Live Chat
x

Serwis używa cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z Polityką Cookies.

Koszyk pusty

ODBIERZ ZA 0ZŁ - ZERO UKRYTYCH KOSZTÓW - DOSTAWA W 24H
Kalendarze 2015
Bony na zakupy w Merlinie
Napisz do nas Zadzwoń do nas
tel. +48 (61) 628 66 00
fax. +48 (61) 628 61 05

Opis produktu

Nieznane przygody Mikołajka

Rene Goscinny  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora. , Jean-Jacques Sempe  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

Numer katalogowy: 0686434
okładka: twarda
nośnik: druk
liczba stron: 192

Listopad 2009 - Nowy zbiór przygód o Mikołajku i jego kumplach przygotowany specjalnie na pięćdziesiąte urodziny słynnego bohatera. Tom zawiera m.in. pierwsze opowiadanie, od którego "wszystko się zaczęło". Opublikowane po raz pierwszy 29 marca 1959 roku na łamach Sud-Ouest Dimanche w niezmienionej formie... Więcej

Produkt niedostępny
Do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij

- polecamy

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Nieznane przygody Mikołajka

    Średnia ocena 4,18 na 5 z 22 recenzji   (Dodaj własną)

    Autor:
    Rene Goscinny , Jean-Jacques Sempe
    Wydawnictwo:
    Znak , Listopad 2009
    ISBN:
    978-83-240-1239-8
    Liczba stron:
    192
    Wymiary:
    144 x 205 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Rene Goscinny , Jean-Jacques Sempe
    Kategorie:
    Dla dzieci i młodzieży
    Dla dzieci > Dla dzieci (7-10 lat)
    Dla młodzieży
    Nowy zbiór przygód o Mikołajku i jego kumplach przygotowany specjalnie na pięćdziesiąte urodziny słynnego bohatera. Tom zawiera m.in. pierwsze opowiadanie, od którego "wszystko się zaczęło". Opublikowane po raz pierwszy 29 marca 1959 roku na łamach Sud-Ouest Dimanche w niezmienionej formie przedstawiamy w najnowszej książce o Mikołajku. Pozostałe, zupełnie dotąd nieznane w Polsce teksty, znalezione w archiwum Gościnnego, wzbogacone są ilustracjami przygotowanymi przez Sempego specjalnie na tę okazję

    Recenzje naszych klientów Napisz własną recenzję

    Nieznane przygody Mikołajka
    Autor:
    Rene Goscinny , Jean-Jacques Sempe

    Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Chcę byc Mikołajkiem ()
    Ocena 4 na 5  

    Zamiar był taki: chcę, by mój jeszcze bardzo małoletni syn poznał Mikołajka. W efekcie książkę przeczytałem sam, a z synem obejrzeliśmy ilustracje. bo to one przeważają w tym wydaniu. A same opowiadania? Mikołajek jest taki, jaki powinien być : mały chłopiec, który ma 100 pomysłów na minutę, bywa grzeczny, ale i psoci.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Dobre, ale mało... ()
    Ocena 4 na 5  

    Miłośnikom Mikołajka opowiadania na pewno sie bardzo spodobają, nie odbiegają klimatem ani poziomem od pozstałych wydanych dotychczas w Polsce. Ilustracje, choć nie przywykliśmy w "Mikołajku" do kolorowych, też bardzo fajne. Jednak całość ksiazki przypomina potrawę podaną w minimalnej ilości na dużym, designerskim talerzu z ozdobną kapką sosu: stron dużo, do czytania mało. Zjadło się wszystko, a człowiek nadal głodny....Pod tym względem książka trochę rozczarowuje: mimo swojej grubości wystarcza na jeden kęs....

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Tak powinno się tworzyć dla dzieci ()
    Ocena 5 na 5  

    Literatura dziecięca wymaga od twórców szczególnych umiejętności. Młody czytelnik, nieskażony jeszcze snobizmem i stereotypami, jest nieprzewidywalnym i bezkompromisowym recenzentem. Z kilometra wyczuwa nieszczerość i zmanierowanie. Ma w sobie naturalną ciekawość i chęć poznawania świata. Jest ufny i posłuszny, ale tylko pod jednym warunkiem – musi czuć, że jest traktowany poważnie. Autorzy „Nieznanych przygód Mikołajka” mogą być w tej sprawie wzorem do naśladowania. Nie tworzą bytów zbędnych, istniejących bez celu czy uzasadnienia. Wszystko – od błyskotliwego, felietonistycznego stylu narracji, przez stylistykę ilustracji czy sytuacje, w jakich staje ich bohater – jest w pełni podporządkowane temu, o co w tworzeniu dla dzieci chodzi. Ma być inteligentnie, ale bez patosu. Ma być niecodziennie, ale nie zbyt ekstrawagancko. Rzecz ma dawać radość i rozrywkę, ale nie może zatrzymywać całej uwagi na sobie – jest przecież w dużej mierze instrukcją obsługi świata. „Ojcowie” Mikołajka rozumieją to znakomicie. To sprawia, że efekty ich pracy czyta się z podziwem, uznaniem… I oczywiście – uśmiechem na ustach.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    - ()
    Ocena 2 na 5  

    Kiedy dostałem tę książkę na Gwiazdkę, pomyślałem: "Będzie co czytać". Nic bardziej mylnego! Otóż, jak się okazało, cała książka została wydrukowana na grubym papierze, by sprawiać wrażenie takiej, jaką nie jest. Co parę stron są ilustracje przedstawiające Mikołajka biegającego, skaczącego, złoszczącego się itp. "Sempe zgodził się jeszcze raz namalować Mikołajka do historyjek mego ojca". No właśnie, warto się nad tym zdaniem zastanowić. Pierwsza historyjka jest na pewno "prawdziwa" - pisana tym samym językiem, z tymi samymi ilustracjami. A reszta? Reszta to jakby puste opowiadania, pozbawione humoru, "bez tej duszy". Jeżeli wydana będzie jeszcze jakaś książka o Mikołajku, to mogę się spodziewać, że będzie taka sama, jak ta.

    (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Mikołajkowa ferajna ()
    Ocena 5 na 5  

    Gdy sama czytałam Mikołajka, chciałam aby świat był tak wesoły i radosny jak w czasach Mikołajka(pamiętajmy,że akcja rozgrywa się w połowie XXw.). Gdy teraz czytam je moim dzieciom rozumiem,że jako dorosły i jako dziecko wszystko rozumie się inaczej. A co do książki pychota z lukrem w niebieskim ubranku

    (1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Fajne ()
    Ocena 5 na 5  

    Jest to książka, która bawi, uczy co jest złe a co dobre. Czytanie tej książki to pewnego typu rozrywka. Mam ją, i bardzo mi się podoba.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Porażka edytorska ()
    Ocena 2 na 5  

