gdy na szwedzkie wody terytorialne wpłynęła obca łódź podwodna, a mimo to nie wydano rozkazu, by ją spacyfikować, zupełnie jakby komuś zależało, żeby intruz nie został zidentyfikowany. Po latach okazało się, że ta tajemnicza i bulwersująca sprawa łączy się z wieloletnią działalnością rosyjskiego szpiega. Dzięki niesamowitej intuicji i przenikliwości Wallanderowi udaje się rozwikłać tę trudną zagadkę, choć tym razem nie przyniesie mu to satysfakcji. Na domiar złego, los, jaki zgotował mu pisarz, jest bardzo niesprawiedliwy i niezasłużony. Dużo lepiej byłoby pozwolić komisarzowi zginąć na służbie. Bye, bye Wallander!
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji