Nasza cena: 35,99 zł

Cena rynkowa: 38,49 zł

Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
No Line On The Horizon [Polska cena]

No Line On The Horizon [Polska cena]

U2  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

nośnik: CD 1 szt.
Ocena klientów:

2009 - Najnowszy studyjny album dobrze znanego wszystkim Irlandzkiego zespołu U2 okreslany jest przez samych twórców mianem arcydzieła.Dotychczasową dyskografię kwartetu zamyka Longplay "How To Dismantle An Atomic Bomb" z listopada 2004 roku. Krążek na całym świece rozszedł się w nakładzie 9 milionów...

Posłuchaj

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: No Line On The Horizon [Polska cena]

      Średnia ocena z 29 recenzji (Dodaj własną)

    Wykonawca:
    U2
    Firma fonograficzna:
    Universal Music Group , 2009
    Nr katalogowy:
    1797607
    Sprawdź inne tytuły:
    U2
    Najnowszy studyjny album dobrze znanego wszystkim Irlandzkiego zespołu U2 okreslany jest przez samych twórców mianem arcydzieła.Dotychczasową dyskografię kwartetu zamyka Longplay "How To Dismantle An Atomic Bomb" z listopada 2004 roku. Krążek na całym świece rozszedł się w nakładzie 9 milionów egzemplarzy.
    Posłuchaj utworów: MP3 WMA
    1. No Line on the Horizon
    2. Magnificent
    3. Moment of Surrender
    4. Unknown Caller
    5. I'll Go Crazy if I Don't Go Crazy Tonight
    6. Get On Your Boots
    7. Stand Up Comedy
    8. Fez - Being Born
    9. White As Snow
    10. Breathe
    11. Cedars of Lebanon
    Dodaj do profilu: FacebookBlipTwitter

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    No Line On The Horizon [Polska cena]
    Wykonawca:
    U2

    Mogło być lepiej, ale... (2009-08-14)

    Marcin Tomsia  Więcej o recenzencie

    "No line on the horizon" to płyta dosyć dziwna. Trzeba od razu powiedzieć, że nie wytniemy z niej hitów na miarę poprzednich albumów, lecz stwierdzenie że jest słaba jest nie na miejscu. Album trzeba traktować jako całość - każda z piosenek łączy się ze sobą, tworząc monolit. Dlatego polecam do gruntownego przesłuchania każdemu. Osoby chcące delektować się hiciorami, nie mają tutaj czego szukać.

    (2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Dobry album... o ile ktoś potrafi słuchać (2009-08-13)

    Antoni Twardowski  Więcej o recenzencie

    Jeżeli spodziewacie się chociaż w jednej setnej usłyszeć "Joshua Tree" czy "Achtung Baby" lepiej sobie odpuście zabieranie się za "No Line...". Możecie sobie również odpuścić słuchanie czegokolwiek U2 po 1991 roku, ponieważ wbrew temu co chcieliście usłyszeć, to nigdy nie było już JT czy AB. Nigdy też nie miało być, muzycy zamknęli oba rozdziały za sobą i chcą tworzyć coś innego podczas gdy rzesze średnioogarniętych fanów i krytyków dalej wyczekują Josha Tree 2. Kto tego nie rozumie nie odnajdzie już chyba nigdy przyjemności w słuchaniu U2 (z resztą tyczy się to każdego zespołu) i bardzo wiele straci. Osobiście rzeczone albumy uważam za świetne, szczytowe osiągnięcia zespołu, ale zdaję sobie sprawę że ich epoka minęła a z czasem nadchodzi coś nowego (poza tym za cholerę bym nie chciał słuchać U2 tylko w stylu z przełomu lat 80 i 90, cóż za zubożenie muzyki to by musiało być!). Nie jestem fanem U2 z ostatnich ośmiu lat. O ile "All that you can't..." to album przyjemny i zasługuje na porządne 3 merliny to z "How to dismantle an..." jest dużo gorzej. U2 z poprzedniej płyty ocierało się już o popowy kicz, głównie w warstwie muzycznej, dlatego po "No Line..." spodziewałem się najgorszego i... zostałem mile zaskoczony. Od kiedy pierwszy raz usłyszałem płytę minęło pół roku, zdążyłem się z nią osłuchać, zapoznać lepiej, wyeliminować to co na początku wydawało się mi niesłusznie atrakcyjne i dojść do tego co ma swoją wartość. "No Line on the Horizon" to album co najmniej dobry. Prezentowany na nim styl muzyczny to trochę konsekwencja dwóch poprzednich płyt, jednak solidnie podrasowana porządnym graniem i feelingiem zwłaszcza gitary i basu no i oczywiście aranżacji drugoplanowych. Nie znajdziecie tu kiczu znanego z poprzedniego albumu U2, usłyszycie za to sporo mieszanki melodyjnego rocka z czymś co określiłbym eklektyczną alternatywą. Jeżeli ma być energicznie to utwory dają solidnego kopa ("No Line on the Horizon", "Stand Up Comedy"), jeżeli ma być trochę bardziej stonowanie i melodyjnie jest tak w rzeczy samej ("Unknown Caller", "Magnificent") jeżeli ma być ballada to i ją znajdziemy, odrobinę w stylu country ("White As Snow") i świetny, duszny eksperyment ("Cedars of Lebanon"). Jeżeli ktoś lubi bardziej przebojowe U2 w stylu "Beautiful Day" czy "City of blinging..." to polubi "I'll go crazy if I don't go crazy tonight" (bardzo w ich stylu) i "Get on your boots". Nie podoba mi się "FEZ - Being Born", nie za bardzo chyba trafia do mnie czym ta piosenka ma w gruncie rzeczy być. Ale prawdziwą perełką albumu jest coś co swoim charakterem odpowiada chyba najbardziej "With or Without You" czyli okołoballadowy "Moment of Surrender", naprawdę genialnie zaaranżowany z przepięknym tekstem i co zaskakujące, wokalem Bono dociągniętym do granic obecnych możliwości. 4 merliny bo „No Line on the Horizon” to album co najmniej dobry. 4 też dlatego, że uważam że kolesie z Dublina mogą nagrać jeszcze coś lepszego. Niezależnie od tego co o obecnym U2 myślicie proponuję przesłuchanie albumu parę razy a gwarantuję że każdy miłośnik inteligentnej muzyki współczesnej, prędzej czy później znajdzie na nim coś "bardzo" dla siebie.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Extra (2009-07-31)

    gagini  Więcej o recenzencie

    Zgadzam się z kolegą, płyta do słuchania w całości. Krążek jest rewelacyjny, za każdym razem smakuje jeszcze lepiej. Oprócz muzyki niech niektórzy zwrócą uwagę jeszcze na teksty!

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Jednak klęska (2009-07-02)

    Paweł Kranzmann  Więcej o recenzencie

    Zdecydowanie najsłabsza płyta U2. Trudno ją porównywać nie tylko do "Achtung baby", ale również słabszego "Pop". Największym problemem tego wydawnictwa jest bezbarwność zaprezentowanych utworów, nawet po kilkukrotnym przesłuchaniu trudno jest wyróżnić którąkolwiek piosenkę. Płyta dla zdecydowanych fanatyków zespołu, ja czekam na następną...

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Pozostał hipnotyzm muzyki ale U2 ginie w nowych czasach. (2009-04-25)

    Szczepan Wolak  Więcej o recenzencie

    No to jest recenzja-odpowiedź na to co napisał Pan/i Patrique La Anno seq. Główną myślą było to, że jest to płyta bardzo oryginalna i tak się składa, że jest to prawda. Tofik ze skeczu Ani Mru-Mru też jest oryginalny! Utwór tytułowy zapowiada jaki jest klimat całej płyty. Teksty trochę o niczym, dużo hipnotycznej gitary, fajny basik i beznadziejna perkusja. Taka jest ta płyta. A no i zapomniałem, że Panowie z U2 przesadzili z efektami co się mści. Niekiedy jest to strasznie denerwujące. Piosenki "rockowe" to w "Stand Up Comedy" jeden dobry riff i mówione teksty, a "Breathe" wokal, który nie idzie zgodnie z melodią co daje tylko i wyłącznie chaos. "Cedars of Lebanon" to kolejna porażka. Bas co innego, gitara co innego, a Bono coś szepcze do tego wszystkiego, nie w rytm nie w tempo, czysty chaos! Jedynymi piosenkami wartymi wymienienia są "Magnificient", która też nie powala ale brzmi jak U2 i "White as snow", która zawiera w sobie pop, trochę z country i starego u2, naprawdę dobra robota! Jest jeszcze "I'll go crazy(...)", które byłoby świetne, gdyby perkusista nie uznał, że jego partia jest za łatwa. "Fez-Being Born" najchętniej bym pominął ALE (!) naprawdę niesamowitą robotę wykonuje tam basista! Płyta dla fanów basu i fanatyków U2 reszcie nie polecam. 3 za treści muzyczne i 3 dobre piosenki.

    (3 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Ludzie, przesłuchajcie parę razy i potem się wypowiadajcie!!! (2009-04-08)

    karol szymonik  Więcej o recenzencie

    No Line On The Horizon to nie jest łatwa szybko wpadająca w ucho płyta. Po usłyszeniu singla byłem wręcz załamany, po pierwszym spotkaniu z płytą było już lepiej, ale bez fajerwerków. Lecz teraz, czym dłużnej słucham tej płyty, tym bardziej mnie zniewala. Świetne rozpoczęcie w postaci piosenki "No Line Of Horizon", jako drugi swoim geniuszem miażdży "Magnificent" (moim zdaniem jedna z lepszych piosenek U2 w ogóle). Wyróżnić należy oczywiście "Breathe" ze świetną solówka, "Unknown Caller" moim zdaniem wcale nie monotonne, "I'll Go Crazy if I Don't Go Crazy Tonight" - też fajne bardzo, "Moment of Surrender" z deka za długie, do "Get On Your Boots" też się już przekonałem. Myślę, że będzie lepiej na stadionach brzmieć. Inne piosenki też trzymają poziom. Myślę, że to bardzo koncertowa płyta, wszystkie kawałki które wymieniłem będą świetnie brzmieć w Chorzowie. The Edge po raz kolejny udowadnia, że jest jedynym gitarzystą w swoim rodzaju a Bono wciąż trzyma formę.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    U2!! (2009-03-30)

    magda k  Więcej o recenzencie

    Nieprawda, że nowa płyta U2 jest do niczego! U2 pokazało klasę, mimo upływu lat wciąż świetnie grają. Im dłużej słucham kawałków z "No Line On The Horizon", tym lepiej mi się podobają.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Koszmarna pomyłka (2009-03-27)

    Sebastian Rosa  Więcej o recenzencie

    Ten album to dramat. Przyrównywanie go do eksperymentatorstwa na miarę "Zooropy" jest może i dobre, lecz mówienie, że ten album jest interesujący jest już nadużyciem. Jestem załamany tym, że po takich zapowiedziach ukazuje się album tak mierny, nieciekawy, sztuczny, nagrany jakby na siłę. Fanatycy U2 będą krzyczeć, że to przecież U2, oni zawsze byli tacy nieprzewidywalni. Dla fanów ich muzyka będzie to jednak bez znaczenia, gdyż oni będą rozczarowani. Tak jak rozczarowany jestem ja. Na tym albumie nie ma ani jednego utworu, który zapadłby mi w pamięć, który nuciłbym po kilkukrotnym przesłuchaniu, który zmusiłby mnie do refleksji i który sprawił, że serce mocniej zabiło. I nie ważne czy byłaby to ballada czy rockowy ogień. Chłopaki albo się wypalają, albo zdarzyła się im w karierze koszmarna pomyłka.

    (9 z 16 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    U2 sie skonczylo.... (2009-03-23)

    Jaca66  Więcej o recenzencie

    Tak, tak...U2 to byly lata 80-te i doslownie kawalek pierwszej dekady 90-tych. Pozniejsze dokonania to tylko takie spijanie smietanki z poprzednich lat sukcesu.I co my tu mamy? Kolejna slaba plyta..na sile mozna by tu wybrac moze dwa nagrania. Cala reszta po prostu lomot i marnosc.Zostala tylko nazwa U2...

    (8 z 16 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Stare dobre U2 (2009-03-23)

    Korneliusz Zych  Więcej o recenzencie

    Być może przesadą jest mówienie, że U2 wróciło do korzeni. Przesada jest tez mówienie, że od dawna nic dobrego nie nagrali (przyznaję, nie lubię Zooropy, Popu, za Achtung tez średnio przepadam). Lubię jednak stare, zwyczajne granie bez nadmiaru elektroniki. I takie tu jest. 3 pierwsze kawałki najlepsze od czasu Joshua'y, świetne ballady i znakomite zakończenie. Płyta nie jest doskonała. Brakuje nieco w niej pasji "Wara", klasy "Joshua Tree", ale jest to klasyczne dobre U2. Czego chcieć więcej?

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Przeczytaj wszystkie recenzje (29)

    Muzyka - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Muzyka - wszystkie zapowiedzi »

    Muzyka - Bestsellery. Bądź na czasie!

    Muzyka - wszystkie bestsellery »

    Muzyka - Promocje - kupuj i oszczędzaj!