    "Nieznane przygody Mikołajka" wzbudziły we mnie bardzo mieszane uczucia. Najpierw zalety: ciekawe opowiadania i bardzo ładne kolorowe ilustracje, których początkowo się obawiałam (kolorowy Mikołajek?!), ale, jak się okazało, niesłusznie. Tu Mikołajkowi należy się uczciwe 5 gwiazdek. Teraz wady, i tych będzie niestety więcej... 10 opowiadań zajmuje prawie 200 stron książki... Może są wyjątkowo długie? Na 15 stron na przykład? Nic z tego, są zupełnie typowe, kilkustronicowe. Co w takim razie wypełnia resztę? Ano, nic. Treść właściwa zaczyna się od strony 27. Tak właśnie: DWUDZIESTEJ SIÓDMEJ! Przedtem mamy kilka stron zupełnie pustych, kilka obrazków, wstęp Anny Goscinny, kompletnie niezrozumiały dla polskiego czytelnika, notę od wydawcy oraz spis treści. Jest, jest, tajemniczo ukryty na stronie 23. No nic, dobrnęliśmy do początku opowiadań, otwieramy Mikołajka na wspomnianej stronie 27 niecierpliwie wyczekując lektury i naszym oczom ukazuje się... strona z tytułem opowiadania i małym obrazkiem. Przewracamy ją i... nie, jeszcze nie, najpierw kolejna ilustracja, będąca i tak ukłonem w stronę czytelnika, bo w większości następnych opowiadań ta strona jest zwyczajnie pusta. Wreszcie jest, doczekaliśmy się! Pochłaniamy opowieść o wielkanocnym jajku uśmiechając się z rozbawieniem, wszak przygody Mikołajka nie straciły nic ze swego uroku. Przewracamy stronę do kolejnej historyjki... i widzimy dwustronicowy rysunek samego Mikołajka. Dalej pusta strona, strona z tytułem opowiadania, kolejna pusta strona i dopiero następna historyjka. I tak przez całą książkę. Na koniec mamy jeszcze 15 stron z listą książek o Mikołajku, biografiami autorów, listą innych ich książek i obowiązkowymi stronami pustymi. Na domiar złego całość wydrukowana jest na dość grubym papierze, który świetnie sprawdza się w przypadku dużych albumów, ale zupełnie nie nadaje się do tak małej książki - jest za sztywny, przez co strony nie kładą się jedna na drugiej, a raczej sterczą na kształt jeża. Poza tym z jego powodu dość trudno utrzymać książkę otwartą, już w połowie czytania od siłowania się z książką bolała mnie ręka, bo "Nieznane przygody Mikołajka" cały czas próbują się zamknąć. Najnowszy Mikołajek nieprzypadkowo ukazał się przed samymi świętami - wiadomo, że na prezent będzie chętnie kupowany. Ale myślę, że byłby i bez tych wszystkich udziwnień, fanów Mikołajka nie brakuje. Tym bardziej nie mogę pojąć, dlaczego porządne skądinąd wydawnictwo postanowiło nabić czytelników w butelkę. Myślę, że uczciwa, nieco mniejsza objętościowo pozycja byłaby znacznie mniej rozczarowująca, a i recenzje czytelników okazałyby się bardziej przychylne.

    (31 z 32 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Ktoś się zestarzał... ()
    Ocena 2 na 5  

    albo Mikołajek albo ja. Dawne Mikołajki pożerałem robiąc krótkie przerwy na turlanie się po podłodze ze śmiechu. Teraz było inaczej. Zabrakło tej lekkości i polotu. Czy to ja się zestarzałem, a może to Mikołajek powoli staje się Mikołajem... Nie wiem, ale pocieszam się myślą, że obaj jesteśmy młodzi i zabawni, a brak fascynacji wynika tylko z tego, że są to wczesne próbki pisane przed ultra śmiesznymi mikołajkami z mojej młodości i wydane żeby wyrwać kasę od fanów przed świętami

    (8 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Treść OK, w przeciwieństwie do rozdęcia książki ()
    Ocena 2 na 5  

    "Znak" chciał niestety odkroić jak największy kupon od kolejnych opowiadań o Mikołajku i zafundował nam ich jedynie 10 w książce, która sprawia wrażenie, że zawiera ich conajmniej z 50. Czytania nie ma tu zbyt wiele - więcej - jest go tyle, co kot napłakał. Krój tekstu - przeogromny. Papier - taki, że ten sam grzbiet w innej książce wygenerowałoby 300 stron, nie 200. Żeby ukryć przed czytelnikiem zastanawiającym się nad zakupem książki zawstydzającą liczbę 10 opowiadań, nie ma tu też spisu treści. I niestety - za to wszystko dwie gwiazdki. Gdyby książka nie cierpiała na syndrom "ewidentnego marketingowego rozdęcia przedświątecznego", dostałaby cztery, może nawet pięć.

    (12 z 13 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Najkochańsze urwisy na świecie! ()
    Ocena 5 na 5  

    Mikołajka i jego kolegów poznałam dopiero sześć lat temu, kiedy to mój obecny narzeczony wcisnął mi do ręki "Rekreacje" i kazał czytać. Od tej pory ciągle do opowiadań o francuskich łobuziakach wracam, a, dzięki "Nieznanym przygodom Mikołajka" na półkę trafił właśnie kolejny tom. Tak samo urzekający, jak poprzednie, powiększa mój księgozbiór, czekający aż będę mieć gorszy nastrój (Mikołajek poprawia go lepiej niż lody!) i na chwilę, kiedy w moim domu pojawi się dziecko, zapewne kolejny fan serii, w końcu moja krew.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Pokaż wszystkie recenzje (22)