-
-
Fado
- Andrzej Stasiuk
-
cena:
25,99
zł
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Niziny
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Herta Muller
- Wydawnictwo:
-
Czarne
, Listopad 2006
- ISBN:
- 83-89755-60-2
- Liczba stron:
- 176
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Tłumaczenie:
-
Katarzyna Leszczyńska
- Sprawdź inne tytuły:
-
Herta Muller
Herta Müller przyszła na świat w 1953 roku w Nitzkydorf, w rodzinie rumuńskich Szwabów, w czasie, gdy mniejszość niemiecka w Rumunii czuła się podwójnie zagrożona: po pierwsze konsekwencjami przegranej u boku Hitlera wojny, po drugie szykanami komunistycznego państwa. Ciągły strach przed zniknięciem uczynił z członków tej małej społeczności więźniów martwej tradycji - liczyła się solidarność grupowa, izolacja od świata zewnętrznego, jednostka żądająca dla siebie jakichkolwiek praw była odmieńcem. Ojciec Müller opowiadał o wojnie jako o największej przygodzie swego życia. topiąc jednocześnie w alkoholu swoje esesmańskie wspomnienia. Dla Herty Müller wieś rodzinna stała się przykładem represyjnej zbiorowości, niszczącej wszelkie przejawy indywidualizmu, symbolem skostniałych patriarchalnych struktur, gloryfikacji faszystowskiej przeszłości: obiektem nienawiści, a jednocześnie motorem twórczości. To tę wieś właśnie, mentalność jej mieszkańców, niszczące jednostkę struktury portretuje pisarka w swojej pierwszej powieści ''Niederungen'' (''Niziny'') Kiedy ukazała się ona w roku 1984, Müller została opluta podczas wizyty w Nitzkydorf, zaś wioskowy fryzjer odmówił strzyżenia jej dziadka - do tej pory stałego klienta. ''Nizinami'' wpisuje się Müller w tradycję austriackiej ''Antiheimatliteratur''. Odrzuca opiewanie stron rodzinnych, beztroskiego dzieciństwa, ''szczęśliwej'' wsi i ojczystej przyrody - skansenu swojskości. Zbyt dobrze wie, że rumuńska prowincja tchnie zaduchem i nietolerancją, a banacka wieś - jako enklawa niemieckiej mniejszości - stanowi rezerwat faszyzmu. Język tej książki jest surowy, krótkie zdania, oparte na zaskakujących zestawieniach, mają niezwykle plastyczną siłę oddziaływania.
Książka objęta patronatem Merlin.pl
- Niziny
- Autor:
-
Herta Muller
Permanentne zaćmienie słońca
(2011-02-13)
Ania Baranowska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Tytułowe „Niziny” to obraz rumuńskiej wsi zamieszkałej przez mniejszość niemiecką, namalowany przez dziecko krótkimi sugestywnymi zdaniami, pełnymi „mullerownich” metafor.
Smutny obraz, gdzie nie ma miejsca na dziecięce radości, zabawy. To kolaż złożony z nieszczęśliwych postaci najbliższych, których życie zdominowała ciężka praca. Trwają oni w życiu bez miłości, namiętności. Serce dziecka przepełnia strach i poczucie winy. Jest karcone, zmuszane do tłumienia emocji wciągane w zbrodnie dokonywane przez dorosłych na zwierzętach. Mała narratorka nie dopuszcza do siebie myśli, że jej życie mogłoby wyglądać inaczej niż życie członków wiejskiej społeczności. Nie komentuje i nie ocenia wydarzeń. Macza pędzel w ponurej farbie rzeczywistości i miesza biel z czarnym.
W pozostałych opowiadaniach autorka nie dopuszcza również innych barw. Relacje międzyludzkie zachodzące między postaciami nasącza upiornym widmem wewnętrznego wypalenia.
Mimo wszystko jest to proza elektryzująca, wstrząsa czytelnikiem i nie pozwala zapomnieć.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Samo życie
(2010-05-18)
Marta
Kobędza
Więcej o recenzencie
Nizinny świat Herty Muller - pełen kurzu, piasku za paznokciami i topionych w wiadrze z wrzątkiem kotów – to wizja dziewczynki obserwującej często brutalny świat dorosłych. Beznamiętny opis pijaństwa ojca i naturalistyczny pracy matki oraz wspólny – samotnych nocy spędzanych plecami do siebie. Bagienny pejzaż, klejące się do skóry włosy dziadka i gipsowe ramię babci pobrudzone plamami z krowiego łajna. Narrator nie ocenia, nie marzy o innym dzieciństwie, innym świecie i innym losie. Jego rola i zaangażowanie ogranicza się do obserwacji. Historia codzienności toczy się z równomiernym napięciem, bez zbędnych emocji i uniesień. Zupełnie jakby jej bohaterowie zostali pozbawieni umiejętności przeżywania chwili w prawdziwie ludzki sposób. Mimo to są nam bliscy.
Muller opisuje pogodzonych ze swoim losem i uwięzionych w tradycji mieszkańców banackiej wsi. Całe ich życie zamyka się w ramach wyznaczonych przez normy kulturowe. Postępują schematycznie, w imię reguł społecznych rezygnują z siebie. Zasady, które porządkują ich codzienność obserwuje i naturalnie chłonie młoda narratorka. Dziecko wkrótce stanie się takie jak dorośli. Skąd ta pewność? Jak sama zdradza: „Bawimy się w kobietę i mężczyznę”.(…) Ja go wyzywam, bo znowu jest pijany, bo w domu nie ma pieniędzy, bo krowa nie ma co żreć, nazywam Wendla leniem, wieprzem, wagabundą i pijakiem, i nierobem, i próżniakiem, i skurwysynem, i podłym psem. Na tym polega zabawa.” Ta jednak, to zapowiedź życia.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Niebo spada
(2008-10-08)
Aleksandra
Radomiak
Więcej o recenzencie
Gdybym potrafiła pisać, chciałabym pisać jak Muller. Tworzyłabym, tak jak ona, zdania niby proste, ale jednocześnie ciężkie i zimne jak ołów. I ci, którzy by to potem czytali, baliby się, że te zdania spadną im na głowę i zabiją swoim ciężarem. Ale nie zważając na ryzyko, że krew z rozbitej głowy zabryzga kartki książki, brnęli by w to dalej.
(14 z 15 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji