Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Niosąca radość
Średnia ocena z 12 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Krzysztof Czarnota
- Wydawnictwo:
-
Zysk i S-ka
, Czerwiec 2003
- Seria:
-
Polski Nick Hornby
- ISBN:
- 83-7298-407-7
- Liczba stron:
- 168
- Wymiary:
- 125 x 185 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Krzysztof Czarnota
POLSKI NICHOLAS EVANS WŁAŚNIE SIĘ UJAWNIŁ!! ZAKLINA KONIE I CZYTELNIKÓW!
Jego powieść jest optymistyczną, pełną ciepła i nadziei historią, która urzeknie z pewnością niejednego "zjadacza" lektur.Bohater powieści przypomina ślepca, który nie potrafi zobaczyć tego, co najcenniejsze w życiu, chociaż znajduje się to w zasięgu ręki. Wciągnięty w wir robienia kariery zatraca z wolna siebie. Dopiero niezbyt dramatyczne, ale znaczące zdarzenie uruchamia lawinę, która przywraca bohaterowi wzrok. Zaczyna dostrzegać barwy znaczeń życia, radość i umiejętność znajdowania szczęścia w najzwyklejszych rzeczach. To książka o przebudzeniu i znalezieniu radości w najprostszych, codziennych sprawach.
Powieść-laureatka w konkursie pod hasłem "Znajdź w sobie humor Nicka Hornby'ego - Bridget Jones w męskim wydaniu". To również debiut powieściowy Krzysztofa Czarnoty, dziennikarza, satyryka, wychowanka Marcina Wolskiego, scenarzysty, felietonisty, akrobaty, a przede wszystkim - ZAKLINACZA KONI na małym rancho.
Z obawą debiutanta lecz również wrodzoną przekorą do wszystkiego co na wskroś współczesne autor zaczyna swą opowieść o mężczyźnie opanowanym przez sztuczną plastikową cywilizację, w jakiej dziś żyjemy. Samonapędzająca się machina, gdzie człowiek goni grosz za groszem, by zwiększyć konsumpcję, by ta z kolei napędziła produkcję i tym samym wywołała wzrost gospodarczy musi kiedyś runąć ale co wówczas zrobi główny bohater tak bardzo w tą rzeczywistość uwikłany, dokąd pójdzie, kto stanie się jego najbliższym przyjacielem.
Ludzka natura, pełna niespodzianek sprawi, że do głosu dojdzie niezwykły dar -
dar zaklinania koni, przyrody i całego świata wokół.
Książka objęta patronatem Merlin.pl
- Niosąca radość
- Autor:
-
Krzysztof Czarnota
Nie często się spotyka Pointy przynoszące radość
(2009-07-01)
Dawid
Majewski
Więcej o recenzencie
Przyznam iż do czytania tej książki podchodziłem z pewną rezerwą, gdyż nie przepadam za tekstami w stylu „Brigdet Jones w męskim wydaniu”, które można znaleźć na tylnej okładce powieści. Jednakże całkowicie zmieniłem swoje podejście do książki zaledwie po przeczytaniu wstępu, w którym to zostaje przedstawiona krótka opowieść o Indianinie łowiącym spokojnie ryby. Następnie zostają przedstawione nam losy bohatera powieści – „typowego” warszawiaka goniącego za pieniędzmi, kobietami oraz karierą. Jednakże przypadkowe zdarzenie na drodze sprawia, iż główny bohater zaczyna nieco inaczej spoglądać na świat i cieszyć się z niego. To co dotychczas sprawiało mu radość zaczyna go wyjątkowo irytować, a w niektórych przypadkach nawet złościć. Powieść jest naprawdę godna polecenia, gdyż ukazuje nam jak naprawdę zachowujemy się w codziennym życiu (gonitwa za pieniądzem, chaos, odosobnienie) i do czego tak naprawdę przywiązujemy największą wagę. Nie zgodzę się z niektórymi osobami, które pewnie uznają tę powieść za banalną i nie wartą polecenia - może te osoby nie znalazły niczego dla siebie w tej książce, albo co jeszcze gorsze są podobne w zachowaniu do tytułowego bohatera nie przyjmując do siebie prawdy o życiu jakie prowadzą. Książki, które „starają się uczynić nas lepszymi” są naprawdę godne polecenia, a ta niewątpliwie do nich należy.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nie da się ująć w jednym zdaniu
(2007-08-19)
Hanna
Sienkiewicz
Więcej o recenzencie
Właśnie wróciłam ze Szkocji. Byłam tam na obozie z Miśkiem. Przeczytajcie dedykację, to ten Misiek właśnie. Jak ja płakałam, kiedy się dowiedziałam, że Pointa naprawdę kiedyś żyła. Albo że Mąciwoda faktycznie istnieje. Myślałam, że do gazet dołączane są jedynie głupie harlequiny, ale od teraz będę kupować każdą taką gazetę, bo "Niosącą radość" znalazłam w Olivii i połknęłam w 3 godziny w samolocie powrotnym z Hiszpanii. Polecam z całego serca. Książka jest tak ciepła, jak uśmiech Miśka i śpiwór w Szkocji. Napisałabym jeszcze więcej, ale brak mi słów i tyle. Raz jeszcze powtórzę: przeczytajcie koniecznie.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jednym tchem
(2007-06-29)
Agnieszka
Jamroz
Więcej o recenzencie
Od paru dni miałam doła i wrażenie, że zwariuję. Dzisiejszy dzień też nie wróżył nic dobrego. Najpierw praca, potem dom i pusto, i nic. Zatrzymałam samochód na którejś z przydrożnych stacji benzynowych. Regał pełen kolorowych czasopism z mnóstwem dodatków typu spinki, koszulki, paski, filmy DVD itp. Wybrałam książkę z nadzieją, że może uda mi się ją przeczytać. Przeczytałam i to jeszcze dzisiaj, skończyłam przed chwilą, zalana łzami. I nie żałuję, że wybrałam "Niosącą radość" a nie jakiś film i choć wiem, że mąż bedzie znów marudził, bo nie ma co oglądać, ja już się uśmiecham, przytulając moją czarną kotkę z nadzieją, że może jutro będzie lepiej? PS Panie Krzysztofie, dziękuję panu za książkę.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(12)