-
-
Jowita
- Janusz Morgenstern
-
cena:
14,99
zł
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Niewinni czarodzieje
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Reżyseria:
-
Andrzej Wajda
- Produkcja:
-
Polska
, 1960
- Czas trwania:
- 01:23:00
- Dźwięk:
- DD 5.1 polski
- Format:
- 4:3 (czarno-biały)
- Płyta:
- jednostronna, jednowarstwowa
- Strefa:
- 0
- Gatunek:
- psychologiczny
- Występują:
-
Zbigniew Cybulski
,
Kalina Jędrusik
,
Marian Kociniak
,
Wanda Koczeska
,
Tadeusz Łomnicki
,
Roman Polański
,
Krystyna Stypułkowska
- Sprawdź inne tytuły:
-
Andrzej Wajda
- Dystrybucja:
-
Best Film CO
Studium psychologiczne dwojga młodych ludzi. On - to młody lekarz sportowy, "po godzinach" jazzman w piwnicy muzycznej. Wygórowanych ambicji nie ma, marzy o domku i samochodzie, do uczuć nie przywiązuje większej wagi. Ma swoje sposoby budowania pewności siebie - tleni włosy, zachowuje się swobodnie, jeździ na motocyklu, jego kawalerka to pusta nora pełniąca funkcję pokoju z różnymi trofeami i fotografią Einsteina. Ona - to dziewczyna spotkana przypadkowo w lokalu muzycznym. Nic bliższego o niej nie wiadomo. Ta para spędza ze sobą noc, prowadząc swoistą grę miłosną na miny i pozy, a jednak jest coraz bardziej sobą zafascynowana. W miarę upływu czasu beztroska erotyczna gra przeradza się w rozbieranego pokera. W grze w "zapałki" stawka jest wysoka: jeśli dziewczyna przegra, odda się Bazylemu. Cynizm, nonszalancja, swoboda obyczajowa bohaterów są jedynie maską, pod którymi kryją się normalne ludzkie uczucia lub chociażby tęsknota za nimi.
- Niewinni czarodzieje
- Reżyseria:
-
Andrzej Wajda
Świetny
(2008-03-12)
Maja
Kostrzewska
Więcej o recenzencie
"Studium psychologiczne"? Pewnie tak, choć brzmi tak drętwo, że bardziej nie można. Dla mnie nie jest to idealne określenie tego cudownego filmu, jednego z najbardziej ulubionych. Jest ciepły, ironiczny, z klimatem. Podobno sam Wajda szczególnie go nie ceni, ani szczególnie nie lubi. Ja uwielbiam. Dziś pewnie nazwano by go "komedią romantyczną". Powiedzmy, że to bardziej "egzystencjalna komedia romantyczna". Jest tu w zbliżeniu to, co najważniejsze - relacja między dwojgiem. A w tle - jazz, Cybulski, Komeda, młody Polański, na chwilę Jędrusik. Kiedyś jakość filmów naprawdę była zupełnie inna, zupełnie inna była ta "średnia", która dziś jest żenująca. Gdyby ten film teraz wszedł na ekrany, cała reszta mogłaby się schować, zarówno polska i zagraniczna. Poza tym gdyby ten film powstał nie u nas, a "na Zachodzie" należałby do kanonu, a ta para ikoną popkultury lat 60tych. Podobną opinię w tym względzie mam m.in. o "Do widzenia, do jutra". Świat tego nie zna, niech świat płacze rzewnymi łzami, bo nawet nie wie, co traci. My jesteśmy w sytuacji komfortowej - nie musimy płakać, możemy oglądać.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Czarodzieje czy oszuści?
(2006-11-02)
Paulina
Pachulska
Więcej o recenzencie
"Niewinni czarodzieje" to obraz niezbyt reprezentatywny dla dorobku Andrzeja Wajdy - czołowego przedstawiciela polskiej szkoły filmowej, twórcy zaangażowanego, dokonującego obrachunku z okresem okupacji hitlerowskiej lub komunizmu, autora ekranizacji rodzimej klasyki literackiej. Sam reżyser nieczęsto wspomina o tym filmie, jakby wstydząc się jego niewystarczającej doniosłości czy zbyt małego ciężaru w porównaniu z innymi swoimi dziełami. A szkoda, ponieważ ten kameralny film jest dziś tak samo aktualny jak przed ponad czterdziestu laty, a problematyka w nim zawarta nie mniej uniwersalna niż w najgłośniejszych zrealizowanych przez Wajdę tytułach. On - lekarz sportowy, po godzinach grający w zespole, poznaje w piwnicy jazzowej dziewczynę. Zaprasza ją do swojego kawalerskiego mieszkania, gdzie spedzają noc na emocjonującej grze pozorów. Przedstawiają się sobie jako Pelagia i Bazyli, obydwoje świadomi podjętej konwencji, nic o sobie nie wiedzący, ukrywający się pod maskami. Klasyczna jedność czasu, miejsca i akcji zagęszcza atmosferę, uwypukla napięcia między bohaterami, ukazuje ich pozorny cynizm, nonszalancję, wreszcie lęk przed prawdziwą bliskością. O "Niewinnych czarodziejach" mówiono jako o filmie przedstawiajacym pod koniec lat 50. fascynację młodych ludzi filozofią egzystencjalizmu, który był wówczas w Polsce powiewem zachodniej egzotyki. Dziś czarno-białe kadry z nocnego życia Warszawy, zadymionych, tętniących jazzem knajpek, motocyklowych porannych odysei trzydziestolatków w okularach w rogowych oprawkach wprawiają w dobry nastrój, wywołując uśmiech i odrobinę tęsknoty za tamtymi - mimo wszystko chyba kolorowymi czasami. A jacy byliby Pelagia i Bazyli dzisiaj? Okazuje się, że tacy sami - tęskniący za uczuciem a jednocześnie wzbraniający się przed nim, prowadzący wyrafinowaną, choć w gruncie rzeczy jałową grę - tyle że w nieco innym entourage'u. Czarodzieje, salwujący się przed rzeczywistością ucieczką w wykreowane przez siebie światy. Niewinni dopóki młodzi. W klasycznej tragedii widzowie mieli doświadczyć katharsis, odczuwając najpierw litość i trwogę (odkrywszy swe podobieństwo do bohatera), a następnie ulgę (uświadomiwszy sobie odrębność własnych losów).Tu osiągnięcie stanu oczyszczenia bedzie trudnym zadaniem - zbyt wielu wśród nas Bazylich i Pelagii. Czy w tym kontekście można więc jeszcze mówić o niewinności?Zachęcam do obejrzenia filmu, choć nie gwarantuję znalezienia odpowiedzi na postawione pytania - raczej będzie ich więcej. Tym bardziej warto!
(13 z 13 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji